Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

Bloga jakby mniej...

Poprzedni post podsumowujący naukę niemieckiego zapowiadał podsumowanie roku, którego nie robiłam w roku 2017. Tym razem jednak wydarzyło się tak wiele, że zdecydowałam się tym oficjalnie podzielić, tym bardziej, że ma to wypływ na bloga.

Z pewnością zauważyłeś, że blogowałam mniej. Pisałam już latem w newsletterach, że będzie mnie mniej na blogu, w związku z rozwojem własnym. Ostanie 2,5 roku to był okres intensywnej pracy nad blogiem i rozwijaniem SlowLingo, jako biznesu. W tym czasie pracowałam sporo z klientami, kursantami i czytelnikami nad opracowaniem ścieżek językowych, pomagałam pokonać problemy z nauką języków, wreszcie pracowaliśmy wspólnie nad angielskim i niderlandzkim, które zmieniały życie powyższych na lepsze. 

W tym samym czasie rozwijałam wiedzę i umiejętności z dziedziny szkoleń i rozwoju (Learning and Development), w ramach którego wraz z firmami budowałam kompleksowe ścieżki rozwojowe dla pracowników, przygotowywałam materiały edukacyjne wspierałam tym samym rozwój biznesów i wspierałam naukę języka biznesowego.

Bardzo dobrze odnalazłam się w tej roli i to na niej skupiałam się w prawie 100 % w ciągu ostatniego pół roku. Ograniczyłam liczbę studentów indywidualnych i koncentrowałam się klientach firmowych, od których zdobywałam i poszerzyłam wiedzę z tego zakresu.

slowlingo, nauka języka, jak się uczyć, wyzwanie językowe

Co się wydarzyło pod koniec 2018?

Końcówka roku przyniosła dodatkowo wiele niezwykłych szans, które udało mi się wykorzystać. Zaczynam nową zawodową przygodę w roli, która jest zwieńczeniem mojej pracy kilkunastu ostatnich lat. Łączy projektowanie ścieżek rozwojowych, propagowanie elearningu, coaching i strategie biznesowe i naukę języków. A wszystko będzie dziać się na międzynarodowym gruncie, na którym będę mogła regularnie wykorzystywać i rozwijać umiejętności językowe.

Co to oznacza dla SlowLingo? Blog, tak jak zapowiadałam, będzie działać nadal. Nadal będę opisywać skuteczne metody nauki i jestem przekonana, że nowe doświadczenia dostarczą mi wielu fantastycznych inspiracji. W ramach SlowLingo nadal będę prowadzić warsztaty gościnne, prelekcje oraz webinaria. Nie będę jednak już prowadzić zajęć indywidualnych. Jeśli więc jedynie śledzisz bloga, nie wiele się dla Ciebie zmieni.

Pisze o tym na blogu z dwóch względów: 
1) blog SlowLingo to moje wielkie osiągniecie i jestem z niego bardzo dumna; 
2) język zaważył na tym, że mogłam podjąć to właśnie wyzwanie.

Jak znajomość języków sprawiła, że jestem tu, gdzie jestem?
  • Uczenie się języków pomogło mi wyćwiczyć pamięć, umiejętności syntezy informacji, analizy treści, szybkie przyswajanie.
  • Nauka języków siłą rzeczy wpłynęła na wrażliwość kulturową, którą umożliwiła mi swobodne poruszanie się wśród międzynarodowych kontaktów zawodowych.
  • Biegła znajomość angielskiego dała mi swobodny dostęp do wiedzy, kursów, szkoleń. 
  • Bardzo dobra znajomość języków obcych była wielokrotnie decydującym czynnikiem, który otwierał przed mną drzwi do ciekawych propozycji współpracy, jak obecna. 
  • Biegła znajomość słownictwa biznesowego oraz branżowego (angielski oraz niderlandzki) pomagała mi budować pozycję eksperta w dziedzinie edukacji i rozwoju.

Co dalej?

Przed mną, poza wyzwaniami związanymi z działką elearningu, szkoleń i rozwoju, nowa, niespodziewana przygoda językowa. W najbliższych miesiącach rozpocznę naukę języka arabskiego. Przyznam, że nigdy nie był to język, którego naukę rozważałam. Obecnie jednak przyda mi się w nowej pracy. Będzie to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. 

Będzie to dodatkowym wyzwaniem, ponieważ nadal chcę pracować nad niemieckim i hiszpańskim, a zamieszkanie w Berlinie jest nadal na mojej bucket list.

Nadal zatem będę raportować z postępów nauki niemieckiego, także a postaram się opisać doświadczenia z arabskim. Jak zacznę naukę tego języka? Nie będzie zaskoczeniem, jeśli wspomnę tu aplikacje busuu.

Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną i nadal będziesz korzystać z moich podpowiedzi.
Trochę czasu minęło od ostatniego podsumowania. I nieco się także wydarzyło. Dla przypomnienie polecam Ci zajrzeć do moich poprzednich postów. Tutaj znajdziesz plan, a tutaj pierwsze podsumowanie. A podsumowanie kolejnego, aktualnego etapu znajdziesz poniżej. Zapraszam.

Jedyną stałą jest zmiana

Ostatnie miesiące przyniosły mi życiowo wiele ciekawych zwrotów akcji. W związku z tym moja nauka niemieckiego była dość dynamicznie zależna od aktualnych wydarzeń. Z nieco innym tempem niż zamierzone, ale udało mi się zrealizować następujące cele:
  • powtórzenie gramatyki do poziomu B1/B2 - bez Konjkuntiv 1 - tego wcześniej nie przerabiałam i poświęcę na to świąteczny czas - wtedy bardzo lubię się uczyć;
  • powtórzenie zwrotów i fraz z sytuacji życia codziennego głównie w oparciu o Sage und Schreibe oraz  Aktywny Słownik Języka Niemieckiego (PONS).

slowlingo, niemiecki, nauka, materiały, PONS

Nie ruszyłam z podręcznikiem - w planach Auf Neuer Wege oraz Em - zostawiłam to na kolejne miesiące, gdy będzie u mnie nieco spokojniej. O ile powyższe rzeczy można spokojnie powtarzać z doskoku nie tracąc głównego wątku, o tyle w podręczniku mogłabym się pogubić, jeśli nie mogłabym sobie zapewnić bardzo rygorystycznej i regularnej ciągłości. Praca na podręczniku, by miała sens, w mojej ocenie wymaga skupienia. Stąd też decyzja o przełożeniu jej na spokojniejszy okres.

Potyczki i trudności - językowe lessons learnt

Poza rozjazdem czasowym pojawiła się jeszcze jedna komplikacja. To, co sprawiało mi kolejną trudność, to znalezienie i organizacja dobrych i ciekawych materiałów do biernej konsumpcji treści w niemieckim.  Wydawało mi się, ze będzie to zadanie dość proste, ale, poza Easy German, nie dodałam do YouTube'owych subskrypcji niczego więcej. Także mój Pocket nie zanotował nowych artykułów. To nie tak, że ich nie ma - na horyzoncie zasoby Netflixa, za mną dokument o murze berlińskim (dźwięk oryginalny + napisy). Na ten moment nie udało mi się jeszcze sprawnie zorganizować systemu, który by zarządzał zasobami do niemieckiego

Będzie mi to potrzebne na kolejnych etapach nauki. Nie muszę zaczynać od rzucenia na głęboką wodę i oglądania dokumentów historycznych, czy czytania Der Speigel, ale w perspektywie jest top jeden z etapów nauki, więc to zadanie pojawi się w dalszych krokach.

Zauważyłam także inną rzecz, poniekąd związaną zmianami i ich dynamiką i tu zaskoczyłam sama siebie. Gdy wiele rzeczy dzieje się na raz, trzeba z czegoś zrezygnować, bo nie jesteśmy w stanie wykonać wszystkiego, to jasne. Wcześniej nie odczuwałam osobiście, jak bardzo inne kwestie przejmą priorytet nad nauka niemieckiego, po prostu dlatego, że wcześniej pozostawała w fazie planów. Dopiero faktyczne rozpoczęcie zmagań i zadeklarowanie się zweryfikowało poziom trudności tego przedsięwzięcia.

