Tego się nie spodziewałam...

Tego postu kompletnie nie planowałam! Mimo, że piszę bloga już ponad 3 lata i gdzieś z tyłu głowy uważam się za blogerkę, to jednak w pierwszej kolejności widzę siebie jako eksperta od edukacji językowej i e-learningu oraz trenera językowego. W końcu jednak zebrałam się w sobie i wybrałam na wielki "event branżowy" - Blog Conference Poznań, który odbył się w miniony weekend w Poznaniu.

slowlingo. blogger
Oto ja!

To moja pierwsza blogerska konferencja i bardzo się cieszę, że udało mi się wreszcie na nią dotrzeć, bo wybierałam się już od trzech lat. Dlaczego wybrałam się na tę konferencję? Zrobiłam to, by zweryfikować moje obserwacje i skonfrontować doświadczenia.

Pomimo lekkiego rozczarowania pierwszym dniem wystąpień, w niedzielne popołudnie opuściłam konferencję zainspirowana i bogatsza o masę pomysłów.

Pitu pitu o blogowaniu

Gdy zaczynałam pisać bloga miałam różne obawy. Czułam się niepewnie myśląc, że "każdy bloguje" i "każdy może stać się pseudo-ekspertem". Zastanawiałam się, czy jest dla mnie miejsce na blogerskim rynku. Dziś nie mam już tych wątpliwości. 

Wiecie zapewne, że dziś blogowanie to już nie pisanie o tym, co się jadło na obiad i kogo się spotkało na spacerze z psem (no ok, o tym także, ale nie tylko). Blogowanie to dzielenie się wiedzą ekspercką, ale także ogromny kop motywacyjny dla samego blogera, aby się rozwijać, badać nowe ścieżki oraz wciąż dostarczać czytelnikom i klientom innowacyjne narzędzia. Blogowanie to super-ciekawy dialog z czytelnikiem-klientem i szukanie wspólnych rozwiązań. 

Dziś wiem to z własnego doświadczenia, ale także usłyszałam to od każdego blogera, z którym udało mi się zamienić słowo na konferencji. Podkreślali to także wszyscy prelegenci. A było kilka naprawdę znaczących nazwisk, nie tylko w blogosferze, ale dziś już polskiej popkulturze, na przykład Tomek Tomczyk.

#BCPoznań Czy było warto?

Nie brałam udziału w żadnym specjalistycznym warsztacie, uczestniczyłam jedynie w ogólnych panelach i wystąpieniach, ale jestem szalenie zadowolona i ogromnie zainspirowana. Poznałam fantastyczne osoby i spłynęło na mnie kilka refleksji. Efekty tych inspiracji zaobserwujecie pewnie wkrótce na blogu i mojej ofercie szkoleniowej.

Zapraszam na mikro-foto-relację!

Lunch we Francuskim Łączniku w doborowym towarzystwie z: Grzegorz Grabowski, Michał Jaworski, Justyna Jaworska oraz Agata Jarzębowska

Janina Daily, slowlingo, bałagan kontrolowany
Moje nowe guru słowa pisanego - Janina (w środku). Kto nie zna, MUSI poznać!

slowlingo, konferencja, bloger
Przemawiał ktoś szalenie ciekawy ;-)



No to tyle ;-)

Cudowne jest życie bloggera...

Cudowny jest ten moment w życiu bloggera, gdy może współpracować z jedną ze swoich ulubionych marek. Ja również mam dziś tę przyjemność. Wraz z marką i wydawnictwem PONS zapraszam na serię postów, które ukażą się na blog.slowlingo.pl w maju oraz czerwcu. Oprócz informacji dotyczących wybranych produktów PONS, zaproszę Cię także do wzięcia udziału w rozdaniach, w których możesz zdobyć m.in. najnowsze wydania wakacyjnych rozmówek ilustrowanych. 

produktów PONS korzystam od lat (chyba już... 15?), kilkakrotnie pisałam już o nich na blogu (linki w poście) i regularnie rozbudowuję o nie moją językową biblioteczkę 📖📚. Samouczki i słowniki PONSa (do niemieckiego i hiszpańskiego w moim przypadku) stanowią w niej sporą część kolekcji językowych materiałów drukowanych. Jeśli chcesz uczyć się języków samodzielnie i offline, to produkty marki PONS będą dla Ciebie świetną propozycją. 

