Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modele absorpcji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modele absorpcji. Pokaż wszystkie posty
Z okazji setki fanów na blogu obiecane pyszności. Przede wszystkim bardzo Wam dziękuję, że jesteście. Mam nadzieję, że jeszcze wiele wspólnych projektów przed nami.



W ramach podziękowania za Wasze zaangażowanie, mam dla Was w prezencie kilka drobiazgów które są nieodłącznie związane ze SlowLingo i ideą "Language Learning is a Lifestyle". 


Co trzeba zrobić, by wziąć udział w rozdaniu: 
  • Przede wszystkim trzeba być fanem SlowLingo na Facebook'u. Jeśli jeszcze nim nie jesteś, polub stronę tu.
  • Wybrać ulubiony post z blog.slowlingo.pl. 
  • W komentarzach pod postem na fb ogłaszającym rozdanie należy wkleić link do wybranego posta oraz napisać, dlaczego wybraliście akurat jego. 
  • Podać wybraną nagrodę.
Co można upolować? Każdy uczestnik może wybrać 1 z dostępnych opcji:
  • 3 miesięczny dostęp do zaawansowanego kursu "Progressing to Advanced English" na platformie Versal
  • 3 półgodzinne indywidualne sesje coachingu językowego online.
  • udział w warsztacie "Język z jogą" (w Poznaniu) - termin i edycja do ustalenia (październik lub listopad 2016). 
Rozdanie trwa przez tydzień, od 7.09.2016 do 13.09.2016. Z wszystkich uczestników wybiorę trzech (3), których uzasadnienie będzie najciekawsze (moja subiektywna ocena). Po tym czasie, nie później niż do 18.09.2016, skontaktuję się ze zwycięzcami w sprawie ustalenia szczegółów odbioru nagrody.

Życzę powodzenia!


Często dostaję pytania dotyczące tego, jaki podręcznik do angielskiego polecam. Zgodnie z modelami absorpcji nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Dla każdego z nas może to być co innego. 

Co poza merytoryką?
Na to czy podręcznik nam odpowiada, poza warstwą merytoryczną oczywiście, wpływ ma wiele czynników: 
  • ilość i zakres materiału (ogólne słownictwo czy specjalistyczne), 
  • podział materiału (leksyka, wymowa, gramatyka - przemieszane czy podzielone), 
  • szata graficzna (szalone czy stonowane kolory, zdjęcia czy tekst), 
  • papier (błyszczący, kolorowy, gruby, czy cienki, matowy) 
  • etc. 
Na moim hiszpański przykładzie: pisałam Wam już tutaj, że szata graficzna podręcznika do hiszpańskiego, który wybrałam do nauki (Prisma) była dla mnie średnio atrakcyjna. Jednak przeważyły wartości merytoryczne, zakres materiału i podejście do gramatyki.

Angielski
Na swojej drodze miałam do czynienia z wieloma podręcznikami do nauki angielskiego, ale żaden nie dorównał w mojej ocenie temu, z którego uczyłam się w liceum - serii Enterprise wydawnictwa Express Publishing. Dla mnie to do dziś najlepiej zorganizowane i najbogatsze w słownictwo publikacje.



Muszę jednak zaznaczyć, że wpisują się one w moje model absorpcji: lubię porządek na stronie i rozdział materiału na słownictwo i gramatykę. To właśnie zapewniały mi podręczniki Enterprise. Mój egzemplarz ze zdjęcia ma 15 lat i zostanie ze mną kolejnych kilkanaście, mam nadzieję. 

Ucząc innych przerabiałam różne inne publikacje, m. in. Headway, face2face, Insideout. Najgorzej z nich wspominam face2face: totalny chaos, mało wartościowych treści, w mojej ocenie. 

Ostatnio miałam w rękach SpeakOut, wydawnictwa Pearson. I o ile merytorycznie to bardzo dobry podręcznik, zupełnie nie mogłam odnaleźć się w układzie materiału: mówienie, słownictwo, gramatyka, wymowa, wszystko wymieszane. Jeśli chciałabym się do czegoś odnieść lub wrócić, wyszukanie nie byłoby proste ani intuicyjne dla mnie.

