Nauka hiszpańskiego - moje doświadczenia, wrażenia i rady po roku nauki

Dziś chcę podzielić się z Wami moimi doświadczeniami z rocznej, intensywnej nauki języka hiszpańskiego. W poszukiwaniu optymalnych dla mojej ówczesnej sytuacji modeli absorpcji zdecydowałam się na dość tradycyjne metody. Opowiem Wam o procesie nauki, kosztach i rezultatach.


nauka języka, slowlingo, online, hiszpański
Źródło: domdeen at freedigitalphotos.net

Mój cel i motywacja

Mój szczegółowy cel nauki rozpisany w metodzie SMART oraz szczegóły samej metody znajdziecie w poście: "Biznesowo o językach. Część pierwsza: Co chcę osiągnąć? Wyznaczanie celu nauki." (jako przykładowy SMART).

Dla mnie nauka była po części celem sama w sobie, ale nie oznaczało to wcale, że będzie mi łatwiej się zmotywować i motywację utrzymać. Przygotowanie do nauki, rozplanowanie zasobów (materiałów i czasu) było kluczowe dla utrzymania samodyscypliny. Wiedziałam dokładnie co mnie czeka, jaki jest następny krok, nie miałam dzięki temu momentów zwątpienia wynikających z braku celu i kierunku, nie zastanawiałam się "co dalej?". 

Oczywiście były momenty, kiedy najzwyczajniej w świecie nie chciało mi się, miałam już dość Subjuntivo i stwierdzałam, że w sumie to nic się nie stanie, jak nie zdążę przed dealinem. W takich chwilach pomagało mi zrewidowanie moich celów, spojrzenie długoterminowe i przypomnienie sobie, że tego chcę, ponieważ... (wstawić rezultat). Jako, że mój cel był od początku dobrze zdefiniowany, nie ulegał zmianom i nie był poddawany w wątpliwość.

Dużą rolę w utrzymywaniu motywacji miały też oczywiście widoczne postępy, jakie robiłam. Wynikały z pracy, jaką podejmowałam, z dobrze dobranych i przekalkulowanych zasobów. Cały proces był, w miarę możliwości, zoptymalizowany, wykorzystywał najlepsze dla mnie w danej chwili modele absorpcji.

Przedział czasowy i intensywność
  • Naukę rozpoczęłam w lutym 2014 roku. 
  • Przez pierwsze 3 miesiące miałam zajęcia z lektorem 2x w tygodniu 
  • W maju miałam przerwę od nauki 
  • Od czerwca do sierpnia miałam 1x zajęcia w tygodniu 
  • Przez kolejne 2 miesiące ponownie zajęcia 2x w tygodniu. 
  • Po dwóch miesiącach zupełnej przerwy w nauce w listopadzie i grudniu, wznowiłam zajęcia w styczniu 2015, z częstotliwości 1x w tygodniu. 
  • Od połowy marca do samego egzaminu pod koniec maja 2015 miałam 2-3 zajęcia w tygodniu. 
Przerwy w nauce wynikały z różnych mniej lub bardziej nieprzewidzianych czynników, które także należy wziąć pod uwagę (wykonując analizę ryzyka naszego językowego projektu) planując naukę, szczególnie, jeśli gonią nas terminy.

Metoda nauki

Jestem ogromną zwolenniczką e-learningu. Ta metoda daje mi prywatność, która jest dla mnie ważna w procesie nauki i pozwala iść własnym tempem. Tym razem postanowiłam jednak postawić jednak na bardziej tradycyjną naukę z nauczycielem z dwóch powodów: 
  1. Pierwszym był czynnik czasowy - miałam przed sobą konkretny deadline i wobec innych obowiązków życia codziennego potrzebowałam schematu, rutyny i "bacika". Zajęcia z lektorem (będące konkretnym kosztem) były dodatkowo silną motywacją, by pracować regularnie. 
  2. Drugim powodem był brak zadowalających mnie kursów e-learningowych, na których mogłabym oprzeć naukę. Moja znajomość języka w punkcie wyjścia była na dość specyficznym poziomie i potrzebowałam zajęć mocno spersonalizowanych. 
Zajęcia z lektorem miałam przez Skype. Sama uczę od 8 lat tą metodą i nie wyobrażam sobie innej metody zajęć 1:1. Interesuje Was zapewne, czy wybrałam native speakerów, czy polskich nauczycieli. 