Zapraszam na do przejrzenia moich wieloletnich, PONSowych zbiorów. Niestety niektóre z nich nie są już dostępne, ale mają nowe, odświeżone wersje. Jeśli jeszcze nie masz nic PONSa, to najwyższa pora to nadrobić.

PONS, slowlingo, nauka języków, kolekcja, samouczki
moja kolekcja PONS

Prosto. Prościej. PONS

Jeżeli do tej pory, jakimś cudem, udało Ci się nie natrafić na produkty wydawnictwa, przybliżę je w kilku słowach. PONS, spółka córka wydawnictwa Klett, jest jednym z wiodących wydawnictw językowych w Europie, działającym na wielu rynkach starego kontynentu. Od 1978 roku rozwija słowniki i materiały do samodzielnej nauki języków na najwyższym poziomie. Charakterystyczne, zielone okładki materiałów językowych są symbolem publikacji językowych PONS. 

Swoje produkty PONS kieruje do wszystkich adeptów i pasjonatów nauki języków. Oferuje szeroki wybór produktów językowych: od klasycznych książek i kursów językowych dla 32 różnych języków, w tym arabskiego i węgierskiego, przez ponad 400 aplikacji językowych, po bezpłatny słownik online w 20 językach. 

Portal językowy i słownik online www.pons.com to usługi, z których korzysta ponad pół miliona Polaków w ciągu miesiąca (według informacji od wydawnictwa). To naprawdę imponujący wynik. Widać, że nie tylko ja cenię sobie jakość i ofertę PONS.

Każdy wybierze coś dla siebie – zarówno osoby pragnące szybko poznać język, jak i te, którym zależy na pogłębionej znajomości języka. 

Moje 99 kroków do niemieckiego

Pamiętam wrażenie, jakie zrobiła na mnie pierwsza książka wydawnictwa, wtedy pod flagą Klett International. Była to gramatyka niemiecka "Klip und Klar: Übungsgrammatik Grundstufe Deutsch in 99 Schritten", którą wygrałam w konkursie językowym w liceum, w roku... 2002... 2003? Od razu zachwycił mnie prosty układ materiału: teoria po lewej, ćwiczenia po prawej. Z postu o podręczniku do angielskiego wiesz, że uwielbiam porządek graficzny w podręcznikach językowych. Dokładnie to oferował mi "Klip und Klar". Ordnung muss sein, jak mawiają. 

Gramatykę tę mam do dziś i bardzo chętnie wracam do niej, gdy poplączą mi się jakieś oczywiste i podstawowe kwestie z niemieckiej gramatyki.

PONS, klip und klaar, slowlingo, nauka języków,
Klip und Klar

Hiszpański w 3 miesiące?

Jeszcze zanim wyjechałam do Hiszpanii na Erasmusa, postanowiłam pouczyć się hiszpańskiego, ot tak, bez zobowiązań. Wybrałam wtedy zastaw "Hiszpański w 3 miesiące", kurs z nagraniami dla początkujących (już niedostępny, ale być może zainteresuje Cię ten kurs?). Po rozpakowaniu wielkiej paki, po raz kolejny urzekł mnie prosty, merytorycznie napakowany podręcznik i przystępne przedstawienie materiału. Dodatkowo bardzo spodobał mi się sposób narracji w podręczniku, z historią biznesową w tle, a kulturowe elementy przybliżyły mi kraj, w którym wkrótce miałam spędzić pół roku. 

