Biznesowo o językach. Część pierwsza: Co chcę osiągnąć? Wyznaczanie celu nauki.

Zapraszam serdecznie na pierwszy wpis w pełni poświęcony zastosowaniu narzędzi biznesowych w nauce języków.

Dziś zajmiemy się, jak to na początku, wyznaczeniem celu, do którego chcemy dotrzeć. Po określeniu celu będziemy mogli zweryfikować, czy jesteśmy w stanie ten cel osiągnąć. Absolutnie nie chodzi mi o fakt, że czemuś możemy nie podołać, ale raczej o weryfikację, czy jest to cel, na którym naprawdę nam zależy, czy osiągnięcie go coś nam da i czy faktycznie jesteśmy mentalnie gotowi oddać się jego realizacji. 

Bardzo często obieramy cel ot tak. Stawiamy sobie poprzeczkę w miejscu, do którego wcale nie chcemy dotrzeć. W trakcie lub, co gorsza, pod koniec żmudnej drogi orientujemy się, że w sumie to nie tu chcieliśmy być, że już nam nie zależy. 

Problemy z motywacją do nauki najczęściej tkwi w małej atrakcyjności kursu językowego, czy nie wystarczającej ilości elementów rozrywki , angażujących uczestnika w ciągłej zabawie. Bywa, że jest to prawdziwe założenie, ale o wiele częściej problem leży w innym miejscu: w źle zdefiniowanym celu. Nie przestaje nam zależeć, po prostu. z czasem zdajemy sobie sprawę, że od początku nam nie zależało. 

Aby tego wszystkiego uniknąć warto poświecić trochę czasu na planowanie procesu nauki, zaczynając od świadomego wyboru kierunku, w którym podążymy. W tym celu możemy śmiało zastosować narzędzia analiz biznesowych, które pomogą nam obrać i utrzymać właściwy kurs. Zaczynamy.

Źródło: pakorn at FreeDigitalPhotos.net


Organizacja
Organizowanie procesu nauki nie różni się od organizacji i porządkowania codziennych obowiązków i czynności. Ustalenie celu nauki powinno zatem podlegać zasadom wyznaczania ogólnych i szczegółowych celów w życiu, czy pracy. 

W pierwszym kroku należy zastanowić się, czy nasz cel edukacyjny dotyczący języków obcych wpisuje w jakikolwiek sposób w nasze cele życiowe: w cele związane z karierą, edukacją, rozwojem osobistym, artystycznym, podejściem do życia, czy np. z naszą rodziną.

Krok 1. Burza mózgów.
Aby dobrze podejść do tego zadania warto urządzić sobie sesję burzy mózgów: na karteczkach wypisać wszystko, z czym kojarzy nam się nasz cel językowy. Po kilkunasty minutach wytężonej kreatywnej pracy warto podzielić wszystkie pomysły na kategorie celów i sprawdzić jak, na ten moment, nauka i jej rezultaty wpisują się w nasze cele życiowe. Można odpowiedzieć na poniższe pytania:
  1. Rozwój osobisty: 
    • Jak język obcy wpłynie na mój rozwój osobisty? 
    • Jakie kompetencje dzięki temu rozwinę?
    •  Co da mi ten konkretny język?
  2. Kariera
    • Jak zmienią się możliwości zawodowe? 
    • Czy moja kariera faktycznie zyska? 
    • Czy nauka języka nie odciągnie mnie w negatywny sposób od mojej zawodowej ścieżki?
  3. Edukacja:
    • Czy edukacja w tym kierunku spełni moje edukacyjne oczekiwania co do mojej osoby?
    • Jak postrzegam edukację językową: jako cel sam w sobie, czy jako środek?
  4. Przyjemność
    • Czy nauka języka jest dla mnie w jakimkolwiek stopniu przyjemna? 
    • Co konkretnie daje mi przyjemność w nauce języków?
    • Co jest dla mnie ważne, a co ważniejsze? Przyjemność, edukacja, kariera...?
Gdy odpowiemy sobie (szczerze) na te lub podobne pytania, skrystalizuje nam się dość ogólny cel, który przyświecać powinien naszej inicjatywie rozwoju językowego. 

Będziemy wiedzieć czy w ogóle chcemy się uczyć, czy mamy w tym jakąkolwiek korzyść (jakaś korzyść musi być, nawet, jeśli jest nią czysta przyjemność, czy ćwiczenie umysłowe). Korzyść wewnętrzna to to, co zyskujemy dla siebie, bez wpływu na czynniki zewnętrzne, jest ona dużo łatwiejsza w dookreśleniu i późniejszym utrzymaniu. 

Często może się jednak zdarzyć, że nasz cel jest motywowany korzyścią zewnętrzną, np. awansem w pracy, choć na samą naukę języka wcale nie mamy ochoty. W takiej sytuacji powinniśmy zoptymalizować nasz cel i przekuć go na korzyści wewnętrzne, poszukać wspólnego mianownika dla obu, lub zastanowić się, czy przykładowy awans wart jest godzin męczenia angielskiego biznesowego, gdy tak naprawdę marzymy, by nauczyć się włoskiego.

Dobrym pomysłem jest też spisanie wszystkich naszych odpowiedzi w rodzaj osobistej misji i wizji jej realizacji, manifestu.

Krok 2. Szczegółowy cel językowy - co dokładnie i dlaczego chcę osiągnąć?