Etap weryfikacji - nauka języka a zderzenie z rzeczywistością

Dlatego tak ważne jest, by rozpocząć naukę języka najwcześniej, jak tylko to możliwe. Jeśli planujesz to od dawna i wciąż odkładasz, to naprawdę warto wcześniej zweryfikować założenia. Zgodnie z ideami minimalizmu, lepiej nie trzymać w głowie myśli i planów dotyczących rzeczy, których nie chcemy tak naprawdę zrealizować. Warto poświęcić uwagę czemuś, na czym naprawdę w tej chwili Ci zależy.

Aby nauka od początku miała sens: przynosiła rezultaty i korzyści, serdecznie polecam rozpocząć ją z przytupem. Zrób to od razu i sprawdź, czy tego właśnie chcesz. Jeśli czytałeś/aś mój ostatni post o pierwszych 20 godzinach, to wiesz co robić. Jeśli jeszcze nie, to koniecznie go przeczytaj.

Jeśli chcesz zaplanować naukę na te 20 pierwszych godzin, pomoże Ci w tym post o metodzie 3x3 lub o wykorzystaniu metody Pomodoro. To także obowiązkowa lektura.

Pozdrawiam i do kolejnego postu.


Kolejny krok ku skutecznej nauce języków

Od kilka lat podpowiadam Ci skuteczne metody na naukę języka. Sugeruję jak i ile się uczyć, jakie narzędzie wypróbować, jak zmienić nastawienie i podejście do tego trudnego przedsięwzięcia. Pokazuję także jak znaleźć i zorganizować czas na naukę, a to właśnie brak jest jedną z najczęstszych przyczyn problemów z nauką czegokolwiek.

Ten post chodził za mną od dłuższego czasu, szczególnie w kontekście zaganianego świata i uczniów, którzy wiecznie nie przygotowani na zajęcia twierdzą, że (znów) nie mieli czasu. Tym, co wciąż (jednak wciąż) mnie zaskakuje w pracy trenera to fakt, że wiele osób oczekuje rezultatów bez pracy. Nie da się! Wszystko, co chcemy zrobić dobrze, wymaga pracy. Ale czasem wystarczy niewielka ilość dobrze zorganizowanego czasu i przemyślanych w tym czasie aktywności, by zdziałać cuda.

Po tym wstępie zapraszam Cię i przedstawiam Ci kolejną prostą oraz skuteczną, aczkolwiek (jak wszystkie do tej pory przeze mnie opisywane) wymagającą samozaparcia i pracy, metodę nauki. Oto tekst o tym, jak 20 pierwszych godzin nauki potrafi zmienić wszystko.


slowlingo, nauka języka, jak się uczyć


20 pierwszych godzin robi różnicę

Propagatorem idei 20 pierwszych godzin pierwotnie jest Josh Kaufman. Napisał książkę o tej tematyce oraz wygłosił wystąpienie na TED - wiesz, jak lubię TED.

W swoim wystąpieniu Josh Kaufman przedstawia 4 kroki w metodzie szybkiego i skutecznego zdobywania wiedzy i umiejętności.

  1. Przede wszystkim proponuje, by rozbić daną porcję informacji lub umiejętność na najważniejsze rzeczy do zrobienia. Porównuje to do znajomości kilku akordów w nauce muzyki, co z kolei daje dostęp do mnóstwa utworów i kombinacji. 

    I tak w przypadku nowego języka najlepiej nauczyć się najczęściej stosowanych 2000 słów, co daje pokrycie 80% codziennie używanego języka. Tu dodatkowo dochodzi zasada Pareto, o której pisałam tutaj - sprawdź koniecznie.
  2. W kolejnym kroku trzeba umieć samodzielnie się poprawiać: skorzystaj z materiałów referencyjnych (słowniki, gramatyki, podręczniki), aby dowiedzieć się wystarczająco dużo, aby umieć zorientować się, kiedy popełnisz błąd, by móc się poprawiać w trakcie ćwiczeń.
  3. Dalej należy usuwać przeszkody i rozpraszacze w nauce: rozpoznawaj i usuwaj wszystko, co odciąga cię od umiejętności, których chcesz się nauczyć. Mądrze zarządzaj czasem na naukę, ustal priorytety i cel. O tym także pisałam tutaj i tutaj.
  4. Ostatecznie, jedyne co musisz zrobić to ćwiczyć przez co najmniej 20 godzin. 20 godzin to zaledwie około 45 minut dziennie przez miesiąc. W ciągu miesiąca możesz opanować podstawy języka i zbudować solidne fundamenty do dalszej nauki. Kluczem jest systematyczna prac i regularność!

Wielu znanych poliglotów stosuje powyższe metody: Steve Kaufman zawsze uczy się podstawowych 2000 wyrażeń zanim zacznie się skutecznie komunikować, ale potem idzie już z górki.

A Luca Lampariello bardzo mocno podkreśla rolę własnego wysiłki i zaangażowania w naukę. Języka nikt nas nie nauczy, języka trzeba nauczyć się samemu (ang.: "a language cannot be taught, it can only be learnt").

Uwaga - nie opanujesz języka (na poziomie zaawansowanym / eksperckim) w 20 godzin. Chodzi o zdobycie podstawowych, bazowych, fundamentalnych umiejętności, które pozwolą Ci na tym gruncie budować dalej.

Podejmujesz wyzwanie 20 pierwszych godzin? Opisz swoje sukcesy w komentarzach!

Nie lubię języka włoskiego...

... i wiem, że jestem nudna wciąż to powtarzając. Ale tak jakoś zawsze już było. Włosi - głośni, wymachujący rękami, zaparzeni w  siebie. Dodatkowo nie cierpię rosyjskiego. Paskudnie brzmi i do tego mam jakiś taki niesmak kulturowy. 


Rok temu pisałam na blogu, że nie ma czegoś takiego, jak nielubienie języka. No bo jak i dlaczego? Pisałam także o tym, że nielubienie języka nie może stać na drodze do opanowania go. Nie jest to powód, by się języka nie uczyć. Zaprzeczam sama sobie? Nie! 

slowlingo, nauka języka, metoda, strategie nauki


Bo co to w sumie znaczy, że "nie lubię języka"? Albo, że Ty nie lubisz. Może Ci się nie podobać wymowa. Możesz nie przepadać za rozwiązaniami kulturowymi. Ale nie lubić języka? Zauważ, że moja niechęć do języka włoskiego i rosyjskiego skupia się właśnie wokół tych dwóch aspektów: wymowy i kultury. Po prostu mi nie odpowiadają. Ale muszę przyznać, że nie jest to taka niechęć, jak ta do głośnego i wulgarnego sąsiada za ścianą. Zwyczajnie nie wybrałabym tych języków do spontanicznej nieprzymuszonej nauki i tyle. 

Zanim ruszysz dalej, koniecznie przeczytaj mój wcześniejszy tekst o tej tematyce, podlinkowany powyżej, o ile już go nie czytałeś. Jest tam wiele cennych informacji i przykładów, których nie chcę tutaj powielać. 

Wszystko ma swój cel

Niby nie przepadam, ale gdyby pojawiła się ciekawa perspektywa życiowa lub zawodowa, która wymagałaby ode mnie nauczenia się któregoś z tych języków, to oczywiście! Patrzmy perspektywicznie i szeroko - końcowa korzyść osłodzi wszelkie niedogodności. Gdy wiesz po co konkretnie uczysz się języka i co świetnego z tego potem wyniknie, od razu inaczej patrzysz na nielubiany język.

Ale prawdą jest, że polubienie znienawidzonego języka obcego może być trudną przeprawą. Dlatego chcę Ci zaproponować kilka kroków i narzędzi, które pozwolą Ci dostrzec więcej pozytywów w nauce tego języka, zmienić podejście, a może nawet polubić język.

Polub język w 5 krokach

Przedstawię Ci 5 prostych kroków do polubienia języka. Ale uwaga - jeśli okaże się, że wcale nie chcesz się go uczyć, nie masz w tym żadnego celu ani korzyści, to najprawdopodobniej i tak go nie polubisz. Musisz chcieć zmienić te sytuację.

Krok 1.
Zastanów się dlaczego tak bardzo nie lubisz danego języka? I co właściwie dla Ciebie oznacza? Czy nie lubisz brzmienia, kultury, ludzi? Masz jakiś uraz z przeszłości? Jeśli tak, to zapewne dotyczy on jakiegoś zachowania użytkowników języka. A może Twój (szkolny) nauczyciel potrafił bardzo zniechęcić Cię do nauki? Zauważ, że większość tych powodów nie ma nic wspólnego z samym językiem, ale z ludźmi. Oddziel narzędzie od użytkownika. Jeśli twój zły nauczyciel nosił zielony sweter, a ty kochasz zielony i kochasz swetry, to czy przestaniesz je kochać i nosić? No nie!