PONS, slowlingo, hiszpański w miesiąc, nauka języków
Hiszpański w 3 miesiące
Gdy w kolejnych latach kontynuowałam naukę hiszpańskiego już na polskiej ziemi i przygotowywałam się do DELE, także sięgnęłam po kilka propozycji przygotowanych przez wydawnictwo Klett. "Via Rápida" oraz "Gramática básica del estudiante de español (GBE)" to polskie wydania materiałów do języka hiszpańskiego pod patronatem wydawnictwa Klett. Pomogły mi uporządkować i odświeżyć wiedzę do poziomu  B1.

PONS, slowlingo, via rapida, nauka języków, podręcznik
Via Rápida
Teoria gramatyczna w GBE teorią, ale trochę brakowało mi obszerniejszego zestawu ćwiczeń, bardziej dostosowanego do "polskiego myślenia". Po żmudnych poszukiwaniach i godzinach w księgarniach wybrałam "250 ćwiczeń z gramatyki z kluczem". Było tym merytorycznym i korzystnym cenowo rozwiązaniem, które podawało treści w dokładnie taki sposób, jak lubię. Dodatkowo upolowałam tablice gramatyczne z czasami i odmianami czasowników. Dzika radość każdego gramatykofila.

PONS, slowlingo, hiszpański, samouczek, nauka języków
250 ćwiczeń z gramatyki z kluczem
O powyższych książkach pisałam już wcześniej tutaj, w poście dotyczącym mojej nauki hiszpańskiego. 

Mój PONSowy niezbędnik do niemieckiego

Jeśli myślisz, że moja kolekcja PONSowych pomocy do nauki języka niemieckiego zakończyła się na etapie "Klip und Klar", to Cię rozczaruję 😆. W tak zwanym międzyczasie na studiach, gdy rozkwitła moja miłość do niemieckiego (historię tej miłości przedstawiam we vlogu z Berlina), zaopatrzyłam się także w "Duży Słownik niemiecko-polski, polsko-niemiecki". Na przestrzeni kolejnych lat dokupiłam jeszcze "Słownik Tematyczny" i "Aktywny Słownik Języka Niemieckiego", a ostatnio, wraz z materiałami do hiszpańskiego, "250 ćwiczeń z gramatyki z kluczem" do niemieckiego. 
PONS, niemiecki, slowlingo, nauka języków, słownik
Duży Słownik
Ufff... ubierało się tego sporo. Przyznam, że z papierowego słownika korzystam już nieco rzadziej (jak w każdym języku), ale resztę zawsze mam na podorędziu. Uwielbiam uczyć się z wszystkimi pomocami pod ręką. Dlatego ucząc się w czasie wysokiej jakości wyglądam jak bibliotekarka przy ladzie, obłożona książkami. 

Od zawsze chodził mi także po głowie słownik obrazkowy, ale jeszcze się w niego nie zaopatrzyłam.

Co takiego ma w sobie PONS?

Dlaczego marka PONS? Co takiego mają w sobie akurat propozycje tego konkretnego wydawnictwa? Dlaczego do tej pory wybieram głównie produkty PONS? Zalet tych materiałów językowych jest kilka:
  • Jakość i merytoryczna poprawność,
  • Doświadczenie i zaplecze jednego z największych europejskich wydawców edukacyjnych: wydawnictwa Klett, 
  • Przywiązanie klientów świadczące o jakości i użyteczności,
  • Plan i strategia wydawnicza i produktowa. Dla mnie to bardzo ważna kwestia. Oznacza, że wydawnictwo doskonale wie, dokąd zmierza z produktami i do kogo je kieruje. Jednocześnie sprawnie reaguje na zmieniające się potrzeby rynku. 
  • Wygodny i przejrzysty układ materiału i neutralna szata graficzna w publikacjach oraz prostota korzystania z nich,
  • Doskonały stosunek jakość - cena,
  • Te publikacje się nie starzeją. Fakt, że ja wciąż je trzymam świadczy o tym, jak są dobre, jak bardzo je cenię.
Czy PONSowe publikacje mają wady? Żaden produkt nie jest doskonały. Komuś może nie odpowiadać szata graficzna, zakres materiału, czy sposób podania. Osobiście nie widzę większych "wad" w produktach PONS. Zdarzały się drobne błędy w druku, ale po pracy w wydawnictwie, nie robi to na mnie wrażenia. Ja każdorazowo jestem bardzo zadowolona z zakupu i nigdy nie spotkałam się ze skargami na ich temat. 

