Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trendy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trendy. Pokaż wszystkie posty

70:20:10

Wracając do tematyki uczenia się dorosłych (andragogiki), której wstępne założenia opisałam w poście kilka tygodni temu, dziś idę o krok alej w tym kierunku. Jeśli masz styczność z HR lub doświadczasz działań edukacyjnych pracodawcy, być może spotkałeś się z pojęciem 70:20:10. Jest to model/referencja opisujący realizację uczenia się i rozwoju i jest on dosć powszechnie stosowaną formułą szkoleniową opisującą optymalny podział źródeł wiedzy i umiejętności, ze względu na ich pochodzenie. Brzmi enigmatycznie? Już wyjaśniam. W praktyce model ten oznacza, że ludzie uzyskują 70% swojej wiedzy z doświadczeń związanych z pracą, 20% z interakcji z innymi, a 10% z formalnych wydarzeń edukacyjnych, czyli szkoleń i treningów. Model 70:20:10 ma największą wartość jako ogólna wytyczna dla organizacji dążących do maksymalizacji efektów uczenia się oraz programów rozwojowych 

Model ten został stworzony w latach 80. dwudziestego wieku przez trzech badaczy i autorów pracujących w Centrum Kreatywnego Przywództwa. Autorami tej idei są Morgan McCall, Michael M. Lombardo i Robert A. Eichinger, którzy badali kluczowe doświadczenia rozwojowe odnoszących sukcesy menedżerów.

Jak widzisz model ten ma zastosowanie głównie w środowisku zawodowym, menadżerskim, odnosi się osiągania dobrych rtezultatów w firmach. Coraz częściej jednak słychać głosy, że sprawdza się on równie dobrze w innych obszarach edukacyjnych, choć jest też krytykowany. Postanowiłam przeanalizować, jak sprawdzi się dla  nauki języków obcych.

slowlingo, nauka języków, 70:20:10, strategie uczenia, metoda

70:20:10 a nauka języków?

Przekładając powyższy model nauka języka musiałaby wyglądać następująco:

  • 70% umiejętności zdobywasz poprzez używanie języka. Masz jakieś podstawy, ale bez zbędnego rozbudowywania wiedzy ruszasz na miasto, pytasz, odpowiadasz, załatwiasz co masz załatwić. Ćwiczysz, uczysz się na błędach, nie straszne Ci ich popełnianie. Z poprawnością jest na razie tak sobie, ale jeśli trafi Ci się życzliwy rozmówca, delikatnie zwróci uwagę na Twoje niedociągnięcia.
  • 20% to nieco bardziej sformalizowana wspomniana powyżej informacja zwrotna wynikająca z interakcji z innymi, bardziej doświadczonymi użytkownikami języka. Jak na tak dużą liczbę faktycznych interakcji (70% powyżej), te 20% wydaje się mało.
  • 10% to formalna nauka: na kursach językowych, z podręcznikiem, samodzielnie. Ważne, że odbywa się w ustrukturyzowany sposób i jej celem jest stricte zdobycie jakiejś porcji wiedzy.
Tak, w mojej ocenie, musiałoby to wyglądać. Tylko czy jest to efektywny podział? Zdecydowanie połączyłabym ze sobą obszar nauki poprzez praktykę oraz uczenia społecznego, czyli social learning, w postaci informacji zwrotnej od innych użytkowników języka. Praca na języku i używanie go odbywa się głównie poprzez interakcje z użytkownikami, jednakże interakcje z samym językiem (konsumowanie treści: czytanie, słuchanie czy pisanie) także tu przynależą. 

Formalna nauka musi także mieć miejsce. Jeśli nie chcesz, by późniejsze interakcje były zabawą w ciuciubabkę i błądzeniem po omacku, trzeba zbudować solidne podstawy. To jak budowanie rusztowania, nie zaczniesz od góry, choćby nie wiem co. Przykładem na to są opisywane przeze mnie pobyty za granicą, wsparte kursami językowymi, o których przeczytasz tutaj.

60:40 - optymalny podział?

Prawdę mówiąc, waham się, jaki podział przyjąć w tym przypadku. Czy 60:40 wystarczy? Czy może 70:30? Myślę, że ta granica jest płynna i zależy od predyspozycji. Są osoby, które spokojnie mogą opanować sporo języka "na sucho" i z większą łatwością wejść w interakcje na żywo. Ja tak mam. Inna grupa osób zapewne będzie potrzebować więcej uczenia społecznego i praktyki, by zdobyć podobny poziom kompetencji.

Do której grupy zaliczysz siebie?

Jak działa Pinterest?

Wcześniej w serii "Patenty językowe" pisałam o wyklejankach oraz infografikach. Dzisiaj z kolei zapraszam na małą podpowiedź, jak można w nauce języków wykorzystać Pinterest - narzędzie do tworzenia tablic inspiracji (o Pinterest wspominałam także w poście o Moodboard).

slowlingo, nauka języków, Pinterest, jak się uczyć?

Czytanie jako (skuteczna) metoda nauki języków?

Czytanie uchodzi za jedną z najskuteczniejszych metod nauki języka, nie tylko obcego, ale także, a może przede wszystkim, rodzimego. Wydaje się, że czytanie jest dla naszego mózgu naturalnym sposobem na przyswajanie nowych i utrwalanie znanych już treści. Nie jest to jednak do końca prawdą. 

Nasz mózg musi wykonać sporą pracę konwertując pojedyncze znaki - litery - w słowa i znaczenia. Następnie znaczenia musi przekonwertować w bardziej dla siebie zrozumiały ciąg ruchomych obrazów (jakby film odgrywany w naszej głowie). Ostatecznie dopiero tekst przetłumaczony na znaczenia i obrazy może zostać zinterpretowany i zanalizowany.

slowlingo, nauka języka, język obcy, angielski, czytać, czytanie, kindle

Czy zatem czytanie jest faktycznie tak skuteczne w nauce? Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak. Co prawda gotowe obrazy przemawiają do naszego mózgu o wiele bardziej niż goły tekst, gdy już z tekstu powstaną znaczenia dzieje się magia. Ale jak to wygląda krok po kroku?

Gramatyka a słownictwo

Widząc tekst jako reprezentację struktur języka, wiedzę o tej dziedzinie przyswajamy skuteczniej. Dzieje się tak, ponieważ uczymy się słownictwa funkcyjnego i struktur gramatycznych w ich faktycznej, wizualnej/graficznej reprezentacji. Mózg wciąż musi wykonać kodowanie: litery → znaczenie → obraz (funkcja), ale następny krok jest już dużo prostszy. Zapamiętujemy nie tyle znaczenie słów, ale przede wszystkim "fizyczne" rozmieszczenie w zdaniu. Gramatyka jest zatem dosłownie zobrazowana w tekście.