Zachęcam Was do przeglądania różnych podręczników, zobaczcie, który do Was przemawia. Merytorycznie raczej nie musicie się obawiać, że któryś będzie gorszy, o ile celujecie w duże rzetelne wydawnictwa. 

Chętnie poczytam o Waszych podręcznikowych doświadczeniach! Komentujcie!
Ostatnio moją uwagę zwróciły 2 teksty dotyczące stylów uczenia się. Od jakiegoś czasu mówi się, że nie ma dowodów naukowych na to, że style uczenia faktycznie wpływają na proces nauki. Według mnie wpływ takowy istnieje, natomiast nie należy ślepo podążać za wytycznymi tych stylów i działać wbrew sobie. Zamiast reguł stylu uczenia się zdecydowanie efektywniej naszą naukę optymalizuje nasz indywidualny model absorpcji. Ale zacznijmy od początku.


Źródło: gameanna at FreeDigitalPhotos.net

Czym jest styl uczenia się?
Przypomnę, że wcześniejsze teorie opisujące style uczenia zakładają 4 modalności - wzrokową, słuchową, kinestetyczną i czuciową, które wpływają na to w jaki sposób (jak efektywnie, jak szybko, jak trwale) przyswajamy informacje. Nowsze idee mówią o 7 lub 8 stylach opartych na inteligencji wielorakiej. Inne teorie postulują brak istnienia stylów uczenia się, nazywając je wręcz mitem. 

Zapraszam serdecznie na pierwszy wpis w pełni poświęcony zastosowaniu narzędzi biznesowych w nauce języków.

Dziś zajmiemy się, jak to na początku, wyznaczeniem celu, do którego chcemy dotrzeć. Po określeniu celu będziemy mogli zweryfikować, czy jesteśmy w stanie ten cel osiągnąć. Absolutnie nie chodzi mi o fakt, że czemuś możemy nie podołać, ale raczej o weryfikację, czy jest to cel, na którym naprawdę nam zależy, czy osiągnięcie go coś nam da i czy faktycznie jesteśmy mentalnie gotowi oddać się jego realizacji. 

Bardzo często obieramy cel ot tak. Stawiamy sobie poprzeczkę w miejscu, do którego wcale nie chcemy dotrzeć. W trakcie lub, co gorsza, pod koniec żmudnej drogi orientujemy się, że w sumie to nie tu chcieliśmy być, że już nam nie zależy. 

Problemy z motywacją do nauki najczęściej tkwi w małej atrakcyjności kursu językowego, czy nie wystarczającej ilości elementów rozrywki , angażujących uczestnika w ciągłej zabawie. Bywa, że jest to prawdziwe założenie, ale o wiele częściej problem leży w innym miejscu: w źle zdefiniowanym celu. Nie przestaje nam zależeć, po prostu. z czasem zdajemy sobie sprawę, że od początku nam nie zależało. 

Aby tego wszystkiego uniknąć warto poświecić trochę czasu na planowanie procesu nauki, zaczynając od świadomego wyboru kierunku, w którym podążymy. W tym celu możemy śmiało zastosować narzędzia analiz biznesowych, które pomogą nam obrać i utrzymać właściwy kurs. Zaczynamy.

Źródło: pakorn at FreeDigitalPhotos.net
Dziękujemy za cierpliwość w oczekiwaniu na kolejne posty. Chwilowo zatrzymały nas sprawy zawodowe, ale wracamy pełni energii i fantastycznych pomysłów, wyposażeni w sprawdzające się patenty na skuteczne uczenie się języków obcych. 

Niniejszym ogłaszamy rozpoczęcie nowej serii postów, które, wykorzystując narzędzia biznesowe, pozwolą Wam wybrać optymalne dla Was metody nauki. 

Proces uczenia się, to oczywiście głównie wysiłek myślowy, ale wiecie zapewne,że na niewiele zda się jakikolwiek wysiłek, jeśli będzie źle zaplanowany, nieusystematyzowany i  bezcelowy.