Dla kogo marka PONS? 

Tak naprawdę dla każdego. Jeśli lubisz uczyć się analogowo, z książką (💛), to zdecydowanie jest opcja dla Ciebie. A jeśli wolisz e-learning (💚), w publikacjach PONS odnajdziesz doskonałe referencje gramatyczne czy leksykalne. 

W szkole, w pracy, w podróży lub po prostu w swoim wolnym czasie, zawsze, gdy potrzebujesz rzetelnych materiałów do nauki, możesz spokojnie i z zaufaniem sięgnąć po propozycje wydawnictwa. Jeżeli szukasz samouczków, szczególnie do nauki niemieckiego i hiszpańskiego, z ręką na sercu polecam PONS. Ba! Nawet jeśli uczysz się z lektorem i masz zagwarantowaną jego merytoryczną opiekę nad Twoim procesem nauki, także polecam Ci PONSa, do poduszkę, do torebki, do poczekalni 🕒.

A Ty?

Napisz koniecznie, jakie są Twoje doświadczenia z publikacjami. Z czego korzystasz najchętniej? 



------------------------------
Post powstał we współpracy z marką PONS.
---------------------------







Biznesowo o językach - powtórka

Już 2 lata temu rozpoczęłam serię "Biznesowo o językach", która pokazuje jak stosować podejście oraz narzędzia biznesowe w nauce języków. Do tej pory przedstawiłam już kilka bardzo użytecznych narzędzi: matrycę celów SMART, analizę SWOT, matrycę Eisenhowera i zasadę Pareto, pomagające zarządzać czasem. Przybliżyłam także beczkę i jakość czasu, opisane pierwotnie przez Olle Linge. Pokazałam również kilka aplikacji i metod pozwalających planować i zarządzać działaniami. Dziś wracam z kolejnymi narzędziami biznesowymi, które rozwiną temat planowania oraz pozwolą lepiej dobrać i określić Twoje preferencje w nauce. Zanim jednak przejdę do rozszerzania serii w kolejnych postach, przypomnij sobie kilka powodów, dla których warto te narzędzia biznesowe stosować.

slowlingo, nauka języków, biznesowo o językach

6 powodów, dla których warto stosować podejście i narzędzia biznesowe w nauce języków

Nauka języka obcego wymaga od nas bardzo wiele wysiłku. Nie chodzi mi tylko i o mentalny proces zapamiętywania i późniejszego odtwarzania informacji. Dobre zorganizowanie nauki jest także nie lada wyzwaniem. Czas, metoda, zasoby... to wszystko trzeba "ogarnąć" i rozplanować. Już na początku drogi zatrzymaj się na chwilę i przemyśl swoją strategię nauki. zastanów się jak chcesz zarządzać sobą i czasem, jakie masz dodatkowe zasoby, jaką taktykę przyjmiesz. Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, co do zasadności tych działań, koniecznie przeanalizuj poniższe punkty.
  1. Nauka języków jest projektem i trzeba ją dobrze zaplanować, przypisać zasoby, wyznaczyć cel i termin realizacji. Zastosuj metodę SMART.
  2. Dobre zarządzanie czasem to bolączka współczesnego człowieka. Prokrastynacja dotyczy każdego z nas. Można nauczyć się z nią walczyć stosując np. metodę Pomodoro. Jeśli opanujemy metodę priorytetyzacji i delegowanie zadanie będzie jeszcze prostsze.
  3. Mamy jeszcze wiele innych słabszych stron, które negatywnie wpływają na naukę. Warto je zawczasu zidentyfikować i zminimalizować ich wpływ.  Nasze silne strony, z kolei, wymagają uwypuklenia i wzmocnienia. Tu pomoże analiza SWOT.
  4. W codziennym natłoku zajęć łatwo zapomnieć się i odpuścić naukę języków. Niezbędne w tym celu jest zbudowanie rutyn i nawyków oraz stałe ich przestrzeganie.
  5. Droga do celu nie będzie łatwa. Koniecznie trzeba zaplanować poszczególne kroki i etapy wraz z oczekiwanymi rezultatami. Idealnym rozwiązaniem będzie tu roadmapa - o tym więcej już za tydzień.
  6. Moodboard z kolei, będzie Cię wprawiać w dobry nastrój i inspirować do dalszej pracy z językiem. W pewnym sensie będzie osobistym motywatorem i uszczęśliwiaczem! O tym jak budować i stosować moodboardy w nauce języków więcej także już wkrótce.
Czy stosujesz już podeście biznesowe? Który powód/narzędzie najbardziej przypada Ci do gustu? Dlaczego? Podziel się w komentarzach!