Jeśli nie przepadasz za brzemieniem, tu po prostu musisz mnie, sobie i językowi zaufać i dać temu trochę czasu. Gdy zaczniesz rozumieć i używać język, warstwa brzmienia zejdzie na dalszy plan i przestanie przeszkadzać.

Zresetuj swoje negatywne nastawienie i bądź otwarty. Nie musisz od razu kochać języka, przestań go nie cierpieć.

Krok 2.
Wyjrzyj poza. Dlaczego chcesz/musisz/masz uczysz się tego języka? Wypisz wszystkie korzyści jakie czekają Cię na końcu żmudnej drogi i dalej. Ten język może być doskonałą trampoliną do kolejnych, fantastycznych okazji w twoim życiu.

Wreszcie dotrzesz do wartościowych materiałów dostępnych (tylko) w danym języku? A może czeka Cię nowa praca? Odbędziesz fascynującą podróż? Poznasz autorytet w swojej dziedzinie? Dostaniesz się dzięki temu na studia? To wartości, które sprawiają, że inaczej spojrzysz na nienajfajniejsze jak dotąd doświadczenie.

A co, gdy musisz tylko zaliczyć egzamin, a potem koniec? Pomyśl, co będzie dalej. Jakie drzwi pojawią się przed tobą? Pójdź je otworzyć.

Krok 3. 
Spójrz na język ponownie, jak możesz go wykorzystać? Język obcy to przede wszystkim narzędzie. Uczysz się go tak samo jak uczysz się prowadzić samochód, obsługiwać skomplikowane formuły w Excelu, czy pisać kod. Codziennie przyswajasz ogrom informacji i procedur, które ułatwiają Ci życie i pracę. W życiu zawodowym dodatkowo nieustannie musisz się doszkalać. Niczym się to nie różni od nauki języka. 

Zastanów się jakie usprawnienia w codziennym funkcjonowaniu przyniesie Ci znajomość języka:
  • szybszy dostęp do większej liczby informacji,
  • lepsze relacje z klientami i współpracowaniami,
  • wrażliwość międzykulturową (uwaga - tu sam język nie wystarczy, ale zdecydowanie bez niego się nie obejdzie!),
  • lepiej rozwiniętą świadomość poznawczą,
  • silniejszą pozycję w gronie użytkowników danego języka,
  • etc.
Krok 4.
Przełam się i znajdź interesujące Cię tematy w danym języku - w książkach, magazynach online, na YouTube. Proponuje zacząć od tego ostatniego, bo jest w czym wybierać i, o ile twój język nie jest bardzo niszowy, znajdziesz multum materiałów. Przefiltruj język przez coś, co lubisz. Zobacz, że w tym języku to jest tak samo ciekawe i wartościowe jak w innym. 

Ten krok wymaga od Ciebie sporo wysiłku, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Daj szansę językowi. Nie musisz się od razu zachwycać, ale pracuj na nim, zobacz jak funkcjonuje, jak może ci się faktycznie przysłużyć. Zawsze, gdy coś cię pozytywnie zaskoczy, zanotuj ten fakt i opisz, dlaczego tak się stało.

Krok 5.
Używaj języka. Masz już odpowiednie nastawienie i widzisz jasne korzyści. Rozumiesz, w jaki dokładnie sposób język obcy, nawet ten nielubiany, pomoże ci rozwijać się każdego dnia.

Teraz czas na twój najważniejszy ruch. Zacznij aktywnie używać języka. Dopóki to nie nastąpi, będzie on jedynie jedynie mglistym, niefajnym tworem, z którym musisz się mierzyć. Niby wiesz, że w słusznej sprawie, ale nie poczujesz tego, dopóki z niego nie skorzystasz.

Cały czas pamiętaj wszystkie kroki i pracuj nad nimi i nad sobą. Jeśli chcesz uczyć się skuteczniej i jednak polubić język, będzie to od ciebie wymagać pracy, inaczej się nie da. 

Gotowy?

Gdy już odniesiesz sukces i polubisz nielubiany język, podziel się doświaadczeniem w komentarzach.

Projekt niemiecki, czyli sprechać przyzwoicie

Oto krótkie podsumowanie mojego pierwszego miesiąca niemieckojęzycznego wyzwania. Postanowiłam w ciągu około roku powtórzyć niemiecki do mojego wcześniejszego poziomu (mocne B1) i dojść do poziomu C1 - zaawansowanego. Szczegółowy cel i założenia pierwotne znajdziesz tutaj

Zacznę od lekkiej zmiany założeń początkowych, bo takowe nastąpiły po pierwszych, testowych tygodniach pracy. Na razie nie wykupuję busuu premium, głównie ze względu na inne wydatki, ale gdy powtórzę materiał na poziomie B1, rozważam aktywację, choćby po to, by poćwiczyć dodatkowe, bardziej zaawansowane treści w interaktywnej formie. Nie wiem także, czy na pewno zdecyduję się na ogólne zajęcia z lektorem. Na ten moment zajęcia z lektorem rozważam tylko w formie przygotowania do certyfikatu językowego o profilu zawodowym, na poziomie C1. 

Teraz czas na podsumowanie pierwszego miesiąca pracy.

slowlingo, nauka języków, niemniecki, jak się uczyć.


Język niemiecki - sukcesy i porażki

Zacznę od "porażek". Piszę to w cudzysłowie, bo jako tako w nauce i rozwoju porażka nie istnieje. A przynajmniej nie według filozofii mindsetu, którą mocno propaguję. Możesz sobie o niej przypomnieć, klikając tutaj.

Są to zatem rzeczy, które nie poszły z godnie z planem - ale uwaga, z mojej winy, a raczej z mojego świadomego wyboru. Główną, a w sumie jedyną rzeczą, jest to, że nie udało mi się pracować na niemieckim codziennie i zrealizować tak dużo, jak sobie zakładałam. To mój powszechny problem - chęć robienia za dużo, w związku z czym, nie realizuję wszystkiego. W Instastories wspominałam, że przerabiam jednocześnie kurs z komunikacji interkulturowej, który zabiera ok 60-70% mojego czasu na naukę. Staram się jednak codziennie wypracować przynajmniej minimum - czyli obejrzeć video na YouTube, na kanale Easy German. Bardzo odpowiada mi ta forma.

To nie jest tak, że jestem bardzo do tyłu z materiałem i prawdopodobnie do końca sierpnia uda mi się powtórzyć gramatykę w takim zakresie, jaki założyłam. 

Oprócz czasowników i podstawowych czasów teraźniejszych i przeszłych, udało mi się przebrnąć przez rzeczowniki, przymiotniki i zaimki, które uważam za najbardziej dla mnie skomplikowane. To zdecydowanie sukces tego miesiąca.

To, co stanowi kolejne wyzwanie, to mowa zależna i Konjunktiv, z prostej przyczyny, że nie przerabiałam tego wcześniej, więc będzie to dla mnie nowość.

Zaskoczyło mnie natomiast, z jaką łatwością przyszło mi ogarnięcie tego, co powtórzyłam. Zwróciłam także uwagę na wiele elementów, które wcześniej mi umykały, a teraz wydały się oczywiste, proste i bardzo wiele wyjaśniające. Szczególnie dobrze pracuje mi się z gramatyką Klip und Klar, która w mojej ocenie genialnie dawkuje i wyjaśnia materiał.

Jak śledzić swoje postępy - Personal Growth Journal

Również na Instastories pokazywałam mój sposób na systematyczną pracę - Personal Growth Journal, czyli terminarz, w którym planuję i zapisuję realizację nauki i rozwoju osobistego z różnych dziedzin. Być może za jakiś czas napiszę o nim nieco więcej, gdyż wzbudził Wasze spore zainteresowanie.

Co dalej?

Plany na sierpień z grubsza się nie zmieniły. Walczymy dalej. Ten miesiąc jest jednak większym wyzwaniem, ze względu na ograniczone zasoby czasowe - wyjeżdżam na tydzień do Belgii i muszę się do tego wyjazdu także językowo przygotować (niderlandzki). Poza tym w najbliższych tygodniach będę także więcej udzielać się rodzinnie. Jednakże po łatwości z niemiecką gramatyką w lipcu, jestem dobrej myśli.