Tak sprawy się mają z gramatyką, ale jak to jest ze słownictwem? Ze słownictwem wracamy niestety do punku wyjścia. Oznacza to, że poza pisownią, trudniej nam będzie przyswoić słownictwo niż ma to miejsce w przypadku gramatyki. Dlaczego? Dlatego, że graficzna reprezentacja słowa (litery) nie jest jednoznaczna ze znaczeniem. Poznamy kontekst występowania słowa i być może podświadomie podchwycimy jego znaczenie. Jeśli jednak tak się nie stanie, nadal czeka nas praca kodowania znaczenia i utrwalania go w pamięci. To oczywiście trwa.

Czy zatem istnieje sposób na uproszczenie procesu kodowania i skrócenie czasu potrzebnego na nauczenie się nowego, przeczytanego słownictwa? Tak. Z pomocą może nam przyjść technologia.

Ułatw sobie życie - czytaj po angielsku na Kindle

W kwestii czytania tekstów w języku obcym pojawia się jeszcze jeden, dodatkowy element. Wielokrotnie uczniowie pytają mnie, czy czytając tekst powinni na bieżąco sprawdzać słówka, których nie rozumieją, czy nie.

Teorie uczenia się głoszą, że lepiej nie sprawdzać na bieżąco, ponieważ powinno się kierować ogólnym kontekstem, by słowo zrozumieć; dodatkowo sprawdzanie na bieżąco wybija z rytmu i traci się wątek. Ma to jednak zastosowanie tylko do sytuacji, w których brak znajomości danego słowa nie paraliżuje naszego rozumienia tekstu. Jeśli brakuje nam kluczowego słowa, a kontekst nie jest dla nas jasny, to oczywiście powinniśmy sprawdzić dany zwrot. Skalę trudności musimy ocenić sami.

Zdecydowanie z pomocą w tej materii przyjdzie nam czytnik książek elektronicznych - Kindle. Czytając tekst możemy na bieżąco sprawdzać znaczenie słów, dzięki dwóm rozwiązaniom - Word Wise oraz wbudowanemu słownikowi.

Word Wise to funkcja pozwalająca na czytanie tekstu już z widocznymi podpowiedziami znaczeń trudniejszych wyrazów i zwrotów, ale dostępna jest tylko dla wybranych książek z Amazon. 

Jeśli natomiast nie chcemy się rozpraszać i interesuje nas tylko okazjonalne sprawdzanie pojedynczych słów, idealnie sprawdzi się tu wbudowany słownik, Oxford Dictionary oraz inne. Mając połączenie z internetem możemy dodatkowo wyszukać znaczenia np. w Wikipedii. Aby sprawdzić słowo, wystarczy przytrzymać je chwilę (na czytnikach dotykowych), aż do momentu pojawienia się definicji i/lub tłumaczenia. Zaznaczone słowo automatycznie doda się do listy słownictwa. 

Kindle posiada także funkcję Vocabulary BuilderFunkcja ta pozwala nam ćwiczyć dodane powyżej słowa w systemie fiszkowym, bezpośrednio na czytniku. Zwroty podpowiadają się w kontekście, w którym pojawiły się w danej książce i dzięki temu możemy skuteczniej je kodowaćVocabulary Builder dostępny jest dla czytników od modelu Paperwhite w górę.

Obszerniej wszystkie funkcje opisane są w poście Świata Czytników, który znajdziecie tutaj.

Papier, czy e-papier?

Wiem - ten post nie jest wcale odkrywczy i osoby korzystające z Kindle na co dzień z pewnością doskonale znają te funkcje. Wiem także, że nie każdy ma przekonanie do e-booków i papieru elektronicznego. Być może jednak możliwości, jakie daje korzystanie z technologii w kwestii czytania sprawią, że Ci mniej entuzjastycznie nastawieni zmienią jednak zdanie i choćby w celu usprawnienia procesu nauki sięgną po czytnik i książki elektroniczne. Polecam i zachęcam do stosowania takiego rozwiązania.

A czy Wy już czytanie na Kindlu?


Poli znaczy wiele

Znam 4 języki obce, dwa z nich całkiem przyzwoicie, na tyle, że uczę ich innych. W całym życiu rozpoczęłam naukę jeszcze kilku, ale nie uważam się za poliglotkę. Według różnych definicji poliglota to osoba wielojęzyczna, władająca wieloma językami. Ani 3, ani 4, ani tym bardziej dwa, nie zaliczają się do liczby “wielu”!


kult poligloty, poliglota, slowlingo, nauka języków, skuteczna nauka języków
pixabay.com
Według udokumentowanych informacji wybitni światowi oraz polscy poligloci władali (w stopniu zaawansowanym lub biegłym) kilkunastoma do kilkudziesięciu nawet języków. To się nazywa “wiele”. Ponad to, bycie poliglotą oznacza równoczesne używanie wszystkich znanych języków na co dzień, a nie jedynie od święta. Zadanie iście wymagające.

W ostatnich miesiącach wciąż trafiam na "poliglotów" znających dwa, trzy języki obce, sprzedających swoje unikalne techniki uczenia się. Jest popyt, jest podaż. Co jednak kryje się za tym zrywem?

Kult poligloty

Polecam tekst The Cult of the Polyglot autorstwa Marty Krzemińskiej. Opisuje ona trafnie zjawisko celegloty, czyli poligloty-celebryty. Wiele osób znających kilka języków obcych (niekoniecznie w stopniu zaawansowanym) próbuje wznieść się na wyżyny językowej sławy. Tekst porusza również aspekt dwóch typów osób wielojęzycznych - poliglotów, którzy celowo i systematycznie uczą się języków z naciskiem na poprawność, oraz po prostu multiligwistów, którzy podłapują różne języki mimochodem, niekoniecznie znając je w stopniu powyżej podstawowego.

Marta Krzemińska upatruje genezy zjawiska wśród bloggerów (nie tylko) językowych, którzy dzieląc się doświadczeniami z nauki języków dołączyli do nieco elitarnego klubu poliglotów. Niektórzy nawet zaczęli na tym nieźle zarabiać, sprzedając swoje doświadczenia. I tu rozpoczyna się efekt śnieżnej kuli. Bycie poliglotą jest prestiżowe i wciąż jeszcze ekskluzywne, nieprawdaż? 

W rezultacie poligloci to nowa grupa kultu. Tworzą wartościowe treści, dzielą się własnymi metodami i doświadczeniami i to jest dobre. Ma jednak ciemną stronę.

