Brainstorming i mindmapping - jak skutecznie wykorzystywać je w nauce języków

Oczywista burza

Popularne pojęcia burzy mózgów (brainstorming) czy map myśli (mind-mapping) znacie zapewne wszyscy. I niby oczywiste wydaje się zastosowanie tych narzędzi do nauki. Często jednak, nieświadomi drobnych szczegółów, używamy ich w sposób niewłaściwy, który wpływa na to, jak się uczymy. Dziś zatem, słów kilka o brainstormingu i mindmappingu.

nauka języków, brainstorming, burza mózgów
Źródło: pixabay 

Kluczowe aspekty

Brainstorming - absolutnie kluczowe jest, by pozwolić na "burzę" - zapisujemy wszelkie pomysły, jakie tylko przyjadą nam na myśl, skojarzenia nawet te najdziwniejsze, najbardziej odległe. Niczego nie negujemy, to bardzo ważne, by na tym etapie "nie ubijać" żadnych pomysłów. Pozwalając naszemu mózgowi na spontaniczne wyrażanie się, budujemy właściwe mu skojarzenia. Wszelkie pomysły możemy zapisać na karteczkach samoprzylepnych, by łatwiej nimi potem manewrować. 

Dodatkowo, burzę mózgów możemy przeprowadzić sami lub w większym gronie, będzie weselej, ale musimy pilnować, by nie oceniać pomysłów innych.


burza mózgów, spotkanie, nauka języków
Źródło: pixabay 
Gdy już wszystkie pomysły będą spisane, możemy przejść do porządkowania: selekcji i segregacji, a następnie odsiać podobne lub tożsame (często podajemy te same idee innymi słowami) albo te bzdurne. Zostaniemy z czystym kontentem.

Mindmapping - to przede wszystkim genialne narzędzie dla wzrokowców. Myślenie wizualne pozwala lepiej wykorzystać nasz mózg. 

Na etapie mindmappingu możemy też oczywiście zastosować już burzę mózgów, ale ze względu na różną jakość pomysłów i skojarzeń, jakie powstają podczas brainstormingu, warto te czynności rozdzielić.

Gdy mamy już pomysły możemy zabrać się do rysowania naszej mapy. Bardzo ważne jest, byśmy sami takie mapy tworzyli, a nie korzystali z programów czy aplikacji. Dlaczego? Rysując mapę budujemy ją instynktownie, ustawiamy elementy tam, gdzie czujemy, że powinny być. To dla nas naturalne. Używając do tego programu elektronicznego nas mózg nie przetwarza spisywanych informacji w naturalnych sposób, nie będzie intuicyjnie wiedzieć, gdzie co się znajduje. Opanowanie takiej zewnętrznej mapy będzie osobnym procesem z nowym materiałem do nauki.

Poniżej moje przykładowe dzieło, nawiązujące do tegotygodniowej premiery serialu "Suits". Nie jest zbyt atrakcyjne wizualnie, ale to nie ma znaczenia. Odzwierciedla mój układ słownictwa, wizualny obraz w moim mózgu. Dla mnie jest czytelny i zrozumiały. I to jest najważniejsze.

Moja mapa ma mniej zawijasów, linie są proste, wszystko jest bardziej kanciate. To też odzwierciedla sposób, w jaki postrzegam świat, taki układ jest dla mnie bardziej uporządkowany niż inne.

suits, mindmap, mapa myśli, słówka, legal english
Źródło: moje dzieło ;-)
A skoro już jesteśmy przy "Suits", zachęcam też do przeczytania mojego ostatniego postu dotyczącego legal English oraz wcześniejszego opisującego korzyści płynące z oglądania seriali.

Jak najskuteczniej mapować i burzować?


Burza mózgów powinna być w miarę spontaniczna, wtedy nasz mózg działa "na świeżo" i często ujawnia skojarzenia, których nie dostrzeglibyśmy w bardziej kontrolowanych środowisku.

Mapy też warto rysować od razu, gdy jesteśmy na świeżo z nowym materiałem. Rysujmy od razu to, co pamiętamy. Jeżeli jesteśmy też rozemocjonowani tematem, zagadnieniem, serialem, z których mapujemy treści, tym łatwiej i dokładniej będzie nam stworzyć dokładną i rzetelną mapę naszych myśli i skojarzeń!

Warto też oznaczać te elementy, które sprawiają nam trudność, łatwiej będzie je dostrzec, gdy będziemy wracać do mapy.

Podsumowując


Zachęcam Was zatem do możliwie najczęstszego mapowania! To dobra technika, która jest na tyle uniwersalna, że sprawdzi się u każdego i dająca się na tyle spersonalizować, by każdy mógł czuć, że mapy są naprawdę jego.

0 komentarze:

Prześlij komentarz