Sporo mówi się o motywacji, i tym, jak trudno ją utrzymać. Podkreśla się rolę małych kroków, informacji zwrotnej, zaangażowania, które można osiągnąć tylko grą i zabawą. O ile nie zgadzam się z ostatnim stwierdzeniem, co do poprzedzających je nie mam wątpliwości. Są ważne, ale nie można zapominać o bardzo istotnym fakcie. Motywacja musi być dobrze określona, musimy wiedzieć dlaczego tak naprawdę się uczymy, co chcemy osiągnąć. Istota naszej motywacji często jest bagatelizowan, a cel, który powinniśmy sobie wyznaczyć, jest spłaszczony, niedookreślony, niezoptymalizowany i przede wszystkim nieprawdziwy. Bardzo często wydaje nam się, że naszym celem jest poziom językowy, certyfikat, znajomość słownictwa biznesowego itp. Ale tak naprawdę nie to powinno być naszym celem, ale raczej to, co te umiejętności niosą ze sobą. 

Jeszcze częściej niestety stawiamy sobie poprzeczkę za wysoko, za nisko lub w zupełnie niewłaściwym miejscu, nie potrafiąc określić tego, co chcemy osiągnąć.

Tu z pomocą przyjdą nam narzędzia biznesowe: narzędzia do analizy naszych silnych i słabych stron, matryce celów długo- i krótkoterminowych, zasada pareto i wiele innych. Brzmi sztywno, korporacyjne i nieprzyjemnie? Nic bardziej mylnego. Umiejętność zarządzania sobą, swoimi miękkimi i twardymi kompetencjami jest niezwykle ważna w codziennym życiu, tym samym w nauce języków. Narzędzia te pomogą Wam opracować i wybrać optymalne dla Was modele absorpcji. Będzie szalenie ciekawie, obiecujemy.

Kilka pomysłów zaczerpniemy z "The Decision Book", resztę z powszechnych praktyk biznesowych. Zainteresowanym polecamy lekturę, a my bierzemy się za kolejnego posta! 

Do dzieła!


Prawdziwa wartość e-learningu

Prawdziwa wartość e-learningu jest mylnie rozumiana, a skupienie na temacie jest w niewłaściwym miejscu. Specjaliści od e-learningu i cała branża zbyt mocno podkreślają i wspierają współpracę ("collaboration"), pomijając aspekt indywidualny w procesie uczenia się. Co więcej, nauka języków obcych bardzo różni się od nauki innych przedmiotów, ponieważ jest złożonym procesem transformacji. E-learning dla języków obcych musi być postrzegany z innej perspektywy. Językowy e-learning należy przedefiniować. Tekst oryginalny opublikowany po angielsku znajdziesz tutaj.

e-learning językowy, nauka języków online

Współczesny e-learning językowy - stan rzeczy

Główny nacisk w zakresie e-learningu (w badaniach, artykułach i kursach) pada na rozwiązania blended-learningowe dla klas w edukacji szkolnej. Można znaleźć wiele artykułów odpowiadających na pytania „Jak...?", głównie koncentrujących się na tworzeniu treści lub wsparciu nauczycieli, a w dużo mniejszym stopniu poruszających kwestie uczącego się. To nie tu powinien być fokus e-learningu. 

Z racji tego, że e-learning wspiera i niezależność i indywidualizm, powinien promować indywidualne i autonomiczne rozwiązania edukacyjne dla uczniów. Jest to szczególnie ważne w językach, w nauczaniu których cały nacisk kładziony jest na współpracę poza klasą i poza szkołą, zamiast na indywidualną, wspieraną przez rozwiązania komputerowe, pracę studenta. Uczę się i nauczam języków obcych w środowisku e-learningowym od 8 lat i każdego dnia widzę, że nawet w dobie aplikacji mobilnych, czyli dowolności czasu i miejsca nauki, istnieje wiele nieporozumień dotyczących tego, jak e-learning powinien funkcjonować. 