Poliglota pod presją

Przynależność do tej elitarnej grupy stwarza ogromną presję. Do pewnego stopnia wymusza nawet naukę kolejnych języków, by wciąż być na czele, by nie wypaść z obiegu. Często kosztem jakości i sensu. Owszem, uważam, że jak najbardziej można, a nawet powinno się uczyć się języków tylko dla przyjemności (zgodnie z mottem "nauka języków jest stylem życia".). Ale czy ma to polegać na kolekcjonowaniu języków na siłę? Może to tak działać, choć nie widzę w tym większego sensu. Czy stworzy możliwość aktywnego używania języków na bieżąco? Raczej nie.

Podczas sesji coachingowych słyszę często, że moi klienci przeczytali wszystkie książki i blogi poliglotów, obejrzeli chyba wszystkie tutoriale na YouTube, ale nie bardzo mają pomysł na to, jak tę wiedzę przekuć w praktykę w ich przypadku. Rozpoczynają naukę kolejnego języka, by porzucić go po kilku miesiącach na rzecz innego. I tak wciąż. Prowadzi to do zagubienia, konfuzji i poczucia, że nie dają rady, nie potrafią się zorganizować ani utrzymać motywacji.
Kult poligloty jest w fazie rozkwitu, a chmary adeptów nauki głodnych językowych sukcesów chłoną wszystko. 
Czy nie lepiej skupić się na własnych preferencjach i potrzebach niż gonić za obcymi wizjami? Oczywiście warto czerpać z doświadczeń i pomysłów innych. Warto się inspirować i poznać skuteczne techniki, ale trzeba wziąć na nie poprawkę i wybrać to co działa dla nas. Nie warto wierzyć ślepo w obietnice sukcesu. Trochę to kult, trochę mit. 

Czyli co dalej?

Bycie poliglotą to wspaniała sprawa - świat stoi przed nami otworem, w pracy możemy zapewne przebierać. Nasze horyzonty są bardzo szerokie i posiadamy ważne kompetencje miękkie. Super. Sama dążę do opanowania kilku języków obcych.

Nie zrozum mnie źle. Bardzo cenię osoby, które podejmują wysiłek nauki nawet jednego języka. Przestrzegam jednak przed popadaniem w kult. Czy Ty jesteś albo chcesz być poliglotą? Dlaczego? Jak to postrzegasz? Zapraszam do dyskusji.

Uczę online już 10 lat, a oni wciąż się dziwią...

slowlingo, online, nauka języka języka

Sporo piszę o nauce online, odnoszę się do niej prawie w każdym poście i wydawać by się mogło, że wszystko zostało już powiedziane. A jednak nie.

Ja tak nauczam języków już prawie 10 lat (i tak też się uczę języków.) W mojej ofercie jest jasno napisane, że zajęcia językowe odbywają się właśnie online. Mimo tego,  średnio 2-3 razy w miesiącu mam zapytanie od potencjalnych klientów o naukę stacjonarną: 
"Tylko tak normalnie, nie żadne online" - słyszę lub czytam.
Po kolejnym takim komentarzu, nie wytrzymałam i dopytałam, skąd ta niechęć do nauki przez Internet. W odpowiedzi usłyszałam, że wyjście z domu jest bardziej motywujące niż siedzenie przed komputerem. Podejrzewam jednak, że nie o motywację chodzi, ale o ekstrawertyczną potrzebę realizacji kontaktu z innymi.

Dlatego postanowiłam napisać post, który podsumuje zalety nauki online, wskaże grupę docelową i przedstawi mnie i moje lektorskie doświadczenia.

Online nie jest dla każdego

Wyobraź sobie duszę towarzystwa, która (który) kwitnie, gdy może wchodzić w interakcje z innymi. Potrzebuje tych interakcji, by codziennie funkcjonować, czerpie z nich energię i dobry humor. 100%-owy ekstrawertyk.

A teraz posadź go/ją przez ekranem komputera w ciszy i skupieniu, bez publiki, jedynie przed samym sobą i każ wykonywać skomplikowane procesy umysłowe - czyli uczyć się. Szybciej wyjdzie z siebie, niż się czegoś nauczy. Ekstrawertyk najlepiej odnajdzie się na zajęciach grupowych, 1:1 szybko go znudzą.

Zupełnie odwrotnie będzie z introwertykiem, który energię i siłę do działania czerpie ze spokoju i ciszy. Zajęcia 1:1 w domowym zaciszu, ulubionym fotelu będą idealnym środowiskiem do realizowania językowych celów.

Powyższe podsumowanie to oczywiście duże uproszczenie, ale  po prawie dziesięciu latach obserwacji uczniów nasuwają mi się takie wnioski. 

Nauka online - opinie moich uczniów

Poprosiłam moich uczniów online o wypełnienie ankiety dotyczącej nauki języków online ogólnie oraz konkretnie ze mną. Oto krótkie posumowanie.

slowlingo, nauka języka online, e-learning

>> Dlaczego wybrałeś/aś ten sposób nauki języka?
  • Problem z możliwością nauki F2F (face-to-face - czyli na żywo) w godzinach które mi odpowiadały.
  • Wygoda, oszczędność czasu (dojazdy).
  • Personalizacja.
  • Wybrałem ten sposób nauki języka ponieważ jest to dla mnie najkorzystniejsza metoda nauki.
>> Jakie konkretne korzyści udało Ci się zyskać ucząc się online, które trudno lub niemożliwe jest uzyskać w nauce F2F?
  • Elastyczność dopasowania godzin lekcyjnych do czasu w którym mogę poświęcić się nauce.
  • W przeciwieństwie do tradycyjnych zajęć lektor mógł poświęcić mi 100% swojej uwagi, którą nie musiałem się dzielić z innymi uczniami.
  • Multimedialność kursu, aktualność, jego personalizacja.
  • Większa pewność siebie, większy komfort podczas nauki, mniejsza presja.
>> Najatrakcyjniejsze cechy nauki online to:
  • wygoda
  • spokój
  • efektywność
  • elastyczność
  • oszczędność czasu
  • różnorodność
  • technologia
Idealną proporcją w nauce online okazuje się być pół na pół: 50% nauki własnej - 50% nauki z lektorem (tłumaczenie zagadnień, konwersacje). 

Jeśli potrzebujesz jeszcze więcej argumentów ZA nauką online, koniecznie przeczytaj wpis Olgi o nauce hiszpańskiego online. 

