Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznesowo o językach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznesowo o językach. Pokaż wszystkie posty

Kolejne narzędzie biznesowe

Chcę dzisiaj powrócić do tematu narzędzi biznesowych, które z powodzeniem możemy wykorzystać w planowaniu i zarządzeniu nauką języków obcych. Narzędzie, które chcę zaproponować dzisiaj to tak zwana analiza PESTAnaliza PEST to narzędzie stosowane w biznesie do kreślenia ogólnego obrazu i szerokiej perspektywy danej sytuacji, możliwości oraz zagrożeń polityczno-ekonomiczno-społecznych. Więcej o niej możecie znaleźć m.ni tutaj.

slowlingo, nauka języków, podróż, PEST


Jak to się ma do nauki języków? Wciąż bardzo często dostaję prośby o radę na temat tego, jaki wybrać język obcy i czy znajomość danego języka się opłaca. Dzieje się tak mimo wielokrotnego podkreślania z mojej strony, że decyzję o tym każdy musi podjąć samodzielnie według indywidualnych potrzeb. Oznacza to jednak, że moi czytelnicy mają świadomość, że nauka języka i poznanie go w stopniu pozwalającym znaleźć satysfakcjonującą pracę (zagranicą lub w Polsce) wiąże się z ogromną ilością pracy. 

Bardzo mnie to cieszy, gdyż oznacza, że rozumiesz wagę wysiłku, jakiego nauka i opanowanie języka tak naprawdę wymagają. Nie chcesz tracić oddechu na takie działania, które nie przyniosą Ci satysfakcji oraz korzyści! To znaczy, że moja działalność blogowa przynosi wymierne rezultaty! Dzisiejszy post da Ci kolejne narzędzie, które pomoże Ci samodzielnie uporać się z tym aspektem nauki języka.

W jednym z wcześniejszych postów pisałam o tym, jakie kraje i miasta (a co za tym także idzie języki) są popularnymi miejscami do życia. Analiza ta uwzględniała także warunki biznesowe. Dziś spojrzymy szerzej. Proponowane przeze mnie dziś analiza PEST pozwoli Ci przyjrzeć się aspektom politycznym i społecznym kraju, którego języka chcesz się uczyć. Dogłębna analiza pomoże świadomie zdecydować, czy nauka tego konkretnego języka, z myślą o pracy w danym kraju lub o kontaktach biznesowych z przedstawicielami obcej kultury jest dla Ciebie korzystna i czy Ci odpowiada.

Czym jest analiza PEST?

Przejdźmy zatem do zdefiniowania czym jest analiza PEST. Jest to akronim od pierwszych liter następujących czynników:
  • politycznych (political)
  • ekonomicznych (economic)
  • społecznych (socio-cultural)
  • oraz technologicznych  (technological)
Czasami dodaje się również elementy:

  • środowiskowe oraz (environmental)
  • prawne (legal)
Powstaje wtedy twór PESTEL.

Analiza ta doskonale pomaga zidentyfikować szanse oraz zagrożenia w analizie biznesowej. Zazwyczaj stosuje się ją przy określaniu potencjału nowego rynku. Nie ma jednak żadnych przeciwwskazań, by zastosować tę analizę także w kontekście wyboru języka do nauki.

PEST a język obcy i kraj

Jak stosować PEST w określaniu potencjału języka? Odpowiedz sobie na następujące pytania:

➣ Czynniki polityczne:
  1. Czy sytuacja polityczna w danym kraju jest stabilna (wojna, zamieszki, zamachy)?
  2. Czy władze wspierają pracowników z zagranicy?
  3. Czy potrzebna mi wiza pracownicza?
  4. Czy władze przychylnie patrzą na międzykulturowe i międzynarodowe kontakty biznesowe?
➣ Czynniki ekonomiczne:
  1. Czy gospodarka sprzyja wymienianie kontaktów międzynarodowych?
  2. Czy płace są korzystne? 
  3. Jak wygląda bezrobocie?
  4. Jakie są trendy w zatrudnianiu oraz na rynku pracy?
  5. Ile wynosi PKB?
  6. Czy łatwo zbudować wykwalifikowaną kadrę?
  7. Jak globalizacja wpływa na gospodarkę kraju?
➣ Czynniki społeczno-kulturowe:
  1. Czy populacja kraju starzeje się, czy jest młoda (ma to wpływ na czynniki ekonomiczne)?
  2. Jakie jest podejście do zatrudnienia i pracy?
  3. Jakie jest podejście do zdrowia, wykształcenia, mobilności społecznej?
  4. Jakie jest podejście do kwestii społecznych (liberalne, konserwatywne), czy są jakieś społeczne tabu?
  5. Jak wyglądają kwestie religijne?
  6. Jakie są znaczące różnice komunikacyjne?
➣ Czynniki technologiczne:
  1. Czy istnieje odpowiednia infrastruktura technologiczna (być może niezbędna do twojej pracy)?
  2. Czy rozwój technologiczny jest wspierany?
  3. Czy istnieją tak zwane huby technologiczne?
Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć od razu na te pytania, po prostu poszukaj tych informacji. Da Ci to szeroki ogląd sytuacji w danym obszarze językowym. 

Po co analiza PEST?