E-learning nie jest dla wszystkich 

E-learning generuje dużo zamieszania. Mówi się, że jest to wspaniałe narzędzie dla efektywnego i nowoczesnego nauczania. Daje dowolność czasu i miejsca nauki i promuje zaangażowanie. Niestety, takie postrzeganie jest bardzo niedokładne. Prawdziwe doświadczenie e-learningowe nie jest dla wszystkich. Wymaga od ucznia zestawu pewnych predyspozycji, takich jak silna motywacja własna do nauki i brak zahamowań w używaniu elementów „e” - nauki elektronicznej. Nie każdy uczeń jest na to gotowy. 

Czym są e-learning i blended learning? 

Zanim przejdziemy dalej, warto zwrócić uwagę na różnicę między e-learningiem i blended-learningiem. E-learning to termin ogólny dla nauki wykonanej z pomocą technologii. To jest wzajemne oddziaływanie pomiędzy człowiekiem a komputerem. Innymi słowy, interaktywność jest e-learningiem. To natychmiastowa informacja zwrotna, czynnik stymulujący, tak istotny w procesie uczenia się. 

Według powszechnej opinii blended-learning łączy standardowe zajęcia lekcyjne z nauką poza klasą i współpracą pomiędzy uczniami, wspieraną rozwiązaniami technologicznymi. Ta definicja mogłaby być wystarczająca dla większości przedmiotów szkolnych, jest jednak niewłaściwa dla nauki języków i niesprawiedliwie faworyzuje klasę i pracę w grupie ponad indywidualnym, osobistym i efektywnym doświadczeniem. Nauczanie fizyki różni się od nauczania literatury angielskiej i zdecydowanie różni się od nauczania języków, więc podejście do każdego powinno być inne. 

Języki powinny iść własną drogą 

Dlaczego więc podejście do językowego e-learningu powinno się różnić od podejścia do innych przedmiotów? Wielu uczniów i nauczycieli nadal wierzy, że nauka języków obcych polega na komunikacji. Jest to oczywiście częściowo prawdą, ale nauka języka polega na wielu jeszcze innych aspektach. Nie należy mylić procesu uczenia się z końcowym rezultatem, jakim jest znajomość języka i umiejętność komunikacji. 

Nauka języka polega na wypracowaniu nowego wzorcu myślowego i innej mentalnej konstrukcji rzeczywistości. Nieporozumienie dotyczące aspektu komunikacyjnego w uczeniu się języków wpływa na sposób, w jaki postrzega się e-learning i strategie uczenia się i nauczania online. Jeśli skupimy się na indywidualnym mentalnym procesie w nauce języka, zobaczymy, jak różny powinien być z założenia e-learning od tak bardzo promowanego modelu klasy, w której główny nacisk jest na komunikację i współpracę. Odpowiedzmy zatem na fundamentalne pytanie. 

Czy muszę uczyć się w klasę, aby się nauczyć? 

Nie, nie muszę. Wszechobecna jest spora presja na współpracę w procesie uczenia się i jest to uważane za główną zaletę e-learningu, podczas gdy powinno być zupełnie odwrotnie. Wspólne uczenie się jest błędnym pojęciem, gdy stosuje się do wszystkich. Współpraca jest często wymuszona na uczniu, który niekoniecznie chce się dzielić z innymi osobistym, prywatnym doświadczeniem przyswajania informacji. Stwierdzenie, że nauka nie powinna angażować współpracy na wczesnych etapach uczenia się może być kontrowersyjne, ale sama byłam świadkiem wielu potwierdzających to sytuacji: miałam zajęcia z wieloma uczniami, których umiejętności językowe rozkwitły, gdy nie byli zmuszeni do nauki z innymi, a mieli możliwość uczenia się swoim tempem, w samotności. Wielu studentów nie czuje potrzeby, aby uczyć się z innymi, a wręcz odczuwają pewnego rodzaju dyskomfortu, gdy są do tego zmuszani. To nie musi mieć nic wspólnego z nieśmiałością czy brakiem pewności siebie. Oznacza to po prostu, że chcą, aby ich nauka, ich aktywność umysłowa i złożony proces myślowy, jaki wykonują, był ich prywatną sprawą. Ufają nauczycielowi i nie chcą być rozpraszani przez innych uczniów. 