Warto znać język obcy! 

Nie będę się rozpisywać i pozwolę tym razem przemówić ruchomemu obrazowi. Zapraszam na krótki vlog z Monachium. We wstępie do vloga wyjaśniam dlaczego warto znać język nawet wybierając się jedynie na dwudniowy wypad typu city-break, nocując u znajomych i mając osobistego przewodnika 💚. W kilku słowach - zawsze można nie ogarnąć sytuacji, zgubić się, nabroić, pomylić coś i wtedy dobrze móc się dogadać i wyjaśnić. Po szczegóły zapraszam poniżej.


slowlingo, nauka języków, niemiecki, jak się uczyć


Niemiecki - wracam do gry

Kilka dni temu na InstaStory dałam znać, że wracam do nauki niemieckiego. Wreszcie, oficjalnie. Ogłosiłam to publicznie, więc teraz głupio będzie się wycofać 😅. 

slowlingo, niemiecki, nauka języka

Kilka faktów - cel SMART

  • W ciągu roku (12-16 miesięcy) planuję dojść do poziomu C1 w języku niemieckim i zdać certyfikat (jaki? - jeszcze nie wiem).
  • W lipcu oraz sierpniu 2018 planuję powtórkę gramatyki (do poziomu B1/B2) oraz, jeśli starczy czasu, powtórkę słownictwa - praca na gramatykach zbiorczych (ćwiczenia + teoria) oraz słownikach tematycznych. 
  • Od września 2018 chcę pracować na konkretnych podręcznikach i przerabiać materiał krok po kroku, powoli dochodząc do poziomu C1. 

slowlingo, niemiecki, nauka języka

slowlingo, niemiecki, nauka języka

Oprócz pracy na materiałach książkowych i podręcznikowych planuję:

  • słuchanie podcastów,
  • oglądanie seriali, 
  • czytanie prasy,
  • oglądanie YouTube,
po niemiecku oczywiście.

Projekt niemiecki - plan pracy

Chcę pracować zgodnie z metodą nauki języka 3x3, która bardzo dobrze sprawdza mi się przy pracy z niderlandzkim. Będę na bieżąco weryfikować postępy i aktualizować obciążenie oraz tempo pracy. Wiadomo - różnie w życiu bywa. Tu przydaje się wiedza z zarządzania projektami 😏.

W kolejnych etapach rozpocznę zajęcia z lektorem, który pomoże mi doszlifować język, a ostatecznie będę przygotowywać się do egzaminu. Nie planuję nauki w szkole językowej, gdyż kompletnie się tam nie odnajduję. Do certyfikatu z języka hiszpańskiego przygotowałam się wyłącznie poprzez zajęcia online i pracę własną.

Budżet

Budżet mam minimalny - prawdopodobnie aktywuję członkostwo busuu.com na 2 lata - koszt ok 160-200 zł. Zajęcia z lektorem planuję dopiero na przyszły rok, więc nie przewiduję jeszcze tak daleko. Zakładając jednak bezpiecznie, jedynie przygotowanie do egzaminu, min. 20 godzin, to około 1000 zł, w wersji optymistycznej. 

Postępy

Raz w tygodniu planuję na InstaStory podsumować osiągnięcia. Raz w miesiącu planuję krótki post z podsumowaniem. Trzymajcie kciuki!

A jakie są Wasz plany i wyzwania językowe?

Uniwersalność nauczania dorosłych?

Teorie nauki dorosłych są ostatnio często poruszanym tematem. Założenia te są uniwersalne, ale mam wrażenie że w przypadku języków obcych nie zawsze tak dobrze się sprawdzają. Dlatego postanowiłam te założenia, oraz to jak one mają się do nauczania i uczenia się języków obcych, przedstawić i skontrastować z moją opinią oraz doświadczeniami. 

slowlingo, jak się uczyć, nauka języków, dorośli, nauka dorosłych

Najmniej znamy siebie - czas się poznać!

Nic nie gwarantuje skuteczniejszej nauki języków niż dobre poznanie siebie, swoich preferencji w nauce, swojej osobowości i małych dziwactwo. Zapraszam Cię dzisiaj na krótki przegląd czterech typów osobowości, które mają wpływ na to, jak codziennie funkcjonujemy, samodzielnie i wśród innych.

Zanim przejdę do opisu typów osobowości i tego jak w jaki sposób mogą pomóc Ci w nauce języków, wyjaśnię pokrótce skąd w ogóle tutaj pojawia się ten temat. Od dawna interesuję się kwestiami psychologiczno-behawioralnymi. Wiedza w tym zakresie pozwala mi skuteczniej stosować coaching językowy. Praktykuję go oczywiście na klientach indywidualnych, ale także na warsztatach filmowych, w większych grupach. 

Ostatnio ręce wpadła mi książka autorstwa Thomasa Erikssona, zatytułowana "Otoczeni przez idiotów". Wiedzę o tych podstawowych typach, które dalej opiszę, miałam już wcześniej. Odświeżona lektura tej tematyki sprawiła, że dojrzałam nowy potencjał w przekazaniu tej wiedzy właśnie tutaj, na blogu dotyczącym strategii uczenia się języków.

slowlingo, jak się uczyć, nauka języka, styl interpersonalny, kolory

Cztery typy osobowości, temperamenty, żywioły.

Jeden z podziałów kwalifikuje osobowości na cztery kolory czerwony, żółty, zielony i niebieski. Inne nomenklatura, wywodząca się jeszcze z czasów Hipokratesa, definiuje cztery typy osobowości według temperamentów: choleryk, sangwinik, flegmatyk, melancholikInna idea z kolei, podaje jeszcze inne nazewnictwo odnoszące się do żywiołów: ziemi, powietrza, wody oraz ognia. 

Czy na bazie samego nazewnictwa tych, tak naprawdę jednakowych klasyfikacji, jesteś w stanie przyporządkować typy osobowości do kolorów temperamentów oraz żywiołów? prezentują się one następująco:
  • Czerwony, choleryk, ogień,
  • Żółty, sangwinik, powietrze,
  • Zielony, flegmatyk, ziemia,
  • Niebieski, melancholik, woda. 

Cztery typy osobowości - różnice interpersonalne

No świetnie, pomyślisz. Co te behawioralno-psychologiczne wywody mają wspólnego ze skuteczną naukę języka, zapytasz. Każdy z nas funkcjonuje w pewien sposób, w otoczeniu innych ludzi, jak i indywidualnie. Dobre poznanie własnych zachowań, w oparciu o te typy osobowości, ułatwi Ci podejmowanie takich działań, również w zakresie uczenia się języków, które pomogą Ci z optymalizować procesy uczenia się. Dzięki temu unikniesz zachowań niepotrzebnych, stresujących, bezproduktywnych i takich, które w żaden sposób nie przyczyniają się do twojego rozwoju. Po tym krótkim wstępie zapraszam Cię więc na ogólną charakterystykę podstawowych czterech typów osobowości według kolorów.

Czerwony - charakterystyka

Czerwony to osoba impulsywna nastawiona na działanie oraz wynik. Nie przebiera w słowach i jest bezpośrednia. Niestety, przez te zachowania często odbierana jest przez otoczenie jako osoba agresywna i nie zważająca na uczucia innych. Ale nie to jest tutaj istotne. Istotne są te cechy które wpływają na to, jak czerwony przyswaja informacje. W jaki sposób uczy się najlepiej?

Czerwony to taki typ, który chce wykonać wszystko na raz. W związku z tym często miewa problemy z skupieniem się na jednym zadaniu, jednej umiejętności językowej, solidnym opanowaniu tylko jednego zagadnienia. 

Często przeskakuje z tematu na temat, wciąż wynajdując nowe, kolejne, fascynujące kwestie językowe. Przez to często nie udaje mu się dokończyć tego co rozpoczął, co może powodować frustrację. Wielu z moich klientów coachingowych, to osoby z dużą dominacją czerwonego w osobowości. Zazwyczaj muszę tłumaczyć, że nie da się wszystkiego zrobić na raz i że muszą wbrew sobie zwolnić, wystopować i postarać się skupić na jednym zadaniu. 

Czerwony - jak się uczyć?