Wiedza o tym, jak wygląda życie w danym kraju naprawdę jest istotna. Często może podobać Ci się język, ale gdy poznasz bliżej kulturę kraju okazuje się, że kompletnie się w niej nie odnajdziesz i nie popierasz rozwiązań społecznych. Różnice te stają się nie do przezwyciężenia. Ma to szczególnie często miejsce w przypadku kultur bardzo egzotycznych i odmiennych od naszej.

slowlingo, nauka języków, podróże

Bywa także odwrotnie. Na pierwszy rzut ucha język wcale nie wydaje się pociągający, ale porywająca kultura Cię kusi. Ze mną tak było w przypadku języka niderlandzkiego. Zaczęłam się go uczyć trochę z przypadku, a trochę z ciekawości kultury. Początkowo język nie wydawał mi się atrakcyjny. Do tej pory nie uważam, że jest wyjątkowo ponętny, ale znajomość sprawia, że nie zwracam już uwagi na ten aspekt.


slowlingo, nauka języków, podróże

Jeśli zatem chcesz podejść na nauki języka zupełnie logicznie i zdroworozsądkowo, ta analiza jest dla Ciebie doskonałym narzędziem. Ciekawa jestem, czy wcześniej, decydując się na naukę języków, również zdarzało Ci się rozważać powyższe czynniki? Jak ważne są dla Ciebie te aspekty? Daj znać w komentarzu.

Moodboard

Zapraszam Cię na post o kolejnym aspekcie biznesowym, narzędziu, które możesz wykorzystać w procesie nauki języków, by uczynić ją skuteczniejszą. Na tapecie będzie dziś moodboard - tablica nastroju, czyli kolaż składający się z rożnych elementów: obrazów, fragmentów tekstu, przedmiotów, pamiątek etc., - z wszystkiego co nam się podoba. Doskonałym przykładem elektronicznych moodboardów jest Pinterest. Ale jak się ma moodboard do nauki języków? Czy zdobyłam tym pytaniem Twoje zainteresowanie? Super, koniecznie czytaj dalej.


slowlingo, moodboard, metoda BALL, nauka języków

Moodboard a nauka języków

Jak połączyć moodboard z nauką języków? Nauka języków, jak zapewne wiesz, to wymagający proces. Potrzeba dużo samo-dyscypliny, zaparcia i skupienia, by wytrwać i osiągnąć cel językowy. Dodatkowo, w natłoku innych obowiązków łatwo jest stracić cel z oczu. I tu z pomocą przyjdzie Ci właśnie moodboard.

Jako kolaż, moodboard może reprezentować i przedstawiać praktycznie wszystko. W nauce języków powinien przedstawiać:

  • Twój cel językowy i korzyść, która czeka Cię na końcu tej trudnej drogi - spisany lub przedstawiony wizualnie, np. nauka hiszpańskiego = zdjęcie Machu Picchu,
  • Coś, co Cię inspiruje do działania, np. cytat, osoba, 
  • Reprezentację tego, co sprawia, że czujesz się dobrze i komfortowo, zdjęcie ukochanego zwierzaka, ulubionej książki, fotka ze wspaniałych wakacji,
  • Te elementy w Twojej nauce, które są szczególnie trudne lub ważne, np: jakiś aspekt gramatyczny, czy słownictwo.
Zerknij na mój moodboard do niemieckiego na Pintereście:


Stwórz swój językowy moodboard

Teraz Twoja kolej. Tablica korkowa lub magnetyczna sprawdzi się najlepiej. Wypisz inspirujące cytaty, wybierz zdjęcia, które przywołują wspaniale chwile i znajdź coś, co będzie reprezentować Twój cel i korzyść. Eksperymentuj z moodboardem. Pozwalaj sobie na zmiany i ulepszenia. Uważaj jednak, by nie poświęcać na to całego cennego czasu na naukę. 

Fizyczny moodboard, który możesz przyczepić w widocznym miejscu i modyfikować w razie potrzeby, będzie lepszy niż Pinterest, ale z braku laku, możesz zacząć także od tego.

Ważne, by mieć w miarę swobodny dostęp do moodboardu przez cały czas. Gdy masz fizyczny moodboard, zrób mu zdjęcie i zerkaj na nie w ciągu dnia. Chodzi o to, by przypominać Ci, że gdzieś tam jest wspaniały cel Twojego wysiłku.

Podziel się

Jeśli tylko masz ochotę, sfotografuj swój językowy moodboard, wrzuć to zdjęcie do sieci i podziel się linkiem w komentarzach. Zainspiruj innych i szukaj u nich inspiracji.
Niedawno przypomniałam temat stosowania narzędzi biznesowych w zarządzaniu swoją nauką języka. Ponownie przedstawiłam zalety i korzyści płynące z odpowiedniego przygotowania się do całego przedsięwzięcia oraz ze zoptymalizowania . Dziś wracam z postem dotyczącym planowania samych już kroków z użyciem roadmapy. Co to takiego? Już spieszę wyjaśnić. 


slowlingo, roadmapa, nauka języków

Czym jest roadmapa?

Roadmap (ang. - mapa drogowa) to pojęcie wywodzące się zarządzania produktami, z działki R&D (research and development). To nic innego jak (wizualny) plan tego, w jaki sposób produkt będzie ewoluował: jakie nowe funkcjonalności mu przybędą, co się zmieni. Roadmapy stosuje się dziś już nie tylko do planowania produktów, ale także usług, procesów i zmian. 

Dlaczego roadmapa?

Roadmapa jest świetnym narzędziem do planowania naszej nauki języków. Jest lepsza niż standardowe kroki milowe stosowane w zarządzaniu projektami, bo nie ma praktycznie ograniczeń co do formy, jaką przyjmiemy. Może być:
  • tekstowa
  • wizualna
  • mieszana
  • fizyczna
  • elektroniczna
  • etc, etc.
Co ująć w roadmapie? Każdy etap, który wnosi coś nowego do naszej nauki, np.:
  • start nauki,
  • test albo egzamin,
  • podjęcie nauki z lektorem, 
  • dodanie lub zmiana materiałów do nauki,
slowlingo, metoda BALL, roadmapa
wstępny szkic roadmapy
Często stosowane formaty:
  • diagram Gantta - z podejścia projektowego - według mnie nudny wizualnie i mało czytelny,
  • diagram Ishikawy (rybich ości) - pracowałam kiedyś na nim, uważam, za jedno z lepszych rozwiązań linearnych,
  • KANBAN - maksymalnie prosty, co do zrobienia, co trwa, co zostało zrobione. O KANBANie pisałam już wcześniej tutaj.