"Karolina, jesteś super!"*

Nie ukrywam, że to mój ulubiony *komentarz (niestety anonimowy) dotyczący mnie, jako lektora 💕. Nasze relacje moi uczniowie opisali w następujący sposób:
  • Przyjacielskie, pozytywne.
  • Czuję bardzo dobry kontakt z Karoliną oraz dużą swobodę podczas naszych rozmów.
  • Czuję, że Karolinie zależy na tym żebym się nauczył jak najwięcej, a nie jest to tylko okazja do zarobienia pieniędzy.
  • Otwartość, ciekawość drugiej osoby, elastyczność, uśmiech!, wyrozumiałość
  • Swoboda wypowiedzi, luźne relacje, ciekawe materiały, poczucie humoru.
O tym, że dobrze pracuje się moim uczniom ze mną i odwrotnie świadczy m.in. również fakt, że z Wojtkiem, który wypowiedział się w ankiecie, współpracowaliśmy razem aż 8 lat. Z kolej Waldek, którego opinie również możecie przeczytać powyżej, czekał na mój powrót do pracy cały rok. Wielu uczniów po przerwie w nauce wracało do mnie. 

Marta, super ambitny strateg i ewangelista design thinkingu stwierdziła:
(...) dzięki Karolinie ze SlowLingo mój angielski poszybował hen wysoko.
Jestem super 😉


A jakie są Twoje doświadczenia z lektorami i nauką online? Czy uważasz, że to rozwiązanie dla Ciebie? Jak postrzegasz swojego lektora?

Roczne wyzwanie

Rok temu podjęłam wyzwanie busuu - wykupiłam roczny dostęp do wersji Premium usługi oferującej kursy językowe online. O rozpoczęciu wyzwania przeczytacie tutaj.

slowlingo, aplikacja, busuu online, nauka języków
Źródło: kamoobpics
Poza sama nauką języków hiszpańskiego i niemieckiego chciałam także solidnie i dokładnie przetestować narzędzie pod względem funkcjonalności oraz treści językowych. Kilka cech ujęłam już w ubiegłorocznym tekście, ale sporo się w tym czasie zmieniło, dlatego zapraszam Was do zapoznania się w aktualną recenzją busuu Premium.

Busuu - rok użytkowania

Przez cały ten rok w busuu zachodziły różne zmiany, wiele gorszych rozwiązań zostało wyeliminowanych lub poprawionych. Poniżej znajduje się opis rozwiązań oferowanych przez busuu w opcji Premium na dziś.

slowlingo, aplikacja, busuu online, nauka języków
panel nauki busuu
Przypomnę krótko dlaczego w ogóle zdecydowałam się na tę opcję. Busuu jest łatwe w obsłudze, kompleksowe, i  oferuje możliwość konwersacji i sprawdzenie ćwiczeń pisemnych przez członków społeczności, w tym oczywiście native speakerów. Z busuu można uczyć się od zera do poziomu średnio-zaawansowanego, czyli od A1 do B2 (według CEFR). Przy tym jest korzystne cenowo - przy zakupie opcji Premium na rok wychodzi ok 17 PLN za miesiąc. 

😄 Pozostałe zalety busuu to:
  • potwierdzona badaniem naukowym skuteczność metody i aplikacji,
  • różnorodne ćwiczenia leksykalne i gramatyczne: wpisywanie, literowanie, przeciąganie, dopasowywanie, zaznaczanie,
  • dostęp w wersji webowej oraz na aplikacjach na iOS oraz Androida, pełna synchronizacja,
  • ciągłe rozwijanie o nowe funkcje oraz treści,
  • trener słownictwa do powtarzania słówek oraz powiadomienia przypominające dla słówek w aplikacjach mobilnych,
  • kompleksowe objaśnienia gramatyczne po polsku,
  • testy i certyfikaty, w tym prosty certyfikat od McGraw-Hill,
  • można uczyć się offline, ściągając kurs lokalnie,
  • bardzo sprawny support.
slowlingo, aplikacja, busuu online, nauka języków

😒 Busuu ma jednak pewne wady. Oto one:
  • pojawiają się sporadyczne błędy (są jednak sukcesywnie eliminowane),
  • gramatyka objaśniona jest kompleksowo, ale czasem stosowana jest zbyt trudna terminologia, w którą nawet ja, będąc lingwistą, musiałam się wczytywać,
  • możliwość nagrywania wypowiedzi do odsłuchu i oceny poprzez społeczność tylko w wersji webowej, w związku z tym powstaje rozjazd w ilości przerobionego materiału  - platforma ↔ aplikacja mobilna (np. w aplikacji 100%, na platformie 88%, bo do wykonania jeszcze nagranie). Nie jest to znacząca wada, ale trochę irytuje,
  • brak możliwości ustalenia celu nauki, np. w 3 miesiące poziom x - kilka lat temu była taka opcja i liczyła optymalne tempo nauki dla danego celu. Zdecydowanie przydatny gadżet,
  • brak motywacji ze strony busuu, gdy zrobi się przerwę w nauce (niegdyś przychodziły motywujące maile),
  • społeczność - bywa różnie z innymi użytkownikami serwisu, nie zawsze dostaje się miłe wiadomości, ale nie jest to oczywiście kwestia aplikacji per se,
  • poprawianie błędów - za poprawianie tekstów innych członków społeczności dostaje się busuu walutę; czasem jednak pojawia się jedynie skopiowany nasz tekst, bez merytorycznych poprawek,
  • ostatnio usunięto kursy biznesowe będące częścią oferty Premium (pozostały jedynie dla jęz. angielskiego).

Czy polecam?

Oczywiście, że tak! Busuu nie tylko daje chyba najbardziej kompleksowe rozwiązanie, ale także jest naprawdę proste i przyjemne w obsłudze. Jest doskonałym rozwiązaniem nie tylko do samodzielnej nauki, ale także jako uporządkowanie i przypomnienie znanej już wiedzy. 

A czy Wy korzystaliście już z busuu? Jakie są Wasze wrażenia? Czy wolicie może inne serwisy ze względu na lepsze funkcje?

Czas postanowień i stawiania sobie wyzwań

W okolicy nowego pojawia się wiele postanowień, niektóre z nich dotyczą oczywiście nauki języka. W ubiegłym tygodniu popełniłam post, w którym zachęcałam Was do podjęcia językowego wyzwania styczniowo-noworocznego właśnie. W związku z tym postem, ale nie tylko, pojawiło się wiele pytań o to, jak utrzymać motywację. Już wcześniej pisałam o tym w inspirującym poście tutaj, a dodatkowe praktyczne przykłady na utrzymanie motywacji znajdziecie również tutaj

Bez względu jednak na to, jak bardzo zmotywowani do nauki języków czujecie się na początku Waszej drogi, często w trakcie podróży pojawiają się przeszkody negatywnie wpływające na zaangażowanie oraz nastawienie. Szczególnie destrukcyjnie działają "porażki". Słowo to nie bez powodu umieściłam w cudzysłowie. "Porażka" jest pojęciem względnym i dziś chcę się z Wami podzielić bardzo mądrą filozofią myślenia o swoich sukcesach i porażkach - ideą "mindset" czyli nastawiania.

slowlingo, growth mindset, nauka języków

Drażliwy temat

Ile kosztuje nauka języka? Zdaję sobie sprawę, że temat opłat za lekcje może być nieco drażliwy zarówno dla lektorów jak i uczniów - kwestie finansowe wzbudzają zawsze wiele emocji. Postanowiłam jednak podjąć to zagadnienie, ponieważ powraca ono przecież każdorazowo, gdy nowemu klientowi przedstawiam(y) ofertę. 