Jeśli czujesz, że dotyczy to także Ciebie, mam radę. Ponieważ jako osoba czerwona jesteś nastawiony na wynik i działanie, postaw sobie jasny cel językowy. Dzięki temu łatwiej Ci będzie skupić się tylko na jednym zadaniu. Jeżeli będziesz chcieć ogólnie opanować język czy poprawić swoje umiejętności, a nie będziesz dążyć do bardzo specyficznego rezultatu i wyniku, możesz mieć trudności z opanowaniem tego, na czym ci zależy. 

Zbyt wiele rzeczy wydaje Ci się interesujących, przez co błądzisz i kluczysz. Nie potrafisz skupić się tylko i wyłącznie na zdobyciu jednej umiejętności. Co to jeszcze może pomóc ci w tym skupieniu? Ponieważ liczy się dla Ciebie konkretny wynik i rezultat, postaraj sobie wyznaczyć postaraj się wyznaczyć sobie cel np. w postaci certyfikatu językowe go. Pozwoli ci to skupić się tylko i wyłącznie na tym jednym zdaniu. No dobrze, to tyle jeśli chodzi o trudności.

Podobno czerwony to typ ekstrawertyczny. Uważam jednak, że czerwony nie potrzebuje innych do uczenia się i zdobywania wiedzy, jak ma to miejsce w przypadku innych kolorów. Lubi pracować sam, sam podejmować decyzje o tym jak i czego się uczy. Dlatego jeśli masz w sobie kolor czerwony, dobrze odnajdziesz się w nauce indywidualnej. Możesz z powodzeniem uczyć się samodzielnie, np. wykorzystując kursy online. Równie doskonale odnajdziesz się w sytuacji, gdy samodzielnie będziesz pracować z podręcznikiem czy innymi materiałami. Czujesz, że nauczyciel nie do końca jest ci potrzebny, poza tym czasami możesz wiedzieć od niego lepiej. 

Praca w grupie, z kolei, może być dla ciebie nieco frustrująca, ponieważ będziesz mieć wrażenie, że inni nie nadążają ze swoim tempem pracy. Osoby które będą obawiać się konfrontacji językowej, mówienia, i szybkiego dynamicznego wykonywania poleceń lektora czy nauczyciela, będą wywoływać w Tobie zdenerwowanie, złość, frustrację. Możesz sobie tego oszczędzić, wybierając właśnie naukę indywidualną. 

Z drugiej strony, jeżeli już znajdziesz się w grupie, nie będziesz mieć żadnych problemów, bo komunikować się swobodnie. Wypowiedzi na forum są dla ciebie naturalne. Blokady językowe oraz inne bariery komunikacyjne raczej nie będą Ciebie dotyczyć.

Żółty - charakterystyka

Żółci to typowi ekstrawertycy. Lubią towarzystwo innych, lubią dużo i kwieciście mówić. Jak możesz się domyślić, oni również nie będą czuli blokady ani bariery w komunikacji. Za to w odróżnieniu od czerwonych, zdecydowanie potrzebują publiki i widowni, czyli grupy, w nauce języka. Dzięki temu będą czuli, że się realizują. Dodatkowo, nie będą się bać popełniać błędów. Inną kwestią jest, czy z tych błędów wyciągną wnioski i czy będą chcieli je poprawiać. Jest duże prawdopodobieństwo, że nie. 

Żółty - jak się uczyć?

Żółty, podobnie jak czerwony, lubi wyzwania i gdy dużo się dzieje. Również ma problemy z dokończeniem zadań, ale nie dlatego, że nastawiony jest na wynik i łapie zbyt wiele srok za ogon, tylko dlatego że jest nieco roztargniony. Od samego zdobywania wiedzy, ważniejsze jest dla niego interakcja w grupie. Z drugiej strony, dzięki interakcji, wymianie wiedzy i kontaktów społecznych, także się uczy (tutaj kłania się teoria konstruktywizmu w uczeniu się).

Czy jako żółty, przyznaj szczerze, że nie zawsze przygotowujesz się na zajęcia? Żółty lubi spontaniczność, dlatego nie zawsze czuje potrzebę, by podążać za planem. Często nie odrabia prac domowych i w rezultacie nie przygotowuje się na lekcje, tak, jak powinien. Jeśli chcesz by twoja nauka była skuteczniejsza, a lektor każdorazowo nie rwał włosów z głowy, postaraj się od czasu do czasu jednak odrobić zadanie domowe i przygotować do zajęć. 

Z drugiej strony pamiętaj, że nie zmienisz wszystkiego. Lubisz aktywność, kontakty z innymi i to jest dla ciebie najważniejsze. Postaraj się wykorzystać te interakcje, których doświadczasz na zajęciach, by jak najwięcej z nich wyciągnąć i się nauczyć. Postaraj się choć od czasu do czasu posłuchać informacji zwrotnej i skupić się na tym, co potencjalnie możesz usprawnić swojej komunikacji.

Doskonałym rozwiązaniem dla Ciebie będą także kontakty z native speakerami. Lubisz gadać, więc konwersacje na żywo to woda na twój młyn. Angażuj się jak najwięcej w działania, w których możesz używać języka w interakcjach. Pamiętaj jednak, żeby monitorować błędy.

Niebieski - charakterystyka

Kolejnym kolorem jest niebieski. Niebieski to umysł analityczny. Potrzebuje szczegółów, informacji, czasu do namysłu i analizy. Niebiescy lubią wiedzieć co, jak i dlaczego. Ponadto, doskonale czują się w środowisku uporządkowanym, a chaos i brak informacji kompletnie ich paraliżuje. 

Jeśli jesteś niebieski, to owszem możesz pracować w grupie, ale tylko jeśli zajęcia są uporządkowane i spokojne, a lektor jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie, nawet najbardziej skomplikowane, twoje pytania. Jeżeli jednak na zajęciach będzie panować chaos, często powodowany przez żółtych, możesz mieć problem, by odnaleźć się na takich grupowych zajęciach. W tej sytuacji proponowałbym jednak naukę w mniejszej grupie, lub indywidualną. 

Niebieski - jak się uczyć?

Doskonale odnajdziesz się w pracy z podręcznikiem, w którym materiał jest systematycznie i logicznie poukładany. Chaotyczne zajęcia, bez planu i struktury, którą znasz z góry, nie będą Ci odpowiadać. Postaraj się wybrać taki podręcznik do języka oraz gramatyki, który będzie Ci naprawdę odpowiadać i spełniać wszystkie twoje wyśrubowane wymagania. Inaczej nie będziesz czuć się komfortowo z tym materiałem. 

Daj sobie dodatkową ilość czasu na spokojną i dogłębną analizę uczonego materiału. Presja innych, by szybko pracować z materiałem, nie działa korzystanie. Nie daj się omamić hasłom "język w tydzień". Dla Ciebie liczy się proces nauki i to jak go doświadczasz. Korzystaj z ręcznych notatek i sam twórz materiały językowe. Będziesz mieć wtedy pewność, że jakość odpowiada Twoim wymaganiom.

Pamiętaj także, że nauczyciel czy lektor jest tylko człowiekiem. Nie musi wszystkiego wiedzieć i raczej nigdy wszystkiego wiedzieć nie będzie. Jeśli zadajesz pytania, na które nie zna odpowiedzi, przyjmij to ze spokojem.

Zielony - charakterystyka

Na koniec, celowo, zostawiłam kolor zielony. Zrobiłam to dlatego, że sama nie mam go w sobie zbyt dużo. Zachowania charakterystyczne dla tego koloru są mi praktycznie obce. W związku z tym opisywanie tego, jak można wykorzystać umiejętności wynikające z tego typu osobowości, opieram na obserwacjach innych osób, a nie na własnych doświadczeniach, jak to miało miejsce w przypadku wszystkich pozostałych trzech kolorów. 

Zieloni nie lubią ryzyka, ani zamieszania, nie lubią także podejmować inicjatywy. Dobrze czują się wtedy, gdy ktoś wskaże im jakiś kierunek działania, a sami nie muszą o niczym decydować. Zajęcia grupowe dla zielonych jak najbardziej wchodzą w grę, bo zależy im na relacjach z innymi. Nie lubią jednak konfliktów, dlatego jeśli w grupie trafią się czerwoni, może im być trudno czerpać z zajęć tyle, ile faktycznie mogliby. Natomiast w gronie innych zielonych, niebieskich czy nawet żółtych, czują się w miarę dobrze, o ile dobrze się poznają. 