Co wybrać?

Biorąc pod uwagę fakt, że większość populacji to wzrokowcy, zawsze proponuję jednak wybranie opcji maksymalnie obudowanej obrazem i robionej ręcznie (coś dla kinestetyków). Tutaj możesz zobaczyć rozmaite przykłady roadmap. 

Przygotowanie roadmapy własnoręcznie - tworzenie etapów nauki poprzez np. rysowanie "trasy", przyklejanie czy dodawanie znaczników, symboli etc. - sprawia, że bardziej utożsamiamy się z całym procesem uczenia się języka. To namacalny efekt  naszej pracy. Po stworzeniu roadmapy warto powiesić ją w widocznym miejscu. Będzie nie tylko przypominać o celu, ale i o czekających nas krokach. W każdej chwili będziemy mogli zweryfikować nasze postępy językowe. No i to przednia zabawa.

Weryfikacja

Ja zazwyczaj, nawet na szybko, rozrysowuję po prostu na kartce kolejne etapy prac nad projektem językowym. Często zdarza mi się kreślić i zmieniać daty czy kroki. Tu jest mały haczyk: gdy zaczniemy się rozpisywać, często okazuje się, że nasze plany są dużo szersze niż nasze możliwości czasowe. Jest to także doskonałe ćwiczenie pozwalające zweryfikować nasze plany. 
Czy na pewno chcę opanować język z poziomu B1 AŻ do poziomu C1 specjalistycznego (finanse? prawo?) w 3 miesiące? Czy liczba kroków, które muszę w tym celu wykonać da się upchnąć w 12 tygodni?
slowlingo, metoda BALL, roadmapa

Jak tworzyć językowe roadmapy - zadanie - wyzwanie!

Ty także już teraz możesz stworzyć własną roadmapę językową. Aby wykonać to zadanie będzie Ci potrzebne:
  • ustalenie celu metodą SMART, które opisałam tutaj,
  • miejsca na wielkim stole lub podłodze,
  • duży arkusz papieru, np. z flipcharta,
  • kolorowe flamastry,
  • karteczki samoprzylepne,
  • nalepki - symbole - możesz wykorzystać wzory dostępne np. tutaj lub tutaj i wydrukować je na folii samoprzylepnej,
  • 30 minut spokoju i ciszy, ewentualnie ulubionej muzyki w tle.
Tylko 30 minut wystarczy by rozplanować swoją naukę języka i zbudować wizualną roadmapę. Ograniczenie czasowe sprawi, że skupimy się na zadaniu. Możesz wykorzystać wszelkie dowolne materiały, które uznasz za wartościowe.


slowlingo, roadmapa, nauka języków, metoda BALL

Roadmapa krok po kroku:
  1. Na kartce napisz swój cel językowy. Powinien znaleźć się gdzieś przy krawędzi kartki, by łatwiej można było do niego "dotrzeć" etapami. 
  2. Na przeciwległym końcu zaznacz moment startu Twojej nauki
  3. Teraz reszta jest już w Twoich rękach: najpierw na karteczkach samoprzylepnych wypisz etapy nauki wraz z datami realizacji i rozmieść je na mapie. 
  4. Zobaczysz, czy wypisane etapy krok po kroku doprowadzą Cię do celu.
  5. Zastanów się, czy wszystko ma sens: czy z każdy etap prowadzi do kolejnego, czy przerwy czasowe pomiędzy planowany etapami są odpowiednie. To właśnie krok weryfikacji.
  6. Gdy stwierdzisz, że wszystko się zgadza, możesz przepisać etapy na stałe na papier i dorysować lub dokleić symbole: książki, zeszytu, słuchawek, lektora, egzaminu, wakacji etc, etc.

Podejmij wyzwanie, Przygotuj i podziel się swoją językową roadmapą w  komentarzach lub na facebooku! Zmotywuj siebie i innych.

Biznesowo o językach - powtórka

Już 2 lata temu rozpoczęłam serię "Biznesowo o językach", która pokazuje jak stosować podejście oraz narzędzia biznesowe w nauce języków. Do tej pory przedstawiłam już kilka bardzo użytecznych narzędzi: matrycę celów SMART, analizę SWOT, matrycę Eisenhowera i zasadę Pareto, pomagające zarządzać czasem. Przybliżyłam także beczkę i jakość czasu, opisane pierwotnie przez Olle Linge. Pokazałam również kilka aplikacji i metod pozwalających planować i zarządzać działaniami. Dziś wracam z kolejnymi narzędziami biznesowymi, które rozwiną temat planowania oraz pozwolą lepiej dobrać i określić Twoje preferencje w nauce. Zanim jednak przejdę do rozszerzania serii w kolejnych postach, przypomnij sobie kilka powodów, dla których warto te narzędzia biznesowe stosować.

slowlingo, nauka języków, biznesowo o językach

6 powodów, dla których warto stosować podejście i narzędzia biznesowe w nauce języków