Czasem (lub często) widzimy i słyszymy zaskoczenie z niewypowiedzianym na głos pytaniem "czemu tak drogo"? Stwierdzenie "drogo" jest zawsze względne, bez znaczenia jaki to towar, czy usługa. Nie będę więc tutaj porównywać cen i podawać widełek. Postaram się jednak wyjaśnić za co tak dokładnie płacisz lektorowi.

nauka online, koszt zajęć, ile kosztuje lekcja
Źródło:pixabay.com

Ile to kosztuje?

Decydując się na zajęcia 1:1 z danym lektorem często patrzymy tylko na stawkę godzinową za zajęcia. Na tej podstawie podejmujemy decyzję o współpracy. Rzadko zastanawiamy się nad tym, ile pracy wkoło tej jednej godziny dodatkowo wykonuje lektor. Nie mam tu oczywiście na myśli lektora, który zerka do Twoich materiałów 5 minut przed zajęciami i podczas nich improwizuje. Lektor, który przykłada się do swojej pracy, poświęca czas na dopasowanie i aktualizowanie planu nauki do Twoich bieżących potrzeb. Wykonuje przy tym ogrom dodatkowej pracy. O tym jakie cechy powinien posiadać profesjonalny lektor przeczytasz więcej tutaj.

nauka online, slowlingo, język obcy
Źródło: pixabay.com

Co się za tym kryje?
  • dobre przygotowanie merytoryczne lektora płacisz za lata nauki języka i dydaktyki.
  • przygotowanie programu nauczania - przygotowanie planu nauki i materiałów odpowiednich dla Ciebie zabiera często od kilku do kilkunastu godzin pracy.
  • faktyczne zajęcia - nawet ze z góry opracowanym planem działania trzeba na bieżąco przygotowywać się do konkretnych zajęć językowych. Do czasu samych zajęć dodaj ok 30%. Dla lektorów dojeżdżających na zajęcia do uczniów czas ten wynosi czasem nawet 200% samych zajęć lub więcej.
  • monitorowanie i raportowanie postępów ucznia
  • dokształcenie - o tym, że w każdym zawodzie trzeba się ciągle dokształcać nie muszę chyba nikogo przekonywać. Lektor musi na bieżąco śledzić trendy, rozwiązania, metody tak jak każdy inny profesjonalista. Wiąże się to z kolejnymi godzinami badan i analiz oraz często ze sporym kosztem.
  • infrastruktura Twojej nauki - jeżeli lektor pracuje na systemach e-learingowych musi również opłacić narzędzia, dzięki którym Twoja nauka jest efektywniejsza.
  • koszty prowadzenia firmy - o tym zapominamy chyba najczęściej. W skrajnych przypadkach koszty związanie z przeprowadzeniem 1 zajęć mogą wynosić 40-50% ceny. 

Ile to kosztuje? - przykładowa analiza

nauka języka, slowlingo, nauka online

Przyjmijmy następujące założenia:
  • przykładowy koszt brutto zajęć: 50 zł /za godzinę zegarową
  • ustalenie programu nauki dla 20 godzin zajęć (ok pół roku nauki):  5 godzin.
  • +30% czasu na przygotowanie 1 zajęć
  • monitorowanie postępów dla 1 zajęć: ok 30 minut.
  • dokształcanie lektora: ok 2 godziny tygodniowo.
Policzmy:
  • 5 godzin (300 minut) przygotowania programu : 20 zajęć = 15 minut na przygotowanie programu 1 zajęć
  • 30 %  z zajęć 60 minut = 20 minut
  • 120 minut dokształcania : ~ 30 godzin zajęć w tygodniu = kilka minut
Podsumowując czas poświęcony za jedne zajęcia:

60 + 30 + 15 + 20 + kilka minut = ponad 2 godziny pracy.

Gdy Ty płacisz przykładowe 50 zł, lektor zarabia 25 zł / godzinę brutto.

Kosztów prowadzenia firmy i infrastruktury już nie odliczam ;-( . 

Płacisz za dużo?

Jeśli koszt zajęć językowych wydaje Ci się wysoki, miej na uwadze, za co dokładnie płacisz. Jakość nauczania kosztuje, ale to inwestycja, która się zwróci dając Tobie najlepsze rozwiązania edukacyjne.

Lektorzy - zgadzacie się? Dodalibyście coś jeszcze? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Idea slow i SlowLingo

SlowLingo to idea lifestyle. Skupiona na językach i nauce, ale jednak mocno zakorzeniona w stylu życia pozwalającym na pełniejszą realizację celów. Wykorzystuje naukę języków obcych do utrzymania codziennej dyscypliny i motywacji, zarządzania czasem, propagowania zdrowego trybu życia i przede wszystkim efektywnego ćwiczenia mózgu. Nic więc dziwnego, że jak w każdej filozofii lifestyle, i tutaj przyszedł czas na post: "ulubieńcy".


slow, slowlingo, ulubieńcy, nauka języka online
Źródło:pixabay.com
Zapraszam Was dziś na tekst o tym, co sprawia, że się uśmiecham, relaksuję oraz czuję ogromną satysfakcję życiową i zawodową. Podzielę się dziś z Wami ulubieńcami, bez których nie wyobrażam sobie codziennego funkcjonowania.

Ulubieńcy... czyli elementy slow w moim życiu

Zdecydowałam się podzielić ulubieńców na kilka kategorii. Nie będę się rozpisywać na ich temat, ale wspomnę jaką wartość wnoszą w moje życie.