W tym konkretnym przypadku wybrałam native speakerów. Wynikało to z korzystnej ceny lekcji oraz tego, że większość zajęć miałam z właścicielką szkoły językowej, która do swojej roli była raczej przygotowana. Nie wszystkie zajęcia były jednak profesjonalne, co wynikało z braku wiedzy i metodycznego przygotowania innych lektorów-Hiszpanów, w mojej opinii taka sytuacja jest niedopuszczalna.

Ponad to, często brakowało mi przedstawienia kwestii zarówno gramatycznych jak i leksykalnych w sposób bliski mojej rzeczywistości językowej. Opisuję ten problem w poście Native speaker - czy to dobry wybór nauczyciela? Post ten powstał głównie w oparciu o moje doświadczenia z native-speakerami. Zachęcam, byście przed wyborem nauczyciela rozważyli opisane przeze mnie argumenty.

Materiały

Po wstępnych konsultacjach z lektorem i kilku kolejnych wizytach w księgarniach dobrałam następujące materiały podręcznikowe:
  • Via Rápida - intensywny podręcznik dla studentów, głównie przygotowujący do studiów w Hiszpanii. Pracowałam z nim na początku kursu sama. W mojej ocenie nie nadaje się za bardzo do pracy samodzielnej, gdyż zbyt wiele zagadnień traktuje powierzchownie i stawia na dużą liczbę skomplikowanych obszernych tekstów już od samego początku nauki, ale zapewne będzie dobrym uzupełnieniem innego kursu.
difusion, nauka języka, slowlingo

difusion, nauka języka, slowlingo





  • Gramática básica del estudiante de español. Zbiór zagadnień gramatycznych z ćwiczeniami, traktujących je lekko i dość obrazowo. Według mnie może służyć bardziej jako podsumowanie i powtórzenie zagadnień niż dobra referencja do samodzielnej nauki. Podział materiału jest nie najtrafniejszy, ponieważ rozdziela pokrewne zagadnienia, zamiast przedstawić je razem.



difusion, nauka języka, slowlingo

difusion, nauka języka, slowlingo


  • Prisma Fusión B1+B2 - podręcznik do nauki na poziomie Intermedio, przygotowujący do DELE na poziomie B2. Pracowałam na nim z lektorem i mimo, według mnie, beznadziejnej szaty graficznej jest dość dobrze opracowany. Porusza typowe zagadnienia codzienne i egzaminacyjne, zwraca uwagę na kluczowe słownictwo sprawnie dzieli i przedstawia gramatykę. Można na nim z powodzeniem pracować samodzielnie. Za ogromny plus uważam Extensión Digital: dostęp do ćwiczeń online, będących podsumowaniem każdego rozdziału.
prisma B1+B2, nauka języka, slowlingo

prisma B1+B2, nauka języka, slowlingo

prisma B1+B2, nauka języka, slowlingo

Materiały powtórkowe, uzupełniające. 
pons, nauka języka, slowlingo



pons, nauka języka, slowlingo


  • Do powtórki słownictwa na podstawowych poziomach korzystałam ze słownika tematycznego Collins Easy Learning Words. Prosty, bez wodotrysków, ale na moje potrzeby w zupełności się sprawdzał.
collins, nauka języka, slowlingo

collins, nauka języka, slowlingo

Koszty

W ciągu tego roku nauki odbyłam 85 godzin zajęć z nauczycielem. Biorąc pod uwagę średni koszt lekcji indywidualnej, jest to ogólnie spory wydatek. W ratach tak bardzo nie boli, ale zawsze kosztuje. Nie doliczam tu już kosztu samego egzaminu DELE.

Ceny na rynku są bardzo różne, wahają się od 30-80 PLN za godzinę zajęć i zazwyczaj trzeba kupować pakiety kilku lekcji i wykorzystać je w określonym czasie. Pamiętajcie, by w takiej sytuacji przed wyborem szkoły czy lektora koniecznie skorzystać z opcji darmowej lekcji próbnej.


Podsumowanie

Czy było warto? Oczywiście!  Niesamowicie przyjemne jest dla mnie to, że teraz mogę swobodnie czytać hiszpańskojęzyczną prasę. No i czuję też większy spokój i pewność, z którymi mogę planować wyprawę do Ameryki Południowej. Dodatkowo mój mózg przeszedł solidny trening i jestem kolejny krok dalej od demencji ;) Same plusy. 

Zachęcam Was do podejmowania wyzwań językowych każdego dnia. Pamiętajcie, korzyści jest zawsze więcej niż trudności po drodze, o ile wiemy, dokąd zmierzamy.


0 komentarze:

Prześlij komentarz