Planner na nowy rok - narzędzie do pracy i nauki języka

Planner jest trendy, planner jest slow

Jednym z nieodłącznych elementów lifestyle'u i slow są wszelkiej maści plannery. Nie są to jednak tylko gadżety, ale naprawdę poręczne narzędzia do zarządzania sobą i własnym czasem.

O plannerze, którego używałam w tym roku, Happy Planner autorstwa Madama Company, pisałam kilkukrotnie, m.in. tutaj oraz tutaj. I mimo, że uważam go za wspaniały i piękny projekt, w tym roku zdecydowałam się coś innego, co nieco lepiej odpowiada na moje obecne potrzeby. Mój nowy planner upolowałam podczas pobytu w Belinie w TKMaxx. O tajemniczym zakupie wspominałam we vlogu z Berlina. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, serdecznie zapraszam tutaj.

Na najbliższy rok potrzebowałam plannera z innym układem tygodniowym, ze względu na to, że większość moich zadań jest do wykonania właśnie w blokach tygodniowych. Potrzebna mi była obszerna tygodniowa lista "do zrobienia" z miejscem na notatki oraz możliwością planowania miesięcznego. Zdecydowałam się na planner marki Eccolo.

Do czego będę używać mojego plannera? Oczywiście do planowania nauki języków (a jest co planować!) oraz do planowania pracy, m.in. nad blogiem i nowymi kursami. A oto jak prezentuje się mój nowy planner.

slowlingo, planner, nauka języków

slowlingo, planner, nauka języków

slowlingo, planner, nauka języków

Prawdą jest, że nieco musiałam mój planner stuningować. Dodałam widoczną na pierwszym zdjęciu elastyczną tasiemkę oraz na tylnej ścianie wkleiłam kopertę na notatki i drobne karteczki.

Jak wykorzystam ten planner do planowania i monitorowania nauki języków?

W trybie tygodniowym będę wpisywać "do zrobienia" tylko takie zadania, które będą zmienne i wynikać będą z bieżącej nauki, czyli aktualne eseje, prezentacje, testy, itd.

Nie będę natomiast wpisywać rutynowych czynności, jak stałe zajęcia z lektorem, poranna prasa obcojęzyczna, czy wieczorny serial. Będę za to notować ilość wykorzystanego czasu niskiej jakości oraz wszelkie ciekawostki i odkrycia językowe każdego dnia. Ten planner posłuży mi jako pewnego rodzaju dziennik językowy.

Tak naprawdę będę stosować te same wartości i założenia, które wprowadziłam w życie w moim plannerze językowym. Jeśli jeszcze go nie macie, serdecznie zachęcam do pobrania i korzystania.


Prace nad jakimi kursami rozplanuję w plannerze?

Już teraz pracuję nad kolejnymi kursami e-learningowymi. Niebawem w ofercie, oprócz kursów Warsztat lektora online oraz Progressing to Advanced English, pojawią się także nowe kursy biznesowe online. Więcej informacji o nich zajdziecie tutaj. Ponadto planuję uruchomić kolejne kursy dla lektorów oraz kursy motywacyjno-coachingowe. 

Póki co, prace trwają, a planner już jest w użytku i zapełnia się kolejnymi zadaniami edytorskimi ;-).

Ciekawa jestem jak Wy podchodzicie do planowania nauki. Czy też lubicie mieć wszystko z góry rozpisane, czy raczej uczycie się spontanicznie?

3 komentarze:

  1. Planer językowy brzmi bardzo ciekawie :) chętnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię plannery, ale nie wiem co w nich slow. Wiodąc slow life nie trzeba tak mocno planować, bo wszystko toczy się własnym rytmem.

    Niemniej jednak przy nauce języka na pewno planowanie jest w cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planner jest według mnie "slow", bo pozwala mi zapanować nad czasem i wykorzystywać go optymalnie i do pracy i do przyjemności. Lubię "widzieć" czas, w którym się relaksuję. Trzymanie ręki na pulsie jest uspokajające ;-)

      Usuń