Książki:

  • Wszystko Harlana Cobena - od kiedy sięgnęłam po raz pierwszy po "Tell No One" (2007), nieustannie się w nim zaczytuję. Nie bezkrytycznie, ale uwielbiam bogaty, rozsądny język i poczucie humoru Cobena. To mój relaks i rozrywka. No i oczywiście czytam w oryginale.
  • "Through the Language Glass" - tej książce poświęciłam już odrębny post, więc odsyłam Was do tej lektury tutaj.
  • "The Decision Book" - o tej książce też wspominałam już kilkukrotnie w różnych postach. Ta pozycja to zbiór modeli myślowych i biznesowych, których schematy odzwierciedlają reguły rządzące światem. I one się sprawdzają. Sięgam po nią zawsze, gdy chcę rozwiać wątpliwości lub muszę podjąć trudną decyzję.
  • "The Sugar-free Kitchen" - perełka wyłapana gdzieś w TK Maxx. Dzięki niej poznałam bataty na ostro, chipsy jarmużowe i potrawkę z czarnego ryżu... Nie wspominając o niezliczonych ciastach i deserach. A wszystko bez dodatku sztucznego cukru... mniam!
ulubieńcy, slow, książki, slowlingo

Narzędzia do pracy

  • O tym, jakie elektroniczne narzędzia wykorzystuję w pracy lektora pisałam niedawno, więc nie będę się dublować i zapraszam Was do lektury oryginału tutaj
  • Do (domowego) blogowania uwielbiam mojego 10-calowego netbooka, mimo 6 lat na karku i powolnego już procesora, ma najwygodniejszą klawiaturę na świecie, a pisanie na nim to czysta przyjemność (piszę na nim ten post). Oby służył mi jak najdłużej.
  • Nie będzie pewnie zaskoczeniem, jeśli napiszę urządzenia mobilne - smartphone i tablet - pozwalają mi być na bieżąco z pracą bez konieczności targania ze sobą wszędzie komputera. Mogę zdalnie i dowolnie kontaktować się z klientami, zarządzać mailingami, pisać szkice postów, wstępnie obrabiać zdjęcia, budować markę w social media, czy przygotowywać zajęcia i materiały dla kursantów. Niby oczywiste, ale dla mnie to ogromny komfort i oszczędność czasu oraz kręgosłupa. 
netbook, slow, comfy, slowlingo

Gadżety i inne narzędzia

  • Na pierwszym miejscu iPad - przyznam, że trafił w moje ręce przypadkiem i sama pewnie nie wydałabym takiej sumy na ten sprzęt, ale teraz nie mogę sobie wyobrazić codziennego działania bez niego (no ok, poza urlopem!). Chodzi mi nie tyle o sam sprzęt, co o dostępne aplikacje, ale o tym za chwilę.
  • Planner - obecnie używam Happy Plannera, którego zastosowanie w nauce języków opisałam tutaj. Teraz używam go głównie do planowania pracy, zadań oraz postów.
slow, happy planner, realizacja celów językowych

Relaks slow, czyli czas dla mnie

Ta kategoria jest bardzo szeroka i wpadnie tu wiele rzeczy: aplikacje, sklepy, ćwiczenia, czynności. Wszystkie mają jednak jeden wspólny mianownik - dają mi satysfakcję oraz zapewniają rozwój osobisty oraz relaks.


mata, joga, slow, hatha, vinyasa, slowlingo
  • Joga - uwielbiam. Nie, żebym była wybitna, ale totalną łamagą też nie jestem. Praktykuję z przerwami od 7 lat. Obecnie odkrywam Vinyasa jogę. Pokonywanie słabości ciała i relaks to to, za co kocham jogę.
  • Daily Yoga - aplikacja mobilna. Tak bardzo podoba mi się ta aplikacja, że zdecydowałam się na zakup rocznego abonamentu premium. Relaksacyjna muzyka i dobrze pokazane różnorodne asany pozwalają mi ćwiczyć w domu.
  • YouTube - może to i banał, ale od roku jestem nałogową oglądaczką YT. Zaczynałam od YT polskiego, teraz oglądam głównie anglojęzyczne kanały. Co mi to daje? Informacje, relaks, inspiracje zawodowe i prywatne. Chodzi mi po głowie własny kanał, ale na to chyba nie jestem jeszcze gotowa.
  • Busuu - gdy zaczynałam testowanie aplikacji w na początku roku byłam pełna zastrzeżeń. Od tamtej pory sporo się jednak zmieniło i teraz jestem zachwycona. Wkrótce pojawi się podsumowanie wyzwania Busuu, które podjęłam 5 lutego.
  • Zalando - nie jestem zakupoholiczką i nie przyjmuję kuriera z Zalando co tydzień, ale kilka rzeczy tam kupiłam i uwielbiam tę właśnie formę zakupów. To wygoda, oszczędność czasu, szeroka oferta i możliwość zwrotu przez 3 miesiące. Dodatkowo ceny są często dużo korzystniejsze niż w butikach. Przyznam, że czasem dla relaksu przeglądam nowości i wyprzedaże ;-)
  • Świece zapachowe... nie ma nic wspanialszego niż domowy relaks w otulającym zapachu świątecznych przypraw, czy orzechów, albo owoców cytrusowych. Uwielbiam świece zapachowe i zazwyczaj kupuję je również w TK Maxx. Polecam szczególnie w sezonie przedświątecznym.
świece, tk maxx, slow, slowlingo, relaks

busuu, nauka języka online, e-learning, ulubieńcy


Daily Yoga, relaks, slow, slowlingo, ulubieńcy

youtube, ulubieńcy, slowlingo

zalando, relaks, slow, zakupy, ulubieńcy, slowlingo

A Ty?

A jacy są Twoi ulubieńcy slow? Co pozwala Ci się zrelaksować, odciąć i zresetować? Co daje Ci frajdę i sprawia, że chętnie podejmujecie codzienne wyzwania? Koniecznie podziel się uwagami w komentarzach.

Trendy 2016

Rok 2016 dobiega końca. Na początku roku pojawiło się kilka spekulacji na temat rozwoju trendów w uczeniu się i nauczaniu języków. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że trendy te skupiały się uczeniu mobilnym (aplikacje do nauki języków, np. busuu, duolingo, memrize, babbel, etc.) oraz personalizacji procesu nauczania. Te trendy utrzymują się stale od kilku lat. 

Co się zmieniło? Czy pojawiło się coś nowego? Na te oraz inne pytania odpowiem poniżej. 

nauka języków, e-learning, trendy w nauczaniu
Źródło: pixabay.com

Trendy 2017 - nauka mobilna, adaptive learning, nauka indywidualna

U podstaw nauki mobilnej leży dostępność mobilnego internetu oraz relatywnie niskie ceny sprzętu mobilnego. Z tego wyrósł trend BYOD - przynieś swoje urządzenie (z ang. bring your own device), który zakłada pracę na własnym sprzęcie, ale fokusuje się na nauczaniu szkolnym. 

Nauka mobilna ogólnie jako trend się utrzymuje na mniej więcej stałym poziomie, jednak w Polsce nie zaobserwowałam ogromnego wzrostu zainteresowania tą właśnie metodą nauki. Osoby, które wcześniej korzystały w e-learningu, korzystają nadal. Nowych użytkowników nauki mobilnej przybywa powoli. 