Maj, matura, studia

Maj.... maj... Czas podejmowania zdawania pierwszych życiowych egzaminów i podejmowania życiowych wyborów. W kwestii matur się nie wypowiadałam, bo sama maturę zdawałam dawno temu i przyznam, że nie bardzo już wiem z czym to się teraz je. Wiem natomiast doskonale, z czym się je studiowanie filologii i jakie to studiowanie daje perspektywy życiowe. Zapraszam na tekst.


slowlingo, filologia, czy warto? studia, książki

Umiłowanie słowa czyli nie-kurs językowy

"Umiłowanie słowa" - to własnie znaczy "filologia". Jeśli liczysz na szybki i darmowy kurs językowy, możesz się przeliczyć. Znam osoby, które z takim podejściem rozpoczynały studia językowe, jednak rzeczywistość szybko weryfikowała ich mylne założenie. Filologia bowiem to całość: język, kultura, literatura i jeszcze kilka innych mniej fascynujących rzeczy.

Zależy Ci tylko na języku, a resztę chcesz sobie odpuścić? Owszem, można sobie tak postudiować rok. Końcowe egzaminy będą jednak bezlitosne. U mnie w grupie była osoba, która, w przekonaniu o własnej wyższości i braku konieczności uczenia się, bo przecież "wszystko już wie", nie zdała ŻADNEGO egzaminu. ŻADNEGO. Jeśli więc nie chcesz odnieść takiej sromotnej klęski, zastanów się, czy filologia jest dla Ciebie. A zatem...

Dla kogo filologia?

Jeśli jesteś pasjonatem lub pasjonatką literatury, kultury, sztuki etc. etc., to z pewnością odnajdziesz się na studiach filologicznych. Oczywiście język też musisz lubić, bo bez tego ani rusz, jak można się spodziewać.

Z drugiej strony, jeśli interesuje Cię teoria języka, filologia również powinna przypaść Ci do gustu, jeśli postanowisz skupić się na językoznawstwie. Ale uwaga - i tym razem musisz przynajmniej trawić literaturę, kulturę, sztukę itp. bo te przedmioty także trzeba zdać.


slowlingo, filologia, czy warto? studia, praca


Bez względu na to co wybierzesz, pracy będzie sporo. I niestety zazwyczaj najwięcej z tych przedmiotów, które akurat mniej Cię interesują, więc musisz mieć to na uwadze.

Filologia jest zatem dla pracusiów, zafascynowanych językiem i kulturą. Wszyscy inni pragnący jedynie nauczyć się języka, powinni zainwestować czas i pieniądze w odpowiednie kursy językowe, ze względu na szacunek dla samych siebie, wykładowców i innych studentów.

slowlingo, filologia, czy warto? studia, notatki

Co po filologii?

Ok, decydujesz się i kończysz filologię. Znasz język, kulturę, dzieła literatury i sztuki. Niekoniecznie chcesz uczyć i nie masz (już) ambicji by zostać na uczelni. Czy sama filologia wystarczy? 