Bardzo ważne jest również, aby uświadomić sobie, że profil ucznia e-learningowego, takiego, który świadomie wybiera naukę indywidualną (z lektorem online) różni się od zwykłego ucznia w klasie. Taki uczeń wybiera e-learning nie tylko ze względu na oszczędność czasu. Wybiera e-learning, ponieważ czuje, że może wykorzystać swój potencjał do maksimum, a proces nauki nie zostanie zachwiany przez innych uczących się. 

Nie neguję znaczenia i wpływu współpracy i komunikacji w grupie. Po prostu muszą one wystąpić na samym końcu całego procesu i być polem do ćwiczeń. Współpraca i komunikacja w grupie są istotne na wyższych poziomach biegłości językowej, ale muszą służyć doprowadzaniu do perfekcji i ćwiczeniu tego, co już wiemy, a nie wprowadzać nowe informacje. Współpraca nie powinna być traktowana rdzeń językowego e-learningu, ponieważ przepełnione klasa nie jest niezbędne do robienia postępów. 

Prawdziwa wartość e-learningu 

Czynnikiem sukcesu w nauce języka obcego jest praktyka i informacje zwrotne. Dużo praktyki i wiele informacji. Nauka języka jest specyficzna, ponieważ ilość praktyki jest rzeczywiście tym, co stanowi naukę. Nie wystarczy po prostu wkuć teorię, zrozumieć i zapamiętać, a następnie ćwiczyć przywoływanie. Trzeba ciągle stosować wiedzę, aż stanie się nieodłączną częścią wzorców myślenia, kiedy zmieni się z informacji w proces. Ćwiczenia online ułatwiają praktykowanie wiedzy i dają natychmiastową informację zwrotną, co pozwala na szybsze przyswojenie języka i sprawniejsze internalizowanie uczonego materiału. 

W e-learningu student może ćwiczyć materiał, przyswajając go na własną rękę, z dala od presji zewnętrznej. Może odnosić się do dowolnego źródła, czy to nauczyciela, podręcznika, a nawet strony internetowej, aby przepracować trudne aspekty. A wtedy może ćwiczyć jeszcze więcej. Istnieje wiele różnych zasobów e-learningowych (filmy, teksty i aplikacje mobilne), które mogą posłużyć jako pole dla językowych manewrów. Dostarczają one użyteczne przykłady, jeszcze bardziej bogate treści i interaktywność. Wszystko dla praktyki, dla większej automatyzacji, dla natychmiastowej informacji zwrotnej. To rzeczywista wartość e-learningu. Czynnik ludzki – nauczyciel - jednak jest niezbędny. Nauczyciel pełni funkcję przewodnika i motywatora, trzymającego rękę na pulsie postępów studenta. 

Tutoring 1:1 - Przyszłość 

Efektywne rozwiązania e-learningowe polegają na interakcji uczeń-nauczyciel online, w przeciwieństwie do zwykłej klasy, gdzie panuje interakcja nauczyciel-klasa. Zaskakujące jest to, że tutoringowi online 1:1 poświęca się bardzo mało uwagi. Pomimo tego, że staje się coraz bardziej popularny, wciąż mówi się i pisze o nim mało. Gdy Coursera oferowało MOOC dotyczący nauczania online (kurs "Learning to teach online"), instruktorzy ominęli aspekt indywidualnej nauki, twierdząc, że jest to po prostu nowy trend i że nie mają wystarczającej wiedzy na ten temat. 

Niemniej jednak to właśnie tutoring 1:1 online jest podstawą e-learningu i prawdziwego blended learningu. Nowoczesne i efektywny blended learning powinien przede wszystkim polegać na zajęciach online z nauczycielem (poprzez Skype, Hangout lub wirtualnej klasie), który służy jako pomocna dłoń w zrozumieniu zagwozdek, a także ogromnej ilości samodzielnej pracy studenta z materiałem e-learngowym (online, mobile etc.). 
To właśnie prawdziwy blended learning. 
To już drugi nasz arykuł na branżowym portalu elearningindustry.com

Tym razem skierowany do nauczycieli. Jesli chcecie uczyć online, koniecznie zapoznajcie się z nim!