Nauka języka obcego wymaga od nas bardzo wiele wysiłku. Nie chodzi mi tylko i o mentalny proces zapamiętywania i późniejszego odtwarzania informacji. Dobre zorganizowanie nauki jest także nie lada wyzwaniem. Czas, metoda, zasoby... to wszystko trzeba "ogarnąć" i rozplanować. Już na początku drogi zatrzymaj się na chwilę i przemyśl swoją strategię nauki. zastanów się jak chcesz zarządzać sobą i czasem, jakie masz dodatkowe zasoby, jaką taktykę przyjmiesz. Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, co do zasadności tych działań, koniecznie przeanalizuj poniższe punkty.
  1. Nauka języków jest projektem i trzeba ją dobrze zaplanować, przypisać zasoby, wyznaczyć cel i termin realizacji. Zastosuj metodę SMART.
  2. Dobre zarządzanie czasem to bolączka współczesnego człowieka. Prokrastynacja dotyczy każdego z nas. Można nauczyć się z nią walczyć stosując np. metodę Pomodoro. Jeśli opanujemy metodę priorytetyzacji i delegowanie zadanie będzie jeszcze prostsze.
  3. Mamy jeszcze wiele innych słabszych stron, które negatywnie wpływają na naukę. Warto je zawczasu zidentyfikować i zminimalizować ich wpływ.  Nasze silne strony, z kolei, wymagają uwypuklenia i wzmocnienia. Tu pomoże analiza SWOT.
  4. W codziennym natłoku zajęć łatwo zapomnieć się i odpuścić naukę języków. Niezbędne w tym celu jest zbudowanie rutyn i nawyków oraz stałe ich przestrzeganie.
  5. Droga do celu nie będzie łatwa. Koniecznie trzeba zaplanować poszczególne kroki i etapy wraz z oczekiwanymi rezultatami. Idealnym rozwiązaniem będzie tu roadmapa - o tym więcej już za tydzień.
  6. Moodboard z kolei, będzie Cię wprawiać w dobry nastrój i inspirować do dalszej pracy z językiem. W pewnym sensie będzie osobistym motywatorem i uszczęśliwiaczem! O tym jak budować i stosować moodboardy w nauce języków więcej także już wkrótce.
Czy stosujesz już podeście biznesowe? Który powód/narzędzie najbardziej przypada Ci do gustu? Dlaczego? Podziel się w komentarzach!

Superwarsztat

W niedzielę 9 października 2016 odbył się pierwszy "Język z jogą", superwarsztat łączący pracę nad strategiami nauki języków z jogowymi elementami i relaksu i koncentracji. 

Warsztat odbył się w studio JogaWita w Poznaniu. Pracowaliśmy przez ponad 4 godziny i wynieśliśmy dużo pozytywnej energii oraz mnóstwo użytecznej wiedzy oczywiście. Spotkanie podzielone było na część językową - warsztaty ze strategii nauki języków, oraz jogową - ćwiczenie relaksu, koncentracji i skupienia, oddechu.

Joga

Rozpoczęliśmy od jogi, by wyciszyć umysł i przygotować się do intensywnej pracy nad strategiami nauki. Joga w formie relaksu zakończyła też nasze spotkanie. W trakcie warsztatu ćwiczenia jogi pomogły przywrócić stan skupienia po przewie.

Język

Podczas części merytorycznej warsztatu uczestnicy uczyli się wyznaczać cel językowy, określać ograniczenia i planować prace nad nimi. Ta część oparta była o moją autorską metodę BALL*, o której więcej możecie poczytać tutajPonadto uczestnicy poznali podstawowe strategie nauki języków w odniesieniu do tego, jak uczy się mózg. Wszystko zgodnie z ideą slow oraz filozofią "Nauka języków jest stylem życia".

Zapraszam na krótką fotorelację z wydarzenia!




Przeczytaj, co o warsztacie powiedziała jedna z uczestniczek, Lidka, autorka bloga Dwie Papugi:
To co uważam za bardzo wartościowe z warsztatów to uświadomienie sobie i nazwanie lub wręcz spisanie celu nauki. Zachęciłam się także do poszukiwania nowych przyjemnych metod, jak np. oglądanie seriali. Jak tylko będę miała więcej czasu - zacznę wdrażać:). Bardzo podobała mi się atmosfera na warsztatach - było luźno, serdecznie, a jednocześnie bardzo merytorycznie. Karolina, jesteś zdecydowanie specjalistką w tym co robisz:).

;-)


Wkrótce kolejne edycje! Śledźcie bloga i koniecznie zapiszcie się na newsletter, by być na bieżąco. 
Od publikacji ostatniego postu minęły nieco ponad 3 tygodnie. W tym czasie na pewno przeanalizowaliście już Wasz standardowy dzień i wyeliminowaliście czynności zbędne, zjadające cenny czas. Był to krok pierwszy w skutecznym dysponowaniu własnym czasem. Teraz możecie go przeznaczyć na całą masę przyjemności: spacery po lesie (ok, może niekoniecznie w taką pogodę), gotowanie, czy oczywiście naukę języków.


Źródło:stockimages at FreeDigitalPhotos.net
Dziś pora na krok kolejny - rutynowe i zautomatyzowane działania. Rutyna pozwala kontrolować co i kiedy robimy. Automatyzacja natomiast sprawia, że działamy szybciej i efektywniej. 

W ostatnim poście z serii "Biznesowo o językach" pisałam jak radzić sobie z nagłymi "ważnymi" sprawami, które kradną nasz czas przeznaczony na naukę. Dziś skupimy się na innej kwestii, mianowicie na tym, jak ogólnie zarządzać naszym czasem i codziennymi obowiązkami, by czasu na naukę mieć tyle, ile nam potrzeba.

Wystarczą 2 proste kroki i trochę silnej woli ;-) Dziś zajmiemy się krokiem numer 1 - eliminacją zbędnego!

Źródło: start08 at FreeDigitalPhotos.net
Zoptymalizowaliście dokładnie opisany cel nauki? Zaplanowaliście sam proces nauki, wyszczególniając etapy, zadania, przypisując zasoby? Użyliście metody organizacji i zarządzania zadaniami? Świetnie! Pamiętajcie, by sprawdzać aktualność celu i optymalizować go na bieżąco, analiza aktualnych ryzyk jest niezbędna by eliminować i minimalizować potencjalne problemy, które mogą zakłócić nasz postęp. 

Chciałabym dziś polecić dwa narzędzia, które pomogą zapanować nad zdarzeniami losowymi w naszym życiu i zachować nam plan nauki. Gdy pojawia się nagle coś nieprzewidzianego, co może potencjalnie mieć większy priorytet niż nasza aktualna nauka powinniśmy podejść do tego zdarzenia w dwóch krokach: spróbować zastosować dla niego Prawo Parkinsona, a jeśli nie możemy tego zrobić, ustalić priorytet według Matrycy Eisenhowera (oba opisane poniżej). Zapraszam do lektury.