Uważam, że zdecydowanie warto promować e-learning, ze względu na bardzo wiele korzyści, które ze sobą niesie. Szczegółowo ogromną wartość e-learningu opisałam już wcześniej tutaj

Adaptive learning

O tym też już było. O adaptive learning pisałam tutaj. Zachęcam do przeczytania całości, ale streszczę, że według mnie bardzo trudno zaoferować adaptive learning w językach. 

Jest jednak na rynku coraz więcej firm oferujących takie rozwiązania. Te, na które natrafiłam, to między innymi:
Przez pewien czas testowałam Voxy, było całkiem przyzwoite, ale bardzo wysokie ceny mnie zniechęciły. Kusi mnie, by wypróbować Fluencia w nauce hiszpańskiego, niestety pozostałe produktu skupiają się na angielskim, więc póki co, dziękuję.

Indywidualna języków online

Trendem, który zdecydowanie się umacnia, jednak wciąż jest we wstępnej fazie, jest indywidualna nauka języków online. Teoretycznie, od lat można już spotkać się z ofertą kursów online z lektorem, jednak w praktyce trend ten dopiero się rozwija. 

Wiele osób, w tym również lektorów, niesłusznie uważa, że językowy e-learning z nauczycielem sprowadza się jedynie do konwersacji przez komunikatory typu Skype, czy Hangout. Nic bardziej mylnego. Elementów, które należy zaliczać do profesjonalnego warsztatu lektora online jest o wiele więcej. Część z nich opisuję w poście "10 cech dobrego lektora". 

Wiele niedociągnięć w tej kwestii wynika właśnie z faktu, że trend ten jest dość młody i nieznany. Wielu lektorów działa trochę po omacku. 

Co więcej, trend ten nie jest oficjalnie promowany. Dlaczego? Dlatego, że stwarza dużą konkurencje szkołom językowym, które nie mogą czysto konkurować z jakością nauki, jaką oferują zajęcia indywidualne. 

Dodatkowo, instytucje edukacyjne kładą nacisk na klasę, grupę, nie na indywidualne zajęcia. Nawet twórcy MOOCowego kursy "Learning to Teach Online" (Coursera) przyznali w odpowiedzi na moje pytanie, że obszar nauki indywidualnej jest zbyt nowy i niezbadany, by podejmować go w tym kursie. 

Podsumowanie

W Polsce trendy w uczeniu się i nauczaniu języków nie zmieniają się w szaleńczym tempie. Rok 2017 raczej nie przyniesie rewolucyjnych zmian.  Szczególnie widać wciąż niechęć i obawę przez używaniem rozwiązań e-learnigowych, zarówno wśród lektorów, jak i uczniów. Mam nadzieję na zmiany w tej kwestii i działam, by tak się stało. 

Korzystając z okazji chcę zaprosić lektorów języków obcych do udziału w moim kursie e-learningowym "Warsztat lektora online". Szczegóły dotyczące kursu znajdziecie >>>tutaj<<<. Polecam serdecznie!

Czy Wy zaobserwowaliście jakieś inne trendy w nauczaniu języków? Koniecznie podzielcie się obserwacjami w komentarzach.

Dzisiejszy post wyda się atrakcyjny zapewne dla grona lektorów, ale może nie tylko? Dzielę się z Wami moimi ulubionymi i sprawdzonymi patentami, dzięki którym praca lektora jest nie tylko dużo przyjemniejsza, ale także efektywniejsza. Przedstawiam Wam mój warsztat lektora - narzędzia, metody i triki pracy.

Źródło:pixabay.com

Skąd ja to wiem?

Jako lektor pracuję od ponad dziesięciu lat, zaczęłam jeszcze na studiach. Początkowo nie było to moje zajęcie docelowe, ale dość szybko zorientowałam się, że sprawia mi ogromną frajdę i do tego wychodzi mi całkiem nieźle. W międzyczasie, oprócz uczenia, pracowałam w firmach, gdzie zajmowałam stanowiska związane z biznesem i zarządzaniem. To właśnie kontakt z produktami edukacyjnymi, technologiami informacyjnymi i procesami biznesowymi sprawił, że dziś mam tak bogaty wachlarz umiejętności pozajęzykowych, które mogę wykorzystać w pracy lektora. 

Młotki, tablety i inne...

Wszystkie narzędzia, z których korzystam, są elektroniczne. Pracuję online, więc mnie wyobrażam sobie innego typu pomocy. Wszystkie wymienione narzędzia działają bez problemu także na urządzeniach mobilnych (yeeeey!)

Oto moja lista:
  • Trello - używam go do zarządzania uczniami, planowania zajęć, zbierania w jednym miejscu wszystkich linków, grafik, etc. do wykorzystania na zajęciach. Supersprawą jest to, że można podpinać materiały bezpośrednio z Dysku Google, OneDrive, Dropboxa, etc.
  • Dysk Google - chyba nie trzeba tu dużo wyjaśniać. Trzymam tu foldery uczniów - podsumowania zajęć, które im wysyłam, inne dokumenty związane z zajęciami. 
  • Dokumenty/Formularze Google - stosuję do szybkiego wypełniania raportów zajęć, sprawdzania prac pisemnych i innych.
  • Versal - buduję w nim kursy, śledzę postępy uczniów, testuję. Cudna sprawa. Więcej o Versal'u pisałam wcześniej tutaj. Mogę osadzać wideo, dokumenty Google, pisać teksty, wrzucać pdf'y, tworzyć testy: jednokrotnego wyboru, luk, oznaczania, dodawać grafiki i wiele, wiele innych.
  • Quizlet - buduję lub wykorzystuję gotowe listy słownictwa do implementowania w moich kursach. Fiszki z Quizlet można zaciągać do Versal'a.
  • Quill - świetne narzędzie do pracy własnej uczniów, niestety tylko dla języka angielskiego. Pozwala przypisywać uczniom zadania pisemne na ćwiczenia gramatyki oraz pisowni, które sprawdzane są automatycznie.
  • Grammarly - kolejne narzędzie zbudowane tylko do obsługi języka angielskiego. Pozwala sprawdzać automatycznie teksty pisane. W wersji bezpłatnej wyłapuje tylko najczęstsze i najbardziej podstawowe błędy, w wersji płatnej jest w stanie zidentyfikować około 200 różnych typów błędów w gramatyce i pisowni. To narzędzie jest bardziej dla ucznia, niż lektora, ale co bardziej zapracowany lektor może użyć go do zautomatyzowanego sprawdzania tekstów uczniów.
  • Prasa: NYT, TIME, the Guardian, Business Insider. Uwielbiam korzystać z prasy - do analizy tekstów oraz inspiracji w dyskusji.