Zielony - jak się uczyć?

To dlatego o zielonych często mówi się, że z czasem się rozkręcają. Zielonym na początku trudno jest przełamać blokadę komunikacyjną, dlatego to ta grupa ma najwięcej problemów z tak zwaną barierą językową. Paradoksalnie, według badań, zielonych jest najwięcej w społeczeństwie. Potwierdzałby to fakt, że jednak większość osób narzeka na problemy w komunikacji i barierę językową. 

Jeśli należysz do grupy zielonych, dobrze poczujesz się podobnie jak niebieski, z wcześniej przygotowanym planem działania, wynika to z faktu, że nie lubisz być zaskakiwany. Jeśli wiesz czego się spodziewać, masz wcześniej przygotowane materiały do nauki, to dobrze poradzisz sobie z wszystkimi zadaniami. Jednakże, nie lubisz się spieszyć. Pracujesz zazwyczaj swoim tempem, dlatego ważne jest w grupie w której się uczysz, inne osoby pracowały w tempie zbliżonym do swojego, by nie czuć presji, którą zazwyczaj możesz odczuć ze strony czerwonych.

Jaki kolor mam ja?

Tak pokrótce wygląda charakterystyka czterech typów osobowości. Postarałam się tym samym przybliżyć Ci pewne prawidłowości, które występują w procesie nauki języka dla każdego z tych kolorów. Teraz zdradzę ci jakie ja mam kolory. Prawdą jest że jedynie garstka populacji jest jednokolorowa. Większość z nas to mieszanka kolorów dwóch lub trzech, z jednym bardziej dominującym. 

Ja jestem czerwona z elementami żółtego oraz niebieskiego. Co to w praktyce oznacza? Od razu działam, jeśli mam coś do zrobienia, to to robię. Podobnie ma się sprawa w nauce języków. Mam się czegoś nauczyć, to po prostu się tego uczę. Wspominałam o tym przy okazji postu o problemach w nauce języków. Pisałam tam że dla mnie problemem jest to, że chcą robić zbyt wiele rzeczy na raz, a nie fakt, że mam coś zrobić. To właśnie przemawia przeze mnie moja czerwoność. Z drugiej strony bardzo lubię, wręcz potrzebuję znać wszystkie zasady gramatyczne. To moja niebieskość. 

Jeżeli chodzi o elementy żółty, to nie mam obawy przed komunikacją, ale o ile jest to uzasadnione i konieczne. Nie lubię być do tej komunikacji zmuszona. Jeżeli jednak sytuacja jest ku temu sprzyjająca, wylewam z siebie potok słów.

A jaki Ty masz kolor?

Zapewne interesuje Cię, jakim jesteś kolorem lub które kolory u ciebie dominują i łączą się w jakiej konfiguracji. Załączam tutaj link do prostego testu, które możesz wykonać. Pobierz plik na swój komputer i wykonaj test. Ciekawa jestem czy będziesz zgadzać się zaproponowanym wynikiem. Koniecznie daj znać w komentarzach. Ale pamiętaj - ten test nie jest wyrocznią. To forma zabawy, która ma na celu pomóc Ci poznać się lepiej i wykorzystać tę wiedzę  skuteczniejszej nauce języków.

Darmowe kursy online w wysokiej jakości, czy to możliwe?

O nauce z kursami typu MOOC (Massive Open Online Courses) wspominałam już wielokrotnie i pisałam o nich także tutaj. Czym są MOOCi? To ogólnodostępne, darmowe (zazwyczaj) kursy online, oferowane na agregujących je platformach (o nich więcej za chwilę). Większość z nich posiada także wersje płatne, umożliwiające zdobycie certyfikatu.

Sama uczyłam się do tej pory głównie z jednej platformy - Coursera. Zdobywałam wiedzę z zakresu nauczania online, strategii uczenia się, biznesu, gier czy kina. Mogę śmiało powiedzieć, że jakość nauczania i materiał dydaktyczny nie odbiegają jakością od programów uczelni wyższych. Co więcej, w niektórych przypadkach nawet je przewyższają.

slowlingo, nauka online, MOOC, nauka języka, e-leargning

Ostatnio natknęłam się na całą gamę nowych, niezwykle dla mnie ciekawych kursów na platformach innych niż wcześniej proponowana Coursera. W związku z tym postanowiłam rozszerzyć propozycje dla Ciebie o te nowe platformy i dostępne na nich kursy językowe.

MOOC językowe - nauka języka online

W tym wpisie polecę Ci kursy językowe dla języków innych niż angielski. Kursów typu MOOC do nauki gramatyki, pisania, słówek właśnie po angielsku jest oczywiście masa i bardzo trudno byłoby wybrać zaledwie kilka. Zachęcam Cię jednak do przejrzenia również oferty tych kursów, jeśli interesuje Cię język angielski. Ja jednak skupię się na innych językach.

Zanim przedstawię konkretne propozycje, wspomnę krótko o zaletach kursów MOOC w nauce języka:
  • darmowe ;-)
  • ok, inne źródła także są darmowe (np. video na YouTube czy blogi językowe), ale kursy MOOC oferowane są przez uczelnie wyższe, gwarantują zatem wysoki poziom (nie ujmując wcześniej wspomnianym źródłom)
  • w lekkiej formie zbliżonej do rozmaitych zasobów internetowych skupiają kluczowe zagadnienia i nie wymagają przekopywania się przez ogrom wszystkich zasobów dostępnych w sieci.
Czy mają jakieś wady? Niestety większość dostępna jest w języku angielskim, ale część posiada napisy. Mimo wszystko uważam, że warto rzucić na nie okiem. Gotowi?
_________________________________________________

➢ edX - platforma Harvard i MIT
  • Tu chciałabym skupić się na kursie języka włoskiego. edX oferuje całkiem spory kurs na poziomach:
  • Kurs oferuje video sytuacyjne, podcasty, lekcje video, szablony gramatyczne, fora dyskusyjne. 
  • Wśród użytkowników kurs ma ocenę 4,5/5.
➢ Coursera
Coursera oferuje sporo kursów dla języków azjatyckich i to one, oprócz angielskiego dominują w ofercie:
FutureLearn - platforma, z której jeszcze nie korzystałam. Oferuje także język włoski, ale obecnie dostępne są tylko niektóre moduły, więc pomijam go w tym zestawieniu. Skupię się na innych, specjalistycznych i tematycznych kursach:
  • podstawowy kurs języka niemieckiego autorstwa the Open University, skupiający się na aspektach zawodowych i komunikacji międzykulturowej,
  • podstawy języka fryzyjskiego, przygotowany przez Uniwersytet w Groningen,
  • moje zainteresowanie wzbudził także kurs dotyczący języka i kultury irlandzkiej: Irish 101,
  • ostatecznie polecam kurs hiszpańskiego w ujęciu kultury Ameryki Łacińskiej, który porusza także kwestie kulturowe obszarów Meksyku, Kolumbii, Peru and Argentyny.

Czy coś Cię zainteresowało? Daj znać z komentarzach, czy znasz kursy MOOC i czy już się z nimi uczyłeś. Koniecznie przeszukaj też całą ofertę kursów językowych, oferowanych przez te oraz inne platformy. Serdecznie polecam.

Nauka dorosłych - moja i nie moja

Kilka tygodni temu podzieliłam się z Tobą moimi problemami z nauką języków ogólnie oraz z problemami uczenia się dorosłych konkretnie na przypadku języka niderlandzkiego.

Dziś zapraszam Cię na przejażdżkę po różnych trudnościach z nauką języków jakie ogólnie towarzyszą dorosłym. Odpowiem dziś na pytanie skąd się biorą i jak można sobie z nimi radzić. Zapraszam serdecznie.

Problemy w uczeniu się języków dorosłych

Trudności w uczeniu się języków można podzielić na dwie grupy czynników. Pierwsza z nich dotyczy tego, co nazwałam "efektem dorosłego życia", a druga czynników biologiczno-fizjologicznych.


slowlingo, nauka języków, jak się uczyć, angielski, niemiecki, hiszpański

Dlaczego on(a) tak czepia się mojej wymowy?