Zależy co chcesz robić. Jeśli znasz jakiś bardziej "egzotyczny" (czytaj "nie-angielski") język, prawdopodobnie od ręki znajdziesz pracę w którymś z wielu centrów BSC (Business Shared Services, obsłudze klienta, etc.) Mam na swoim koncie epizod na takim stanowisku, który generalnie wspominam dość źle. Zdecydowanie nie jest to praca dla mnie. Z inną pracą i samym językiem wcale nie jest już tak różowo.

To, co zdecydowanie polecam, to jeszcze w trakcie studiów językowych lub tuż po nich rozpocząć drugie studia o zabarwieniu biznesowym. Nie musisz koniecznie zapisywać się na pełne studia licencjackie o tematyce: zarządzanie, marketing czy finanse. Warto rozważyć studia podyplomowe. Ja żałuję, że wcześniej, właśnie jeszcze w trakcie studiów dziennych, nie podjęłam podyplomówki. Zrobiłam to dopiero kilka lat później. 


slowlingo, filologia, czy warto? studia, biznes


Kierunków jest sporo i na pewno znajdziesz coś dla siebie. Takie połączenie kompetencji da Ci zdecydowanie przewagę na rynku i pozwoli wybierać ciekawsze oferty pracy, a może nawet założyć własną firmę. 

Sporo o narzędziach biznesowych piszę w serii postów "Biznesowo o językach". Wkrótce powrócę z nowymi narzędziami i ich zastosowaniem w nauce języków. Przygotowuję także nową wersję postu o tym, dlaczego podejście biznesowe jest tak ważne w nauce języków.

Czy już to czujesz?

Czujesz już, czy filologia jest kierunkiem studiów dla Ciebie? Ja nie żałuję podjęcia tych właśnie studiów. Tak jak wspomniałam, żałuję nieco, że wcześniej nie dobrałam czegoś bardziej treściwego. Rozwijać się trzeba zawsze i nigdy nie jest za późno, by do filologii coś dołożyć. Polecam jednak wcześniej, niż później.

A jak Ty postrzegasz studia językowe? Czy według Ciebie wystarczą, by wybić się na rynku? Bo nie ma się co oszukiwać, że aspekt finansowy jest ważny. Idee ideami, ale cos jeść trzeba 😄.

Zagrajmy!

Czy zainteresował Cię tytuł tego postu? Mam taką nadzieję! W nauce języka z powodzeniem zastosować można wiele patentów z innych dziedzin życia, by zwiększyć efektywność nauki. Dziś zapraszam na wykorzystanie typologii graczy według Richarda Bartle. Sprawdź, którym typem gracza jesteś i jak możesz to wykorzystać w nauce by była. Jeszcze efektywniejsza. Zagrajmy!

nauka języków, typy graczy, Bartle, slowlingo
gracz

Richard Bartle i typy graczy

Być może Richard Bartle jest Ci znany. Jeśli jednak nie, przedstawię go w kilku słowach. Bartle jest współtwórcą teorii typów graczy gier video MMORPG (taksonomia graczy wg Bartle). Taksonomia graczy powstała na podstawie jego pracy opublikowanej w 1996 r. Od czasu powstania teoria była aplikowana do projektowania gier, choć nie zawsze ma tam zastosowanie. Nie będę jednak dziś skupiać się na tym aspekcie, bo jest on tu nieistotny.

Bartle dzieli graczy według zachowań w grze. Wyróżnia 4 typy, które zbudowane są na szkielecie zależności pomiędzy działaniem i interakcją, oraz skupieniem na ludziach vs skupieniu na świecie. Oto one:

slowlingo, Bartle Taxonomy, player types, typy graczy, nauka języka
typy graczy wg Richards Bartle


  • killers (zabójcy) - współzawodniczą, wykorzystują dostępne zasoby by siać zniszczenie w grze i utrudniać ją innym graczom,
  • socializers (społecznicy) - skupiają się na ludziach i interakcjach w grze, cenią komunikację i współpracę,
  • achievers (nastawieni na cele) - dążą do realizacji celów, które często sami wyznaczają, skupiają się na gromadzeniu skarbów i zasobów,
  • explorers (odkrywcy) - badają i odkrywają, świat gry, chcąc dowiedzieć się o nim jak najwięcej, na dalszych etapach gry eksperymentują z jej mechaniką.