To już wszystkie narzędzia, których używam obecnie. A z czego Wy korzystacie w pracy lektora? Możecie podzielić się świetnymi patentami na usprawnienie pracy? Koniecznie piszcie w komentarzach!

Dobry lektor to... 

Nawiązując do posta z ubiegłego tygodnia i podejmowania nowych wyzwań językowych wraz z nowym rokiem szkolnym (akademickim), postanowiłam przybliżyć Ci sylwetkę dobrego lektora języków / tutora. Zastanawiasz się teraz gdzie, jak i z kim podjąć naukę języków. Ofert jest multum i ciężko z tego gąszczu wyłowić tę jedną wartościową dla Ciebie. 

W dzisiejszym tekście znajdziesz cechy, jakie zdecydowanie powinien posiadać dobry (czytaj: profesjonalny) lektor. W tej ocenie opieram się na 10-letnim doświadczeniu w nauczaniu oraz na moich przygodach językowych jako student. Oba te doświadczenia pokazały mi wiele braków na rynku. 


dobry lektor, lektor online, biznes
Źródło: pixabay.com/canva
Temat dobrego lektora częściowo poruszyłam w dwóch innych artykułach, które pisałam wcześniej (tutaj oraz tutaj). Z pewnością jednak przyda się zebranie w jednym miejscu, uściślenie i aktualizacja tego wątku. Zapraszam gorąco wszystkich uczniów. Polecam jednak również lektorom - sprawdźcie, czy na pewno dajecie z siebie 100%.

10 cech dobrego lektora (online)

By zachować większy porządek dzielę cechy na dwie kategorie:

  • miękkie, związane ze strefą komunikacji oraz kontaktu, 
  • oraz twarde, związane z umiejętnościami zawodowymi oraz zarządzaniem swoją pracą i Twoim procesem uczenia.

Cechy miękkie:

  1. Zaangażowanie. Rzecz oczywista, prawda? Wydaje się banalne, a jednak bardzo często można wyczuć, że lektor "jest w pracy" i odwala swoje. Owszem, jest w pracy! Jednak wybierając taki a nie inny zawód powinien dać Ci odczuć, że możesz na niego/nią liczyć w zmaganiach z językiem, a nie, że zabierasz cenny czas. O ile pracując z lektorem 1:1 możesz łatwiej zaobserwować zaangażowanie, o tyle lektor pracujący z grupą często nie ma możliwości poświęcenia się Ci w 100%. Watro to rozważyć, jeśli wahasz się czy uczyć się samodzielnie czy w grupie.
  2. Przyjazny dystans. Jeżeli relacja z uczniem jest przyjazna, ale odpowiednio zdystansowana, to uczeń będzie chcieć wracać do lektora. Mój rekord w zajęciach z jednym uczniem to 8 lat. Relacja, którą zbudowaliśmy sprawia, że dobrze nam się razem pracuje. To ważne. Szukaj lektora, którego, poza innymi kwestiami, polubisz.
  3. Wymaganie i egzekwowanie, ale nie w sposób roszczeniowy. Lektor zaangażowany powinien być wymagający. Lektor ceni swój czas i szanuje swoją własną pracę dając z siebie 100%, ale jest to partnerstwo. Jeśli więc Ty nie dajesz z siebie wszystkiego, czasem musimy wejść na bardziej wymagającą ścieżkę i tupnąć nogą. Ale pamiętaj, powinno się to odbyć w sposób neutralny, a nie wrogi.
  4. Motywowanie i coaching. To już wiemy ;-) Lektor powinien wspierać ucznia w procesie uczenia się poprzez (delikatny) coaching i sugerować odpowiednie metody, intensywność oraz najefektywniejszy dla danej osoby czas nauki. Lektor, z którym pracujesz powinien zatem pomagać Ci opanować Twoje słabe strony i utrzymać się na właściwej drodze.

Cechy twarde:


  1. Kompetencje. Tu chyba większy komentarz jest zbędny. Lektor musi być kompetentny w swoim zakresie pracy. Ale uwaga, nie znaczy to, że musi wiedzieć wszystko, z każdej dziedziny i na każdym poziomie. Jeśli czuje się lepiej nauczając na początkowych poziomach nastolatków, to ok! Jeśli lepiej sprawdza się pracując z zaawansowanymi dorosłymi, to super. Ważne, że jest tego świadom. Warto postawić na lektora, który jawnie przestawia swoje kompetencje, a nie twierdzi, że jest w stanie zrobić wszystko. Pamiętaj jednak, kompetencje danego lektora muszą odpowiadać Twoim aktualnym potrzebom!
  2. Badanie potrzeb, preferencji - poza umiejętnościami językowymi oczywiście, profesjonalny lektor powinien z własnej inicjatywy zbadać Twoje potrzeby oraz preferencje różnymi narzędziami oraz wywiadem. Jednakże, pytania o to jak i w jakim celu chcielibyście się uczyć nie powinny stanowić jedynego wyznacznika danej metody.
  3. Nauka innych języków. Nie jest to warunek konieczny, ale zdecydowanie sprzyjający. Jeśli lektor jednocześnie sam dokształca się językowo (z innych języków niż ten, którego naucza), ma pełniejszy obraz potrzeb ucznia i zyskuje jego perspektywę. To baaaardzo pomaga!
  4. Znajomość różnych metody. Lektor oczywiście może stosować tylko jedną metodę, ale powinien Cię o tym uprzedzić i uzasadnić. Pamiętaj, że być może Tobie ta metoda nie będzie odpowiadać. W każdym innym przypadku powinien zaproponować takie metody nauki, które są zgodne z Twoimi modelami absorpcji i sprawią, że będziesz uczyć się wydajniej.
  5. Zmysł biznesowy. Lektor ma uczyć i tyle? No właśnie nie tylko tyle. Jak by nie patrzeć, jesteś klientem lektora. Sprawne prowadzenie Waszej współpracy od strony formalnej jest wskazane. Dodatkowo dobrze, jeśli lektor ma swoją witrynę w sieci, choć oczywiście nie jest to obowiązkowe. Ale już za absolutną konieczność uważam autoresponder mailowy w trakcie nieobecności. Zdarzało się, że mój lektor wyjeżdżał na kilkutygodniowe wakacje, nie zostawiając żadnej wiadomości zwrotnej w mailu, że będzie nieosiągalny. Uwaga, lektor ma prawo do wakacji! ;-).
  6. Znajomość technologii. Dziś to absolutna konieczność. Technologia pomaga oszczędzić czas i daje większe możliwości kontaktu z językiem. Nie każdy musi w pełni pracować na kursach elektronicznych, ale znajomość narzędzi jest podstawą!



Czy przychodzi Ci coś jeszcze do głowy? Jakie są Twoje doświadczenia z lektorami? Koniecznie daj znać w komentarzach.