Ten krok zdefiniuje już dość dokładnie nasz cel. Spróbuj swój cel ogólny rozpisać za pomocą metody SMART. Twój cel powinien być:
  • S - (simple) prosty, najlepiej jednozdaniowy
  • M - (measurable or meaningful) mierzalny lub znaczący
  • A - (attainable or action-oriented) osiągalny (to bardzo ważne!) lub wyrażony w działaniach
  • R - (realistic or relevant or rewarding) realistyczny, istotny lub nagradzający
  • T - (timely-defined, time-bound, trackable) określony i mierzalny w czasie
Niektóre z aspektów SMART mają różne definicje, ale uzupełniają się i sprowadzają do jednej wspólnej zasady - nasz cel musi być rozsądny i dobrze przemyślany. Oto przykład z działki językowej:

Cel: W ciągu roku osiągnąć poziom znajomości języka hiszpańskiego pozwalający na swobodną komunikację z native speakerami i zdać potwierdzający to certyfikat DELE na poziomie B2.
  • S - prosty: osiągnąć poziom języka hiszpańskiego na poziomie B2 
  • M - mierzalny: zdany certyfikat na tym poziomie 
  • A - osiągalny: mój obecny poziom to początkujący B1. Rok czasu pracy po 5-6 godzin w tygodniu daje ok 260 godzin nauki, mogę na naukę poświęcić 5-6 godzin tygodniowo. Z poziomu początkującego B1 możliwe jest osiągnięcie poziomu pełnego B2 w rok. 
  • R - istotny: nauka języka jest niezbędna do rozwoju mózgu - rozwój osobisty, lubię jeździć na wakacje do krajów hiszpańskojęzycznych i ciekawi mnie ich kultura - przyjemność, a postawienie się w roli ucznia da lepszy obraz potrzeb edukacyjnych studentów - rozwój zawodowy 
  • T - określony w czasie: 12 miesięcy, sesja egzaminacyjna DELE w maju/listopadzie 2015 etc...
Jeżeli nie jesteśmy w stanie swobodnie określić wszystkich aspektów SMART, musimy je naciągać i "kombinować by całość się spięła", nasz cel jest najprawdopodobniej źle określony. Może to wynikać ze zbyt małej szczegółowości celu, braku korzyści wewnętrznych lub braku pomysłu na to, co chcemy osiągnąć. 

Wielokrotnie moi uczniowie zapytani dlaczego się uczą, gdzie widzą się za pół roku, rok (tak wiem: najbardziej znienawidzone pytanie wszystkich ;) ), nie potrafili na nie odpowiedzieć, lub odpowiadali: "a zobaczy się", "jeszcze nie wiem", "chcę się dogadać a native'ami". To niestety nie są świadome cele, a raczej podążanie po omacku w nieznanym kierunku.

Oto kilka rad, które ułatwią Wam proces definiowania celów:
  • pamiętajcie, by każde sformułowanie było pozytywne
  • bądźcie jak najdokładniejsi, przyjmując daty, przypisując zasoby (tym zajmiemy się dokładnie kolejnym razem) i kroki milowe
  • trzymajcie się to-do listy i priorytetów na niej ustalonych, ale bądźcie też elastyczni, jeśli okoliczności się zmieniają ( w myśl agile!)
  • nie ustanawiajcie zbyt dużych celów pośrednich

Krok 3. List rzeczy do zrobienia (to-do list).

Mając gotowy cel SMART, stwórzcie listę poszczególnych kroków, etapów, kamieni milowych, które będziecie po kolei realizować. Rozpiszcie je możliwie najdokładniej. Nadajcie im priorytety (o priorytetyzacji przeczytacie tutaj), pogrupujcie, zróbcie plan.

Dobrze w monitorowaniu i zarządzaniu naszymi małymi zadaniami sprawdzają się tzw. taskownice, czyli narzędzia do zarządzania zadaniami (ang. tasks). Osobiście polecam Trello, ale jest ich sporo, więc zapewne każdy znajdzie coś dla siebie. Być może wystarczy Wam tablica (korkowa) i karteczki (samoprzylepne). Więcej o tym piszę tutaj. Miejcie kroki przed oczami lub miejcie do nich dostęp w dowolnej chwili. To bardzo pomaga utrzymać kurs we właściwym kierunku.

Podsumowując dzisiejszy post:
  1. Po pierwsze burza mózgów i analiza wpływu celu językowego na nasze życie i poszczególne jego aspekty.
  2. Po drugie budowa szczegółowego celu w oparciu o metodę SMART, łatwe określenie elementów celu oznacza, że jest on dobrze sformułowany.
  3. Po trzecie lista rzeczy do zrobienia, gdy mamy cel, rozplanujmy go!
Nie powinniśmy jednak od razu po tym etapie rzucać się w wir nauki. Mając już dość dokładnie sprecyzowany cel musimy sprawdzić, czy mamy na jego realizację odpowiednie zasoby, a jeśli nie, powinniśmy go ewentualnie przedefiniować. Ale o tym opowiem Wam kolejnym razem!

Mam nadzieję, że takie podejście do nauki języków zaciekawiło Was i że prezentowane narzędzia usprawnią Wasz proces uczenia się. 

Powodzenia i do zobaczenia w kolejnym poście!

0 komentarze:

Prześlij komentarz