Praca się rozciąga

Pierwszym niezwykle przydatnym narzędziem jest świadomość Prawa Parkinsona. Mówi ono, że praca (zadanie) zajmuje cały czas, jaki na nią przeznaczymy. Oznacza to generalnie, że nie ważne czy na zadanie mamy tydzień, dwa, czy miesiąc. Wykonanie rozciągnie się w czasie do dnia ostatniego i nie ukończymy zadania wcześniej. Zasada ta oznacza też zjawisko odwrotne: jeżeli damy sobie mniej czasu na coś, i tak będziemy w stanie to w danym czasie wykonać. Słyszałam kiedyś powiedzenie, że najbardziej zajęci ludzie na świecie mają czas na wszystko. Zgadzam się z tym.

Ciekawie zjawisko to opisane jest w książce "4-godzinny tydzień pracy", autorstwa Timothy Ferriss'a (2011. MT Business. Warszawa). Oczywiście samo zjawisko znane jest od dawna i często stosowane w zarządzaniu projektami. Ferriss pisze: 
"Zgodnie z Prawem Parkinsona zadanie zyskuje na ważności i stopniu skomplikowanie proporcjonalnie do czasu poświęconego na jego realizację. Na tym polega magia krótkich terminów. Jeśli dam Ci dwadzieścia cztery godziny na wykonanie projektu, presja czasu zmusza Cię do skoncentrowania się na realizacji". (str. 112)
Jeśli więc już wypadnie nam dodatkowe zajęcie, które potencjalnie może zakłócić nasz schemat nauki, najlepiej spróbować "wcisnąć" je w obecny grafik. Według Prawa Parkinsona uda nam się to, bez szkody ani dla tego zadania ani dla naszego procesu nauki. Jeżeli jednak zadanie to lub zdarzenia wymaga od nas poświęcenia mu całego naszego dostępnego czasu, warto ustalić priorytety i zaplanować dalsze działania. W tym pomoże nam matryce Eisenhower'a.

Priorytety

Matryca Eisenhower'a jest dość uproszczoną wersją matrycy ryzyk (przykłady znajdziecie tu), ale na nasze potrzeby w zupełności wystarczy. Dzieli zdarzenia według ważności i pilności i proponuje 4 podejścia. Poniższa grafika przedstawia podział i generyczne rozwiązania.



Oczywiście zanim przyporządkujemy zdarzenia do naszej matrycy, musimy zdecydować jaką mają wagę i pilność. Jak to zrobić najefektywniej? Zazwyczaj nie mamy wątpliwości, które rzeczy są w życiu ważne, a które ważniejsze (wiadomo, ze zdrowiem czy Urzędem Skarbowym nie ma żartów), ale nie zawsze wszystkie te zdarzenia są równie pilne. W takich sytuacjach dobrze zastanowić się jakie będą faktyczne konsekwencje odłożenia naszej nauki na późniejszy moment i czy musi się to zadziać teraz. Odpowiedzmy sobie na następujące pytania:
  • Czy jeżeli jednak nie pouczę się dziś, to czy jutro, pojutrze nie wypadnie coś równie ważnego lub ważniejszego jak to, co wypadło dziś? 
  • Czy nauka znów nie odwlecze się w czasie? 
  • Czy będę w stanie nadrobić zaległości, a jeśli nie, to czy jestem w stanie pozwolić sobie na zmianę deadline'u dla mojego celu?

Jeżeli nie chcemy stracić naszego językowego celu z oczu, dobrze faktycznie korzystać z rozwiązań w matrycy Eisenhower'a. Szczególnie istotne jest delegowanie tych zadań, których nie musimy wykonywać osobiście, które są dla nas jednak mniej ważne. O tym również dość obszernie pisze Tim Ferriss.

Pamiętajmy też, że nasza nauka powinna być dla nas istotna, bo prowadzi nas do konkretnego celu, który ulepszy nasze życie, a nauka sama w sobie jest potężnym ćwiczeniem intelektualnym. Nie powinniśmy zatem łatwo spychać na dalszy plan nauki, do czego mamy tendencję wobec codziennego natłoku przeróżnych spraw. Utrzymanie motywacji poruszałam już w artykułach o inspirujących cytatach motywacyjnych oraz o rutynie drobnych przyjemności, zachęcam do odświeżenia :)

Podsumowując

Regularne stosowanie narzędzi biznesowych, w tym matrycy Eisenhowera czy stosowanie minimalizacji przeznaczanego czasu zgodnie z Prawem Parkinsona, oraz solidne planowanie bieżącego czasu, pozwala zapanować nad nieprzewidzianymi kolejami dnia codziennego.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Wasze zarządzanie czasem.
Mamy określony cel nauki, wiemy co mogłoby pójść nie tak i zoptymalizowaliśmy nasze zasoby by minimalizować ryzyka. Metody nauki i materiały dobraliśmy do naszych potrzeb i możliwości. Gdy definiujemy cel, w kroku trzecim polecałam przygotować listę rzeczy do zrobienia (to-do list). Taka lista pomaga nam weryfikować nasz cel, gdy go optymalizujemy. Na tym etapie polecałam również stworzenie listy małych kroków, która jest tożsama z listą rzeczy do zrobienia, o ile nie przygotowaliśmy jej wcześniej.

Wypisanie etapów pozwala nam dokładniej przeanalizować to, co mamy wykonać, i minimalizuje ryzyko pominięcia istotnych etapów. Jest sporo sposobów i narzędzi, które mogą nam w tym pomóc.

slowlingo, trello, kanban, planowanie nauki
przykładowe listy: do zrobienia, dziejące się, wykonane
KANBAN
Jednym z najefektywniejszych sposobów są listy na karteczkach, polecam je wszystkim tym, którzy uwielbiają pisać i własnoręcznie przyklejać i przeklejać karteczki. Powstać może w ten sposób KANBAN (tablica rzeczy do zrobienia, dziejących się i wykonanych). To również element zarządzania projektami - w tym przypadku naszym językowym przedsięwzięciem.