Jeśli podczas nauki języka nigdy nie padło w Twojej głowie to pytanie, to:

a) albo miałeś(aś) złego nauczyciela języków,
b) albo radzisz sobie na tyle dobrze, że poprawianie nie jest konieczne,
c) albo radzisz sobie na tyle źle, że nie ma dla Ciebie ratunku - to oczywiście ŻART! 😅😅😅. Choć oddać muszę, że u mnie na 1. roku studiów była w grupie dziewczyna, która miała naprawdę fatalną wymowę - wszystko akcentowała niewłaściwie. Kompletnie nie słyszała różnicy i twierdziła, że wykładowca się czepia. Zrezygnowała w połowie roku. Nie było dla niej ratunku.

Prawdą jest to, że każdego z nas kiedyś poprawiono w kwestii akcentu, intonacji, czy innych zniekształceń dźwięków. Prawdą jest także to, że różnie na to poprawianie reagujemy. Czasem czujemy się zaszczuci, a czasem z uśmiechem przyjmujemy nasz błąd, bo nie da się ukryć, że bywają sytuacje, w których pomyłka w wymowie może wywołać salwy niezłośliwego śmiechy. 


slowlingo, wymowa, nauka języków, języki obce

Czy jest się zatem czego czepiać? Czy nie lepiej pozwolić na niewinne pomyłki, wprowadzające od czasu do czasu nieco rozrywki? A kto się zmotywuje do poprawnej wymowy, ten się zmotywuje, i tyle. Otóż, śmiem twierdzić, że jest się czego czepiać i powinno się poprawiać nawet te niewinne (a czasem i winne) pomyłki. Oto dlaczego.

Za stara na język...

Dziś zapraszam na kolejny video-post, tym razem o nauce języka u dorosłych z moimi doświadczeniami na pierwszym planie. Temat popularny i szeroko omawiany. Nigdy nie jest się za starym na naukę nowych rzeczy, w tym języka, ale do naszych aktualnych umiejętności i możliwości trzeba dostosować i dobrać odpowiednie metody uczenia się.

W nagraniu dzielę się moją historią nauki nowego języka - niderlandzkiego - jako osoby dorosłej, obarczonej obowiązkami dorosłego życia. 

slowlingo, niderlandica, jak się uczyć, nauka języków

Mówię o tym jak przebiegała moja nauka, co dzięki niej zyskałam i z jakimi problemami się borykałam. Zwracam uwagę na trudności organizacyjne oraz czysto językowe.

Serdecznie zapraszam.

Gdzieś dzwoni metoda 3x3...

Nie pamiętam dokładnie, na którym blogu językowym po raz pierwszy zetknęłam się z metodą nauki języka 3x3 Mogło to być u Sandry albo u Lili. Zachęcam Was do zajrzenia na ich blogi i sprawdzenia jak one podchodzą do tematu. A tym czasem zapraszam Was na moją wersję tej metody uczenia się języków. Stosuję ją z powodzeniem od kilku miesięcy i nadszedł czas, by podzielić się z Wami moimi patentami i wrażeniami.


skuteczna metoda nauki języków, 3x3, slowlingo

Jak działa metoda uczenia się języków 3x3?

Czym jest i jak działa metoda uczenia się języków 3x3? Nauka ta zakłada uczenie się 3 x dziennie przez okres 3 tygodni lub miesięcy. Proste? Proste. I tu mogłabym teoretycznie zakończyć wpis. Ale oczywiście tego nie zrobię, a Ciebie czeka podróż po szczegółach zastosowania tej metody i moich osobistych doświadczeniach. 

Nie wystarczy 3 razy dziennie zrobić cokolwiek związanego z językiem, choć metoda nie zakłada także, że musi to być ślęczenie nad podręcznikiem do nauki języka. Zaletą tej metody jest to, że  bardzo dobrze sprawdza się w pracy samodzielnej, bez pomocy lektora.

Należy pamiętać, że liczba 3 jest umowna - przyjęło się, że to optimum, nie za dużo i nie za mało. Jeśli jednak czujesz, że możesz i chcesz pracować więcej - nie ma przeciwwskazań, oby nie było tego za dużo. Powyżej 5 sesji dziennie będzie Ci już dość ciężko, nie mówiąc o wytrwaniu w pracy z założeniem 5 miesięcy. Zostając zatem przy liczbie 3 można spokojnie planować efektywną naukę.

3 sesje dziennie powinno się uskuteczniać przez 3 tygodnie lub miesiące. Ja na początku proponuję zacząć od 3 tygodni, by wyrobić nawyk. Jeśli nawyk nauki codziennej już masz, możesz śmiało przejść do 3 miesięcy. Proponuję dzienne sesje nauki rozbić na następujące sekcje:
  1. Rano - czas niskiej jakości około 5-10 minut - szybka prasówka, podcast, czy video na YT. Możesz to robić do śniadania, kawy, czy w drodze do pracy lub szkoły. Rozgrzej mózg językowo od rana w czasie niskiej jakości. W ciągu dnia nie musisz już usilnie myśleć po tym, co udało Ci się przeczytać czy obejrzeć. Twój mózg sam przetrawi informacje i odpowiednio je przetworzy i zapamięta, na razie. Możesz wcześniej zaplanować, jakie językowe treści skonsumujesz danego dnia, albo potraktować to zupełnie spontanicznie.
  2. W ciągu dnia - produkcja językowa około 15-30 minut. W ciągu dnia znajdź chwilę, by wyprodukować trochę języka. Możesz napisać maila, czy krótki tekst na bloga lub do szuflady, albo po prostu z kimś pogadać w języku obcym. Możesz też nagrać się na dyktafon w telefonie. Możesz odnieść się do tematu, który udało Ci się przejrzeć rano. Będziesz na tyle na świeżo z językiem i zagadnieniem, że dasz radę wykorzystać wiedzę sprzed paru godzin, a ponowne aktywne użycie ugruntuje tę wiedzę i utrwali w Twojej pamięci.
  3. Po południu/wieczorem 30-45 minut - na spokojnie znajdź trochę czasu, by skupić się świadomie na nauce języka w czasie wysokiej jakości. Możesz ten czas przeznaczyć na naukę z kursem online, z lektorem lub z podręcznikiem. Rób wtedy skomplikowane i bardziej wymagające rzeczy. Ważne są także spokojne powtórki przed snem, więc możesz część nauki przenieść tutaj.
W ten sposób może Ci się udać pracować od około 45 minut do nawet 1,5 godziny dziennie. To bardzo dużo pracy, która da efekty.

Zauważ, że sugeruję zwiększanie ilości czasu na naukę wraz z upływem dnia. Możesz pozostać przy tym samym, niewielkim wkładzie, np. 5-10 minut dla każdej sesji, ale proponuję, by zacząć od większych założeń. Jeśli ciężko Ci będzie wygospodarować tyle czasu, możesz wtedy przejść na niższe wartości, ale trudniej Ci będzie wykorzystać sugerowane przeze mnie rozwiązania. Spróbuj pracować przez 3 tygodnie codziennie, lub przynajmniej 5 razy w tygodniu, by wyrobić trwały nawyk. Perspektywa "tylko" 3 tygodni sprawi, że przedsięwzięcie nie będzie wydawać się tak straszne.

Czy można odwrócić kolejność sesji i zacząć od najdłuższej i najbardziej skomplikowanej, jeśli wolisz uczyć się rano? Można! Ty decydujesz, który system działa dla Ciebie. Tak naprawdę nie ma to większej różnicy, o ile czas wysokiej jakości i związane z nim ćwiczenia wypadają gdy jesteś zrelaksowany i najedzony - wtedy wola do pracy jest największa. Przeczytaj o tym więcej tutaj.

Jak planować naukę języka w systemie 3x3?

Wiesz już, jak uczyć się codziennie. Ale jak zaplanować naukę globalnie, na całe 3 tygodnie lub miesiące? Polecam planowanie nauki tylko do sesji (wieczornych) w czasie wysokiej jakości. Pod ten cykl nauki zaplanuj materiał i spotkanie z lektorem, jeśli się na nie zdecydujesz. A czego się uczyć? To już zależy od Ciebie. Możesz pracować na kursie online lub podręczniku. 

Jeśli na naukę poświęcisz około 30 minut, możesz stosować metodę zarządzanie czasem Pomodoro, która skupia się na procesie, a nie na finalnym efekcie. W związku z tym, jeśli nie uda Ci się czegoś dokończyć, nie musisz się frustrować, bo liczy się praca w danym czasie. To jest już osiągnięcie i to działa motywująco.