Typy graczy a nauka języka

"Świetnie, ale jak to się wszystko ma do nauki języków?", zapytasz. Doskonałe pytanie. Odkrywając jakim typem gracza jesteś, możesz skuteczniej dobrać odpowiednie dla Ciebie metody nauki języków. 

Jeśli jesteś aktywnym graczem gier video, pewnie już wiesz, którym typem jesteś. Jeśli nie, możesz mieć trudność z określeniem tego, jak zachował(a)byś się w grze. Spróbuj przeanalizować to, czy zależy Ci bardziej na interakcjach ze światem (odkrywca) czy ludźmi (społecznik), a może wolisz działać przeciw innym (zabójca) albo działać w ramach dostępnego świata (nastawiona/y na cele). Alternatywnie, możesz wykonać ten test, jednak nie ma gwarancji, że dobrze Cię określi. Gdy już wiesz, oto jak możesz tę wiedzę wykorzystać do optymalizacji nauki języków.

ODKRYWCA
Jeżeli jesteś odkrywcą doskonale najlepiej będzie, jeśli pozwolisz sobie na samodzielne eksplorowanie języka. Potrzebujesz czasu i "mapy" w postaci wszystkich zasobów, które możesz na spokojnie przeanalizować. Gdy odkryjesz wszystkie zakamarki, zaczniesz eksperymentować z językiem. Nie zmuszaj się do produkcji, zanim nie poczujesz, że znasz teren.

NASTAWIONY NA CELE
Jako osoba nastawiona na cele również wolisz pracować samodzielnie. Nie masz problemów z motywacją i wiesz dokąd zmierzasz z nauką. Lubisz zdobywać trofea, dlatego dla Ciebie idealnym rozwiązaniem będzie cel w postaci zdanego certyfikatu językowego. To da Ci poczucie spełnienia. Chętnie wypróbowujesz nowe techniki i trendy w nauce w poszukiwaniu . Uważaj jednak, by nie przesadzić w eksperymentowaniu, stawiaj na jakość nauki, nie na ilość (unikaj kultu poligloty!). Dopuść do siebie czasem radę specjalisty.

SPOŁECZNIK
Jako społecznik do efektywnej nauki potrzebujesz ludzi! Doskonale sprawdzą się w Twoim przypadku kursy grupowe. Ważniejsze od samej nauki są dla Ciebie interakcje z innymi i jeśli Twój poziom będzie wyższy niż reszty osób w grupie, tym lepiej. Pomagając innym w nauce sprawdzasz Twoją wiedzę. Stawiaj się często w roli nauczyciela i przekazuj nowo-przyswojoną wiedzę innym. 

ZABÓJCA
Jeśli jesteś zabójcą, możesz zrobić dwie rzeczy: 
  1. unikaj grup i skup się na nauce indywidualnej. Będzie ona efektywniejsza dla Ciebie, mimo iż możesz uważać, że wbijanie szpili Cię napędza. Skieruj swoje (negatywne) działania na lektora, on lub ona poradzi sobie z tym. 
  2. wykorzystaj negatywną postawę, by wyłapywać potknięcia innych w grupie, wyciągaj z nich własne wnioski, ale nie dziel się nimi na forum.

Jak widzisz, nauka języków i inne dziedziny wciąż się przeplatają. Udało Cię się już ustalić, którym typem gracza jesteś? Nie czekaj u wykorzystaj tę wiedzę, by zoptymalizować naukę języka. Czy post był dla Ciebie odkrywczy? Udało Ci się dostrzec nowe możliwości w nauce? Koniecznie podziel się tym w komentarzach!

P.S - ja jestem gdzieś pomiędzy odkrywcą i nastawionym na cel.