Trello
Istnieją też różne narzędzia online, które pozwalają kanbanizować planowane działania. Moim ulubionym jest Trello. Nasze Trello składa się z tablic (boards), do których możemy dodawać listy i dowolnie jest nazywać. Możemy zatem przygotować listę działań.

slowlingo, trello
przykładowe tablice

slowlingo, trello
przykładowe listy w ramach tablicy

Do dodatkowych zalet Trello należą też rozmaite gadżety, bardzo usprawniające pracę z Trello. Z Trello możemy:
  • dodawać tła tematyczne oraz naklejki do naszych tablic 
  • dodawać innych użytkowników do tablic oraz poszczególnych karteczek - zadań 
  • adresować innych użytkowników w naszych zadaniach 
  • obserwować zadania innych 
  • w ramach zadań może dodawać oraz załączniki: zdjęcia, dokumenty, linki 
  • dodawać checklisty, których wykonanie widoczne jest jako postęp 
  • nadawać dowolne etykiety zadaniom 
  • ustalać datę - dealine - wykonania 
  • dodawać komentarze 
  • śledzić historię działań i zmian danego zadania 
  • linkować inne zadania 
Dodatkowo Trello dostępne jest na Androida i iOS, więc dostęp do naszego procesu nauki i postępu możemy mieć praktycznie wszędzie.

Wg mnie to bardzo przyjemne, proste i efektywne narzędzie do planowania, a później również zarządzania procesem nauki. Szczerze polecam! Osobiście używam go też do zarządzania innymi niż nauka przedsięwzięciami oraz do innych rzeczy, np. tworzenia wishlist :)

A czy Wy macie jakieś inne efektywne sposoby zarządzania?
Pozdrawiam i do zobaczenia w kolejnym poście!



Witam Was serdecznie w kolejnym poście z serii Biznesowo o językach. Dziś wykorzystamy nieco mniej typowo biznesowych narzędzi, a skupimy się sposobach z dziedziny metodyki, które pozwolą nam określić optymalny dla nas tryb nauki. Uporządkowane i metodyczne podejście do organizacji procesu nada jednak charakter biznesowy naszemu przedsięwzięciu.

Źródło: jesadaphorn at FreeDigitalPhotos.net
Samemu czy ze wsparciem?
Praca z tutorem
Uczyć się oczywiście możemy na różne sposoby. Najważniejsze, by zorientować się w swoich potrzebach i preferencjach. Jeżeli decydujecie się na pracę z nauczycielem (indywidualnym lub w grupach w szkole), część pracy w określaniu optymalnej dla Was metody spada na nauczyciela. 

Pamiętajcie, że profesjonalny lektor (tutor) powinien z własnej inicjatywy zbadać Wasze potrzeby oraz preferencje różnymi narzędziami oraz wywiadem (jak w porządnym badaniu lekarskim). Pytania o to jak i w jakim celu chcielibyście się uczyć są zatem jak najbardziej na miejscu, jednak nie powinny stanowić jedynego wyznacznika do wyboru danego typu kursu czy "metody". 

Bolączką polskich szkół językowych oraz lektorów freelance jest to, że sam fakt zajęć indywidualnych traktują jako "dopasowanie po potrzeb", lub "szycie na miarę". Dodatkowo, lektorzy/tutorzy powinni wspierać uczniów w procesie uczenia się i sugerować, na zasadzie mentoringu, odpowiednie metody, intensywność oraz np. najefektywniejszy dla danej osoby czas nauki. Jeśli tego nie doświadczacie, warto zastanowić się, czy lektor jest właściwie przygotowany do swojej pracy. Prowadzenie zajęć bez aktywnego wsparcia metodycznego jest w mojej ocenie nieprofesjonalne.

Tutor nie jest niezbędny w procesie nauki, ale zdecydowanie jest bardzo pomocny, nie tylko w kwestiach merytorycznych, ale właśnie w sferze miękkiej: coachingu i mentoringu (nie bójcie się tych pojęć, odpowiednio stosowane działają). Więcej o tych zjawiskach możecie przeczytać tutaj.

Zdecydowanie polecam takie rozwiazanie, jeśli macie problemy w samodyscypliną lub macie mniej czasu na zrealizowanie Waszego celu. A dlaczego czas ma znaczenie?

Nauka samodzielna
Nauka samodzielna pod względem merytorycznym nie jest trudniejsza od nauki z lektorem, ale jest dużo bardziej wymagająca pod względem organizacyjnym i, tym samym, bardziej czasochłonna. Określając cel musimy zatem założyć dodatkowy czas, który będziemy poświęcać na samodiagnozę, poszukiwanie odpowiedniej metodologii i materiałów do nauki oraz motywowanie się.

Pracując regularnie warto wtedy przyjąć sobie odpowiednie cele krótkoterminowe, zorganizować motywatory, np. poprzez rutynę, które pozwolą nam się pilnować. Nie będzie łatwo, ale każdorazowe pokonywanie wewnętrznego leniuszka będzie baaardzo satysfakcjonujące.

Jeżeli uda nam się już na początku dobrać odpowiednią metodę, taką, która wpasuje się w nasze potrzeby oraz styl życia, wszystko będzie się odbywać sprawniej, a nauka stanie się częścią codziennego rytuału, a nie codziennym obowiązkiem.