"Checkpoints for being an online tutor" - wkrótce również Polska wersja! Zapraszamy do lektury.

Jestem lingwistycznym terrorystą?

Mimo, że staram się być bardzo otwarta na lingwistycznych i edukacyjnych laików, zawsze daję się zaskoczyć ich postrzeganiu świata języków obcych. 

Ostatnio zmroziło mnie pytanie jednego ze współpracowników biznesowych: po co mi język niderlandzki, skoro nie wykorzystuję go w bieżącej współpracy? Nie chodziło tylko o to pytanie, ale też o towarzyszące mu zdziwienie, że można uczyć się innego języka niż angielski. I że jedyny powód znajomości języka to praca. Prawie z wyrzutem, że poświęcam czas na języki, a nie coś innego.

slowlingo, nauka języków, niderlandzki
różne języki
Dosłownie nie wiedziałam co odpowiedzieć. Po głowie kołatały mi się myśli: "No ale jak to, przecież moje życie nie kończy się na pracy.", "To doskonała stymulacja intelektualna.", "Mój mózg się dzięki temu rozwija.", "To przecież ciekawe wyzwanie." Oczywiste stwierdzenia o podróżowaniu i poznawaniu kultur nawet nie przyszły mi do głowy. 

Nieświadomość, czy ignorancja?

Bardzo zaskoczył mnie brak świadomości o tym, co poza konkretną wiedzą i wynikającymi z niej korzyściami biznesowymi daje nauka języków. Gdy minęło pierwsze zdziwienie, wymieniłam kilka faktów o nauce języków, ale miałam wrażenie, że mój rozmówca nie dał się przekonać. Stwierdziłam potem, że w sumie nie powinno mnie to dziwić, bo on od kilkunastu lat pracuje w jednej firmie, na jednym stanowisku i pewnie świata poza nią nie widzi. Prawdopodobnie zobaczyłby, gdyby znał języki i uczył się ich.

Nie będę się spierać z faktem, że moje postrzeganie tego tematu jest mocno . Być może nie powinna mnie dziwić ignorancja innych. Mimo wszystko jednak trudno mi się choc odrobinę wewnętrznie nie burzyć, prawdopodobnie również ze względu na to, że mój system wartości jest, poprzez takie oburzone dziwienie się, praktycznie podważany. 

Zapraszam Was tym bardziej do lektury artykułu z magazynu Forbes, który podkreśla, że nauka języków nie sprowadza się jedynie do biznesowych korzyści. Jest ich przecież o wiele więcej.

A Wy dlaczego konkretnie uczycie się języków? Jakie widzicie korzyści? Piszcie w komentarzach.
Uwaga uwaga wszyscy fanatycy uczenia się języków!. Chcecie pomóc w rozwoju metod nauczania?

Wypełnijcie proszę kwestionariusz badania preferencji w nauce języków obcych. Docelowo chodzi o dopracowanie metody nauczania i uczenia się w oparciu o indywidualne predyspozycje kognitywno-psychologiczne i późniejszą publikację wyników całego badania. Ten etap badania to krok pierwszy.

Image courtesy of  Lordjiew at FreeDigitalPhotos.net

Dziękujemy i pozdrawiamy!


Chcesz osiągać sukces w każdym językowym przedsięwzięciu, którego się podejmujesz?
Stosuj się do rad z poniższej infografiki. Są zgodne z filozofią slowlingo: language learning is a lifestyle!


Planowanie, priorytetyzacja i odpowiednio dużo snu są ważne nie tylko w nauce języków, ale przydają się tu wyjątkowo mocno. Przestrzeganie Twojego modelu absorpcji bez stosowanie się do poniższych będzie bardzo trudne. Pamiętaj! - nauka języków trenuje mózg i pozwala zwiększyć jego moce przerobowe, dodatkowo ćwiczy dyscyplinę (tak niezbędną w każdej dziedzinie życia) i od razu daje efekty, nawet po jednym dniu nauki :) 



Powodzenia w nauce!