Aby dopracować cele na poszczególne etapy pracy możesz skorzystać z planera językowego, który pomoże Ci ogarnąć kolejne kroki i szczególnie dobrze sprawdzi się tutaj szablon dziennego rozkładu pracy
slowlingo, planer językowy, planner
Fragment dziennego planera SlowLingo


Moje doświadczenia z metodą nauki języków 3x3

Nie jest łatwo, przynajmniej nie na początku. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że przy moim obecnym trybie życia w ogóle ciężko mi cokolwiek dodatkowego planować. Ale wiadomo - w nauce języków trzeba. Wycwaniłam się i na start tego przedsięwzięcia wybrałam nieco spokojniejszy, wakacyjny okres. Wiedziałam, że wtedy łatwiej mi będzie pamiętać i skupić się na nauce. Miałam ten komfort, że uczyłam się języka dla siebie i nikt ani nic mnie nie goniło, więc mogłam wybrać taki moment dowolnie. 

Postanowiłam tą metodą odświeżyć zaawansowany niderlandzki i podłapać nieco nowych słówek. To wszystko zgrało się idealnie. Z rana krótka treść - artykuł, audycja radiowa albo nowy vlog. W ciągu dnia gadałam do sobie - ja tak mam jak uczę się języka. Czasem się nagrywałam, ale nie zawsze. Czasami pisałam maila po niderlandzku. Albo prowadziłam zajęcia ;-)

Z racji tego, że tylko odświeżałam materiał, wieczory zostawiłam na powtórki wyjątków albo stronę bierną. Rozwiązywałam także testy leksykalne i gramatyczne.

Ja przyjęłam od razu czas trzech miesięcy. Dzięki tej metodzie już po 2 tygodniach czułam, że głowa "puchnie" mi od wiedzy. Pracowałam przez 3 miesiące, choć przyznaję, że zdarzały się tygodnie, gdy umknął mi cały dzień pracy (ale dopiero po pierwszym miesiącu) a okazjonalnie opuszczałam którąś z sesji dziennych. Odbywało się to jednak sporadycznie łącznie z 5-6 razy w ciągu trzech miesięcy. Gdy tylko wypadała taka przerwa, czułam, że czegoś mi brakuje. 

Po trzech miesiącach nieco zwolniłam. Obecnie pracuję intensywnie w czasie wysokiej jakości średnio 2 x w tygodniu (punkt nr 3) , ale czytam lub oglądam coś codziennie (punkt nr 1). 

Dzięki tej pracy będę w stanie w pełni wykorzystać kurs dla lektorów języka niderlandzkiego, na który planuje wybrać się latem. 


Teraz czas na Ciebie!

Podejmij wyzwanie 3x3! Zacznij pracę, choćby małymi krokami. Daj sobie 3 tygodnie regularnej pracy z językiem i obserwuj swoje postępy. Podziel się wynikami pracy w komentarzu. 
Dziś, wbrew pozorom i tytułowi nie zabieram Cię do przedszkola, ale ku bardzo skutecznej metodzie uczenia się. Metodą, którą chcę Ci dzisiaj zaproponować, jako niezwykle efektywny sposób przyswajania treści językowych, jest tworzenie swoich własnych materiałów językowych, techniką wyklejanek. 


slowlingo, nauka języków, jak się uczyć, wyklejanki

Nawiązując do poprzedniego postu, dotyczącego infografik i ich zastosowania w uczeniu się języków, dziś chcę przedstawić Ci coś podobnego. Wyklejanki w podobny sposób pozwalają tworzyć treść, którą łatwiej przyswoić. W przeciwieństwie jednak do infografiki, wyklejanki należy zawsze zrobić w 100% samodzielnie.

Co to takiego, ta wyklejanka?

Już kilkukrotnie padło słowo wyklejanka, ale nie do końca przedstawiłam, czym ona tak naprawdę jest. Pod pojęciem wyklejanki rozumiem własnoręcznie przygotowane - wyklejone - materiały do nauki języków. Interesujące Cię treści tworzysz w taki sposób w jaki chcesz i w takiej konfiguracji w jakiej Ci wygodnie. Wyklejać możesz w zeszycie, bloku lub innym dowolnym narzędziu biurowym/plastycznym, z którego lubisz się uczyć. Tak naprawdę tworzysz własny podręcznik do nauki języka, składający się z tych elementów wizualnych i graficznych, które Tobie odpowiadają i w takim układzie graficznym, który jest dla Ciebie czytelny i przyjemny. 

Co daje robienie materiałów samemu? 

#1
Po pierwsze wybierasz to co Cię interesuje, jeżeli chodzi o zakres tematyczny, czy graficzny. Dodatkowo wybierasz te rzeczy, które są Ci akurat potrzebne. Zazwyczaj wiesz, Czy potrzebujesz nauczyć się takiego czy innego słownictwa, takich czy innych zwrotów. Jesteś w stanie samodzielnie je przygotować. 

#2
Kolejnym bardzo ważnym aspektem przygotowania własnych materiałów jest etap poszukiwania. Ten etap bardzo angażuje, wzbudza ciekawość i przygotowuje mózg do procesowania treści, które później będziesz internalizować i wprowadzać do pamięci, czyli po prostu zapamiętywać. 

Załóżmy, że interesujesz się modą. Wyszukujesz zatem w różnego rodzaju katalogach, gazetach i czasopismach te reprezentacje graficzne oraz obrazy, które odzwierciedlają to, czego chcesz się nauczyć. Mogą to być kroje sukienek, fasony butów, czy modele torebek. A jeżeli interesuje cię motoryzacja, to z pewnością najchętniej wyszukasz elementy budowy samochodów czy innych pojazdów. Nie tylko obracasz się w kręgu swoich zainteresowań, prowadzisz badania nad tym co cię naprawdę naprawdę pasjonuje,  ale przede wszystkim dzięki temu nie masz wrażenia, że tracisz czas na naukę rzeczy, których nie możesz (lub nie chcesz) od razu wykorzystać.

#3
Następnym bardzo ważnym aspektem tworzenia własnych wyklejanek, o którym wspomniałam wcześniej, jest indywidualny układ - twoja własna konfiguracja tych materiałów. Przypomina to trochę proces tworzenia mapy myśli. Mapa myśli charakteryzuje się tym, że odzwierciedla osobliwy sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości danej osoby. Rysujesz odnogi i rozgałęzienia pomysłów, w taki sposób, w jaki naturalnie postrzega je twój mózg. Dzięki temu nie musisz zastanawiać się co gdzie jest, bo intuicyjnie wiesz, gdzie szukać danej informacji na mapie. Nawet jeżeli jakaś informacja ci ucieknie, zapomnisz jak dane słowo się nazywało, będziesz w stanie szybko, w naturalny sposób odnaleźć to na twojej mapie myśli. To samo będzie miało przełożenie na materiały językowe które stworzysz.

#4
Nie muszę chyba bardzo przekonywać Cię także do tego, że praca twórcza, jakakolwiek, sprzyja uczeniu się. Dzięki niej tworzą się silniejsze połączenia neuronowe i informacje są lepiej zapamiętywane. Nosi to prawie znamiona rękodzieła...


Wspaniałe w tej metodzie jest także to, że możesz stosować ten trik nie tylko do nauki słówek, ale również pokazywać gramatykę. Czasowniki, struktury, zależności czy tryby - to wszystko można odpowiednio odzwierciedlić obrazami oraz połączeniami między nimi. W tej kwestii wchodzimy w sferę działania metody wizualnej, o której nagrałam serię filmów, możecie je znaleźć tutaj.

Zastanawiasz się jak to może wyglądać w praktyce? Zerknijcie proszę poniżej na zdjęcia publikowane przez Natalię z Włoskielove. Natalia pokazuje jak uczyć języka włoskiego, ale nie tylko. Tutaj sama uczy się języka tureckiego zwarcie jak pomysłowo wykorzystała wyklejanki.



W związku z tym wszystkim powyżej, mam dla ciebie super ważne zadanie. Przygotuj swoją własną wyklejankę tematyczną. Temat – może być dowolny. Ważne żeby oddawał to, co Cię pasjonuję i fascynuje, i żebyś włożył lub włożyła w to całe językowe serce. Następnie zrób zdjęcie, wrzuć je do sieci a link do niego wklej w komentarzu. 

Gotowi?