Metody uczenia się
Możemy rozróżnić wiele submetod uczenia się języków, często promowanych w szkołach językowych. I o ile z pedagogiczno-metodycznego punktu widzenia metod tych jest wiele, ja sprowadzam je do podziału na dwie kategorie: e-learning i metody tradycyjne. W ramach tych dwóch grup możemy znaleźć analogicznie praktycznie te same rozwiązania. Jeśli interesują Was szczegółowe teorie dotyczące metodyki nauczania języków obcych, zajmiemy się nimi przy innej okazji.

E-learning
Jak już zapewne wiecie, jestem zwolenniczką e-learningu. Nie upieram się jednak, że każdy w absolutnie każdych okolicznościach musi uczyć się tą metodą. E-learning jest doskonały dla osób:
  • Zaznajomionych z technologią komputerową i mobilną,
  • Lubiących pracę z ekranem :-),
  • Ufającym technologiom,
  • Mających nieregularny czas nauki lub krótkie odcinki czasu na naukę w ciągu dnia.
Zaletą e-learningu jest duża elastyczność na rzecz uczącego się. Większość z nas pracuje przy komputerach lub ma dostęp do technologii mobilnych. Można to sprytnie wykorzystać, mając wolniejszą chwilę w ciągu dnia, czyli tzw. czas niskiej jakości

Kurs e-learningowy jest zazwyczaj samowystarczalny: może  zastąpić podręcznik, nagrania oraz informację zwrotną. Można więc podłączyć się choćby na parę minut i w pełni korzystać z dostępnych zasobów. Metody tradycyjne nie oferują aż takiej natychmiastowej kompleksowości.

Kolejną zaletą e-learningu jest mnogość wspieranych technologii i metod uczenia się, np. metody powtórek. Optymalizują proces nauki poprzez podawanie do powtórzenia tylko tego materiału, który, wg wyliczeń naukowych algorytmów, jest bliski zapomnieniu. Wśród bardziej zaufanych metod optymalizacji powtórek jest SuperMemo czy ANKI. 

Inne serwisy e-learningowe posiadające np. darmowe treści, jak Quizlet czy Memrise oferują podobną metodę nauki: powtórki na podstawie naszych błędów (jednak nie do końca pracujące na naukowych algorytmach), czy np. gry typu memory lub inne. Kompleksowość metod zdecydowanie jest ogromną wartością.

Metoda tradycyjna
Metoda tradycyjna to dla mnie nauka z materiałami papierowymi, manualna praca z kartką i długopisem: zapisywanie notatek, w tym słówek, skojarzeń, przyklejanie karteczek. Wymaga każdorazowo więcej skupienia i czasu niż e-learning. 

Odsłuchanie nagrań wiąże się z podłączeniem innego źródła treści, a sprawdzanie poprawności odpowiedzi w kluczu np. na końcu podręcznika, zabiera czas. Jeżeli jednak go mamy i lubimy dotyk papieru pod palcem, ręczne pisanie notatek oraz namacalność materiałów drukowanych, zdecydowanie warto wybrać tę metodę lub połączyć ją z e-learningiem dla zwiększenia efektywności.

Diagnozy stylu uczenia się
Możemy od razu wiedzieć, która metoda jest nam bliższa, z którą mamy ochotę spędzać czas. Warto jednak zawsze sprawdzić nasze preferencje odpowiednimi narzędziami. 

Możemy zdiagnozować na przykład następujące aspekty:
  • Dominacja półkuli - kwestie półkul są kontrowersyjne i część nowych badań dyskredytuje te podziały, ale że warto zrobić test i sprawdzić czy wynik zgadza się z naszą intuicją. Osobiście uważam, że rozróżnienie pracy półkul jest istotne i z pewnością u niektórych osób dominacja jednej z nich ewidentna. 
  • Styl uczenia się - preferencje wizualne, słuchowe lub kinestetyczne. Niektórzy z nas wolą uczyć się obrazami, inni muszą usłyszeć, a kolejni napisać. Jeśli nie wiecie tego intuicyjnie zdecydowanie warto wykonać test i lub badanie. Jest to istotne m.in. dlatego, że preferencja nauki wymaga stworzenia konkretnych warunków sprzyjających nauce, np. wzrokowcy potrzebują uporządkowanej przestrzeni do nauki i nie będą efektywnie przyswajać materiału w chaosie i bałaganie. 
  • Bardzo istotne jest też poznanie aspektu neurologicznego nauki, czyli tego, jak uczy się i działa nasz mózg. Pozwoli nam to efektywnie planować codzienne kroki w nauce. Zachęcam do zapoznania się z poniższym materiałem, w którym wyjaśniane są pojęcia takie jak np. tryb skupiony vs. rozproszony (diffuse vs. focused mode) oraz strategie efektywnego uczenia się.


  • Polecam też przejrzenie standardowej listy pytań, jakie można sobie zadać określając swoje preferencje w nauce. Pytania te wykorzystuję przeprowadzanym przeze mnie badaniu. Pisałam o nim na początku roku, a wpis na ten temat znajdziecie tu: Badanie preferencji w nauce języków obcych.
Materiały edukacyjne
Ostatnie na liście na dziś są materiały do nauki. Piszę o nich na końcu nie bez powodu. Przede wszystkim musimy ustalić jak będziemy się uczyć, by potem móc do tego dobrać odpowiednio to, z czego będziemy się uczyć. 

Jeśli wybieracie naukę z tutorem, to oczywiście właśnie tutor powinien polecić Wam najróżniejsze materiały: zaczynając od podręczników, słowników i gramatyk, poprzez dodatkowe materiały wizualne (grafiki, infografiki) i nagrania, na ćwiczeniach online (nawet jeśli nie uczycie się konkretnie e-learningiem) czy autentycznych treściach (artykuły, filmiki, książki, etc.) kończąc. Powinien też polecić Wam odpowiedni kurs elektroniczny, jeśli chcecie by Wasza nauka była wspierana e-learningiem.