Anatomy of a Highly Successful Non-Traditional Student Infographic
Find more education infographics on e-Learning Infographics
Zapewne każdy z Was uczył się języków "z telewizji" - oglądając filmy, seriale, czy chociażby wiadomości. 

Zastanawialiście się może, czy ma znaczenie co dokładnie i na jakim etapie nauki oglądacie? Dlaczego czasem lepiej obejrzeć film, a czasem tylko wiadomości?


Image courtesy of Ambro  at FreeDigitalPhotos.net

Oto dlaczego.

Nie sposób uciec od wiadomości, jakichkolwiek informacji o świecie. Poza tym, warto orientować się w tym, co się dzieje. Dlatego na pierwszy ogień w nauce idą właśnie wiadomości. Tak naprawdę rola wiadomości jako autentycznych treści wprowadzających jest kluczowa, a niestety często pomija się ją. Znajomość rzeczywistości to oczywiście nie jedyny powód. Wiadomości mają to do siebie, że zazwyczaj kojarzymy wydarzenia i łatwiej nam odnaleźć się w temacie. Do tego prezenterzy zazwyczaj mówią wyraźnie i powoli, co ułatwia nam rozumienie języka. 

A co najważniejsze, to tak naprawdę to słownictwo pojawiające się w wiadomościach jest tym, którego potrzebujemy najwcześniej - dla podstawowej komunikacji o rzeczach codziennych, o tym, co jest globalnie lub lokalnie ważne. To daje nam słownictwo z wiadomości. Jest jeszcze jedna ogromna zaleta takiego podania treści. Wiadomości to małe porcje, nie męczą, nie nużą, są "w sam raz". Dostarczają dokładnie tyle składników odżywczych (czyli interesujących nas treści), ile potrzeba. Sama skorzystałam na tym bardzo (szczególnie przed egzaminami), szczególnie ucząc się języka niderlandzkiego tu. To działa :)

Kolejnym krokiem są oczywiście seriale. Seriale pozwalają poznać i ugruntować specjalistyczne słownictwo i frazy. Oglądając serial o medycynie (np. "House", "Grey's Anatomy", "ER"), o adwokatach (np. "Suits"), czy o wydziale zabójstw (np. "CSI") poznacie węższą dziedzinę leksykalną. Można też oczywiście oglądać seriale obyczajowe i ogólnej tematyce i rozwijać się leksykalnie w kilku kierunkach. 

Nie będę przytaczać wszystkich zalet oglądania seriali, posłuchajcie i poczytajcie ekspertów. Eksperci zapytani przez International House opowiadają co daje nam oglądanie seriali i co warto obejrzeć. Wypowiada się m.in. Scott Thornbury, autorytet w dziedzinie nauczania języka angielskiego. 

Na specjalne wyróżnienie wśród seriali zasługuje oczywiście serial "Przyjaciele" (Friends). Ręce w górę wszyscy Ci, którzy się z nim uczyli (wiem, są nas miliony :) ).

Fluenu.com prezentuje serial "Friends" dopiero na 7. miejscu, co jest chyba dużym niedocenieniem. Ale za to portal mosalingua plasuje "Friendsów" na pierwszym miejscu. Również Kaplan International docenia "Friendsów" i poświęca im osobny artykuł. Wiele fraz i zwrotów pochodzących z serialu (tzw. Catchphrases) utarło się i weszło do kultury popularnej, jak na przykład "How you doin'" w wykonaniu Joey'ego, głośne "I know" Monica'i, czy "We were ona a break" Ross'a. Ten sitcom kocha się za wiele rzeczy, bogaty język jest jedną z nich.

