Dylemat telewizyjno-serialowy - jakie napisy wybrać?

Pytaniem, które ostatnio najczęściej pada od moich uczniów to: czy oglądać obcojęzyczne filmy/serialne z napisami czy bez? A jeśli z napisami, to z jakimi?"

O wartości oglądania seriali w celach językowych pisałam już wcześniej w poście "Telewizja nie jest zła". Serdecznie zachęcam Was do lektury tego tekstu. Tymczasem wróćmy do szczegółów technicznych.

tv, telewizja, napisy, nauka języków
Źródło: pixabay.com


Czytać napisy, czy nie czytać napisów, oto jest pytanie

Zakładając wykorzystanie filmu/serialu/napisów do nauki języka obcego, opcje mamy trzy (licząc polskiego lektora, to cztery):
  • wersja oryginalna 
  • napisy polskie 
  • napisy angielskie 
Żadna z nich nie jest opcją gorszą, jeśli tylko wiemy jak odpowiednio dopasować ją do naszych aktualnych potrzeb.

Idealnie byłoby oglądać bez jakichkolwiek napisów. Ale dopóki poziom naszej znajomości języka nie pozwala na swobodne rozumienie treści, napisy są oczywiście dobrym rozwiązaniem. Głównym pytaniem pozostaje: kiedy natywne, kiedy polskie.

Napisy po polsku

Napisy po polsku możemy spokojnie stosować, jeśli serial lub film mają słownictwo specjalistyczne, a nam zależy na zrozumieniu lub nauczeniu się słownictwa. Kilka przykładów podałam we wspomnianym powyżej poście o telewizji, ale dla przypomnienia przytaczam je ponownie:

Napisy w serialach tematycznych "pozwalają poznać i ugruntować specjalistyczne słownictwo i frazy. Oglądając serial o medycynie (np. "House", "Grey's Anatomy", "ER"), o adwokatach (np. "Suits"), czy o wydziale zabójstw (np. "CSI") poznacie węższą dziedzinę leksykalną. Można też oczywiście oglądać seriale obyczajowe i ogólnej tematyce i rozwijać się leksykalnie w kilku kierunkach."

W takiej sytuacji pojawiające się w szerokim audio-wizualnym kontekście tłumaczenia specjalistycznych pojęć powtarzane są często. Słówka tego typu wchodzą do głowy, a szeroki kontekst podania (obraz + dźwięk) ułatwia ich zapamiętanie, nie ograniczając tym samym budowania dodatkowych, indywidualnych skojarzeń. A oto mały przykład:


Słowo-klucz: lupus (toczeń)! 

Napisy w języku natywnym

Napisy w języku natywnym zdecydowanie przydają się, jeśli chcemy ćwiczyć rozumienie wymowy, szczególnie, jeśli mamy do czynienia z mniej znanymi lub zrozumiałymi akcentami. Uniwersytet w Nijmegen opublikował badania, z których wynika, że napisy w języku natywnym pomagają zrozumieć, zapamiętać i dokładniej powtórzyć obcy akcent.

Napisy natywne mają jeszcze jedną zaletę; z napisów w natywnym języki skorzystają wzrokowcy, którzy oprócz bodźców słuchowych dostają dodatkowo obraz (słów) do kodowania.

Osobiście nie lubię napisów, jeśli znam język na poziomie przynajmniej średnio-zaawansowanym, gdyż rozpraszają mnie i odruchowo je czytam mimo rozumienia. W ten sposób tracę sporo z warstwy obrazu. Pomimo tego, nie wyobrażam sobie oglądania " Dr. House'a" i wszystkich (nieznanych mi nawet po polsku) nazw chorób bez wspomagania tłumaczeniem, choćby w postaci słynnego "lektora". 

Na koniec smaczek

Oglądając ulubiony serial mamy często emocjonalny stosunek do bohaterów oraz sytuacji i łatwiej nam zapamiętać wypowiadane przez nich kwestie. Jeżeli znamy znaczenie nawet specjalistycznych zwrotów przemyconych w tłumaczeniu, podświadomie zostają one nam w głowie. 

Na koniec więc polecam Wam "smaczek", doskonale znany fanom genialnego serialu Breaking Bad. To taki fragment, który zapamiętuje się od razu, po jednym usłyszeniu, i cytuje później wielokrotnie:



Koniecznie dajcie znać, czy nauczyliście się jakiegoś ciekawego słownictwa z filmów lub seriali i podzielcie się nim!

0 komentarze:

Prześlij komentarz