W przypadku nauki samodzielnej musimy o to zadbać sami. Jest to oczywiście do zrobienia, ale jest czasochłonne i narażone na błędy, szczególnie jeśli trochę w ciemno inwestujemy w materiały edukacyjne pieniądze. Kolejna przewaga (dobrego) tutora.

Oto kilka wskazówek, gdy wybieracie materiały do nauki sami:
  • Wybierzcie kilka zagadnień z danego języka, które uważane są za problematyczne i sprawdźcie jak te elementy opracowane są w danym podręczniku, gramatyce, czy kursie e-learningowym. Warto wybrać to opracowanie, które najbardziej do nas przemawia. 
  • To samo dotyczy zagadnień leksykalnych. Przejrzyjmy działy, które nas interesują i zdecydujmy, czy dane opracowanie nam odpowiada. 
  • Ważna jest też oprawa graficzna, szczególnie jeśli jesteśmy wzrokowcami. Układ i zawartość podręcznika muszą nam się po prostu podobać. 
  • Nagrania powinny być wykonane przez Native Speakerów. 
  • Warto zdecydować się na wydawnictwa natywne, chociaż rodzime też mogą mieć wysoką jakość. Podobnie jak z lektorem rodzimym, niektóre kwestie mogą być lepiej przestawione w podręczniku rodzimego autorstwa. Najlepszą opcją są wydawnictwa natywne, adaptowane na dany rynek (dość dobrze robi to Lektor Klett, np. adaptując hiszpańskie wydawnictwo Diffusion).
Wybierając kurs e-learningowy należy zastosować te same zasady, sprawdzając jego jakość. Niestety, na razie dość trudno znaleźć kompleksowy kurs e-learningowy dobrej jakości. Dla popularnych języków jest to naturalnie prostsze, dla tych bardziej egzotycznych trzeba się sporo naszukać.

Podsumowując
Wybór strategii uczenia się należy podjąć w trzech krokach pod kątem:
  1. Nauki z tutorem czy nauki samodzielnej?
  2. Nauki tradycyjnej czy e-learningu?
  3. Materiałów. 
Nauka z tutorem jest bardziej kosztowna, ale ma sporą wartość dodaną: profesjonalny tutor pomoże Wam zdiagnozować preferencje uczenia się i wybrać optymalne materiały i metody uczenia się. Będzie służyć radą i motywować.

Jeśli lubicie dotyk papieru pod palcami warto sięgnąć po podręcznik, ale warto też korzystać z dobrodziejstwa e-learningu: kompleksowości zasobów. Taki kurs mieszany, bledned-learningowy powinien Wam również być w stanie polecić lub zbudować Wasz tutor.

Pozdrawiam i do zobaczenia w kolejnym poście.
Z nowym rokiem, z nową energią!
Po wakacyjnym odpoczynku czas stawić czoła językowym wyzwaniom. Nowy rok szkolny i akademicki zawsze budził we mnie pokłady energii, by się uczyć, tworzyć i dokonywać wielkich rzeczy. Tak było za czasów studenckich i zostało mi do dziś. Wy też na pewno macie taki moment, który zawsze daje Wam power. Bez względu na to, kiedy wypada, zawsze warto dobrze zaplanować naukę, czy nasze inne wielkie dokonania. W czerwcu dowiedzieliście się, jak właściwie określać cele językowe. 

Dziś zapraszam Was na post o optymalizacji tych celów. Przyjrzymy się temu, jak sprawdzić, czy posiadamy odpowiednie zasoby (głównie czas) by nasz cel był osiągalny oraz jakie ryzyka na nas czyhają i jak je niwelować. Richard Jones* proces optymalizacji nazywa urealnieniem planu. Dopóki nie zoptymalizujemy celu, nie powinniśmy traktować go ani jako realnego, ani zamkniętego. 

Często, mimo najszczerszych chęci, w naszym życiu górę biorą inne, czasem nieprzewidziane sprawy. W takich sytuacjach nauka języka spada na dalszy plan. Jak zminimalizować lub wyeliminować to potencjalne ryzyko i rzeczywiście mierzyć siły na zamiary? Zaczynamy!

Źródło: Stuart  Miles at FreeDigitalPhotos.net

Zapraszam serdecznie na pierwszy wpis w pełni poświęcony zastosowaniu narzędzi biznesowych w nauce języków.

Dziś zajmiemy się, jak to na początku, wyznaczeniem celu, do którego chcemy dotrzeć. Po określeniu celu będziemy mogli zweryfikować, czy jesteśmy w stanie ten cel osiągnąć. Absolutnie nie chodzi mi o fakt, że czemuś możemy nie podołać, ale raczej o weryfikację, czy jest to cel, na którym naprawdę nam zależy, czy osiągnięcie go coś nam da i czy faktycznie jesteśmy mentalnie gotowi oddać się jego realizacji. 

Bardzo często obieramy cel ot tak. Stawiamy sobie poprzeczkę w miejscu, do którego wcale nie chcemy dotrzeć. W trakcie lub, co gorsza, pod koniec żmudnej drogi orientujemy się, że w sumie to nie tu chcieliśmy być, że już nam nie zależy. 

Problemy z motywacją do nauki najczęściej tkwi w małej atrakcyjności kursu językowego, czy nie wystarczającej ilości elementów rozrywki , angażujących uczestnika w ciągłej zabawie. Bywa, że jest to prawdziwe założenie, ale o wiele częściej problem leży w innym miejscu: w źle zdefiniowanym celu. Nie przestaje nam zależeć, po prostu. z czasem zdajemy sobie sprawę, że od początku nam nie zależało. 

Aby tego wszystkiego uniknąć warto poświecić trochę czasu na planowanie procesu nauki, zaczynając od świadomego wyboru kierunku, w którym podążymy. W tym celu możemy śmiało zastosować narzędzia analiz biznesowych, które pomogą nam obrać i utrzymać właściwy kurs. Zaczynamy.

Źródło: pakorn at FreeDigitalPhotos.net