Biznesowo o językach. Część szósta: jak zyskać więcej czasu na naukę?

W ostatnim poście z serii "Biznesowo o językach" pisałam jak radzić sobie z nagłymi "ważnymi" sprawami, które kradną nasz czas przeznaczony na naukę. Dziś skupimy się na innej kwestii, mianowicie na tym, jak ogólnie zarządzać naszym czasem i codziennymi obowiązkami, by czasu na naukę mieć tyle, ile nam potrzeba.

Wystarczą 2 proste kroki i trochę silnej woli ;-) Dziś zajmiemy się krokiem numer 1 - eliminacją zbędnego!

Źródło: start08 at FreeDigitalPhotos.net
Krok 1 - eliminacja*
Na początek powinniśmy wykonać solidną weryfikację codziennych pożeraczy naszego czasu, np.: 
  1. bezmyślne przeglądanie serwisów internetowych typu kwejk, wykop etc. może być rozrywkowe, ale czy naprawdę jest nam niezbędne do codziennego funkcjonowania?, 
  2. notoryczne sprawdzanie poczty e-mail lub fejsbuka, 
  3. oglądanie TV, gdy nic konkretnego na nie interesuje, 
  4. oglądanie filmów i seriali z przyzwyczajenia, mimo braku/ zaniku zainteresowania nimi, 
  5. czytanie treści na siłę, np. niesamowicie nudnej książki, byle skończyć, bo już się zaczęło, 
  6. uczęszczanie na spotkania, które nic nam nie dają, lub z osobami, które nas irytują (odbiera to nam energię do jakiejkolwiek dalszej pracy), 
  7. etc., etc., etc.
Zasada Pareto
Wszystkie te rzeczy powinny zniknąć z naszego życia. Jeśli nie do końca jesteście przekonani co zaliczyć do tej kategorii, warto tu zaaplikować zasadę Pareta, zwaną też zasadą 80/20. Włoski ekonomista i socjolog Pareto zauważył kiedyś, że 80 procent rezultatów pochodzi z 20% naszych wysiłków, np.: 
  • 80 procent zysków przynosi nam 20% klientów, 
  • 80% przychodu mamy tylko z 20% produktów, 
  • 80% produktywnych rozwiązań powstało w trakcie 20% spotkania, 
  • przez 80% czasu używamy 20% rzeczy, które posiadamy. 
  • itd.
Jeżeli przeanalizujemy nasze życie pod tym kątem, również znajdziemy te istotne 20% czynności, które dają nam 80% satysfakcji, czy innych przyjemności. Zauważymy też, że aż 80% rzeczy, które codziennie robimy, przekłada się na jedynie 20% wartościowych dla nas rezultatów. Co trzeba zrobić z tym odkryciem? Choć wyda się to drastyczne, warto przynajmniej spróbować pobyć się tych mało wartościowych 80% pochłaniaczy naszego czasu, uwagi i energii, a maksymalnie skupić się na 20%, które dostarczają nam aż 80% zadowolenia. Z pewnością nie wszystko uda nam się od razu wyrzucić do kosza, ale kilka rzeczy na pewno.

Trochę konkretu
Z powyższej listy pożeraczy czasu możemy na przykład:
  • ograniczyć czas na konsumowanie treści internetowych najpierw do np. 30 minut dziennie, potem do maks 15 minut, ale zawsze o ściśle określonej porze, 
  • podobnie możemy postąpić ze sprawdzaniem maila - wyłączmy powiadomienia push oraz stałe połączeni z internetem i sprawdzajmy pocztę tylko o określonych porach, z pewnością zdążymy zareagować, a jeśli ktoś będzie mieć do nas coś naprawdę pilnego znajdzie sposób, by się z nami skontaktować, 
  • oglądajmy tylko te programy, czy seriale, które wnoszą wartość do naszego życia, róbmy to 2-3 razy w tygodniu, w określonym czasie, budując z tego drobny rytuał.
Przypuszczam, że większości z Was wyda się, że nie tracą czasu na pożeracze albo, że bez problemu możecie je dezaktywować. Zapewne nie będzie to tak proste jak się wydaje, dlatego warto na początek podjąć próbę 7 dni - przez tydzień trzymać się zasady eliminacji i czerpać dziką radość z zyskanego czasu. Zobaczycie, że nagle czasu na rzeczy ważne, w tym Wasz proces i plan nauki języka obcego, jest dużo więcej, niż wcześniej.

Dlaczego tak ważne jest by praktykować czynności o określonych porach? Pozwala to zbudować rutynowe zachowania oraz nawyki, które później pomagają nam utrzymać w ryzach odzyskany czas, dają nam poczucie kontroli nad czasem oraz własnym życiem, w rezultacie poprawiając nasze samopoczucie.

O codziennych rutynach pomagających nam optymalizować czas, mieć energię i motywację do nauki dowiecie się w kolejnym poście z serii "Biznesowo o językach". 


Podsumowanie
ZAWSZE jest coś czasochłonnego, co możemy wyeliminować z naszego życia bez poczucia utraty czegoś wartościowego. Zyskujemy w zamian cenny czas, który możemy spokojnie przeznaczyć na nasze cele życiowe, w tym na dobrze zdefiniowaną i zoptymalizowaną naukę języka obcego! 

Komentarz
Zauważyliście też zapewne, że narzędzia opisane w tym poście z powodzeniem mogłyby znaleźć się w poście o optymalizacji celu. Zostały jednak przedstawione tu, ponieważ optymalizacja celu nie jest tożsama z optymalizacją czasu. Trwałe zyskanie większej ilości czasu jest procesem, a jego rezultat przyczyni się do większej motywacji dla bieżącej nauki. Jeżeli zyskamy więcej czasu niż zakładaliśmy w celu, zawsze możemy zrobić rzeczy nadprogramowe i na przykład opanować poziom języka więcej ;-)

Pozdrawiam i zapraszam do lektury poprzednich oraz kolejnych postów!


*Proces eliminacji i zastosowanie zasady Pareta dość szczegółowo opisuje Tim Ferriss w książce "4-godzinny tydzień pracy", (2011. MT Business. Warszawa). Wspominałam o niej w poprzednim poście. Dla szerszego rozeznania w temacie polecam rozdział "E jak Eliminacja".

0 komentarze:

Prześlij komentarz