Wracając do ogólnego tematu telewizji warto też wspomnieć o roli filmów. Osobiście nie uważam, by filmy niosły ze sobą jakąś szczególną wartość treści. Są treścią "jednorazową", nie mają waloru powtarzalności, kontekst jest często przypadkowy i zazwyczaj są zbyt wąskie tematycznie lub byt szerokie. Nie oznacza to oczywiście, że nie warto oglądać filmów. Warto, ale należałoby je raczej traktować jako rozrywkę i sprawdzian nabytych umiejętności niż jako pierwotne źródło treści językowych do przyswojenia. Oczywiście, od czasu do czasu jakiś fascynujący zwrot na pewno też wpadnie nam w ucho.

A jakie są Wasze telewizyjne doświadczenie językowe? Zapraszam też do lektury innego postu o tematyce telewizyjnej. Znajdziecie go tu. Serdecznie polecam! 
Samodzielna (bez pomocy lektora) nauka języków jest jest ogromnym wyzwaniem. Niesie ze sobą przede wszystkim sporo pracy i samozaparcia, ale również ogromnych umiejętności organizacyjnych i nakładu czasu. Jest to trudne, ale nie niemożliwe.


Źródło: pixabay.com

Dużo łatwiej jest, jeśli możemy uczyć się z gotowego kursu e-learning'owego. Mamy wtedy wyselekcjonowany materiał, nagrania native speakerów (zazwyczaj) i prawdopodobnie wbudowany jakiś system oceniający. Jest to ogromnym ułatwieniem, szczególnie na początkowym etapie nauki, gdy samemu trudno zebrać i zrozumieć nowe rzeczy. Gdy już trochę poznacie język, nic nie stoi na przeszkodzie, byście kontynuowali sami.


Czy trudno stworzyć własny program uczenia się, wykorzystując swoje modele absorpcji? Wydaje się trudne, ale jeśli jesteście zaparci i choć trochę zorganizowani, jest to jak najbardziej do osiągnięcia, a dobrze zastosowane modele Wam to bardzo ułatwią. 

Oprócz samozaparcia czasu jest kilka prostych metod, by samodzielnie zorganizować sobie proces nauki optymalny dla nas. Jak? Na razie mała lekcja cierpliwości. Tajniki efektywnego projektowania własnego programu nauki już wkrótce!



Modele absorpcji treści to nic innego jak bardzo zindywidualizowane sposoby pochłaniania przyswajania i przetwarzania informacji - 3P absorpcji. Tu zajmujemy się absorpcją języków, czyli tam, jak najlepiej i najłatwiej jest na się uczyć języków obcych.

slowlingo, modele absorpcji, nauka języków, jak się uczyć


Od ponad 10 lat zajmuję się nauczaniem, w pełni profesjonalnie od 8, a od ponad 6 lat w systemie blended-learningu i TIK. To, co udało mi się zaobserwować do tej pory, to fakt, że metody nauki, style uczenia się i triki mocno popularyzowane z każdym nowym trendem edukacyjnym działają w bardzo niewielkim stopniu. Zazwyczaj dlatego, że działają na bardzo ograniczone grono odbiorców lub sprawdzają się bardzo krótko. Rodzi to naturalne pytani - dlaczego tak jest?

Modele absorpcji nie dają na nie jasnej odpowiedzi, ale pokazują pewne rozwiązania, które pozwalają w dość znaczący sposób personalizować naukę na tyle, by naprawdę odpowiadała naszym potrzebom mentalnym, emocjonalnym oraz zwyczajowym. Należy pamiętać, że krytyka trendów o mód w edukacji jaką postulują poniekąd modele absorpcji nie zakłada, że te trendy i mody całkowicie nie mają zastosowania. Modele odwołują się tylko do "szarej strefy" - obszarów, na które czynniki indywidualne uczących się wpływają tak bardzo, że uniemożliwiają całkowite zastosowanie np. nowej "trendy" metody. 

Modele nie są też podawane wprost. Każdy uczący się buduje swoje modele, na bazie własnych doświadczeń i eksperymentów. Teoria wykorzystania modelu podaje narzędzia do określania danego modelu, a praktyka definiuje go każdorazowo dla danego "użytkownika". 

Zacznijmy zatem tworzyć nasze modele absorpcji.