Syndrom leniucha

Oczywista oczywistość

W jednym z ostatnich moich postów "dlaczego nie lubimy pisać?" poruszyłam kwestię tego, dlaczego tak trudno, w teorii, nam się pisze. Po tym poście dotarł do mnie spory odzew osób, które praktycznie jednogłośnie twierdziły, że nie do końca dają się przekonać moim argumentom. Zaczęłam więc dopytywać "dlaczego?" Przyznam, że oczywista, jak się potem okazało, odpowiedź jednak mnie zaskoczyła: pisanie wymaga wysiłku, a większość z nas cierpi na "syndrom leniucha". Po prostu: nie chce nam się! 

slowlingo, nauka języków, strategie nauki języków
Źródło: tiverylucky at FreeDigitalPhotos.net 

Jeden z komentarzy stwierdzał: 
"W mówieniu nie trzeba się zbytnio wysilać, najwyżej ktoś mnie od razu poprawi i już, z głowy. W końcu mam prawo do błędu, bo mówienie na żywo jest trudniejsze i stresujące. Poza tym, na pisanie muszę poświęcić więcej czasu, no i wysiłku, a nie chce mi się".

Oto jest sedno!

I tu jest pies pogrzebany! Mi też nie chciałoby się angażować w działania, które nie mają dla mnie odpowiednio dużej wartości i nie zbiegają się z moimi celami. Bo po co? Gdybym natomiast zajmowała się rzeczami bardzo dla mnie ważnymi, wewnętrzny leniuszek miałby mało do powiedzenia. Wracamy zatem do kwestii odpowiedniej motywacji i określenia celów. 

Będziemy kontynuować rozpoczęty na początku wakacji cykl postów "Biznesowo o językach", w których przedstawię Wam kolejne techniki optymalnego planowania nauki języków, by syndrom leniucha Was nie pokonał!

Do zobaczenia wkrótce!

0 komentarze:

Prześlij komentarz