Nie lubię, to się nie nauczę! MEGA-mit o nauce języków

"Nie lubię niemieckiego"

slowlingo, nauka języków, metoda



Nawet nie wiesz, jak często słyszę lub czytam to stwierdzenie. Osobiście mnie to boli, to ja ten język uwielbiam, jednak nie samo zamiłowanie do niemieckiego jest sednem tego artykułu. Dzisiaj przedstawiam inną formę serii Coachingowe studium językowego przypadku. Opisuję kolejny problem z nauką języka. Problem który urósł do rangi mitu. Do sedna.

"Bo nie lubię..."

Zdarza mi się na różnych forach lub w grupach na facebooku obserwować i czasem uczestniczyć w dyskusjach dotyczących nauki języków. Często jest merytorycznie, ale częściej krew trochę mi się gotuje. Fakt, że bzdurnymi radami służą osoby niemające pojęcia o uczeniu się języków, zostawię na inną okazję. Dziś przytoczę jeden z najczęściej powtarzanych mitów dotyczących uczenia się języków, który w takich dyskusjach regularnie się przewija. Pominęłam go w moim zestawieniu 6 mitów o nauce języków, gdyż ten temat zasługuje na osobny post. Dziś przytaczam mit:
Nie lubię języka, to się go nie nauczę. To oczywista oczywistość.
Stwierdzenie to padło ostatnio właśnie na fejsbukowej grupie w kontekście języka niemieckiego. Wywiązała się dyskusja, podczas której obalałam mit, że nie można się nauczyć nielubianego języka. Jedna z dyskutujących pań podała analogię do całowania faceta, który nam się nie podoba: jak się nie podoba, to się z nim nie całuje. Ciekawe porównanie, niestety mało trafne. 

Inna pani napisała, że próbowała uczyć się niemieckiego ze względu na świetną propozycję pracy, jednak nie dała rady się nauczyć, bo nie lubi języka. Serio? Masz perspektywę wymarzonej pracy i nie podejmiesz trudu zdobycia kluczowej, niezbędnej dla niej umiejętności, bo ci się nie podoba? 

Mówisz: "Nie lubię". A ja się pytam: "I co z tego"? To nie jest ŻADEN argument opowiadający się przeciw nauce. ŻADEN. Jest to za to doskonała wymówka. Nie musimy szaleć za wszystkimi czynnościami w naszym życiu (np.: zmywaniem naczyń), co nie oznacza, że są nie są one konieczne i/lub nie wzbogacają naszego życia. Zawsze, pewnie do znudzenia, podaję przykład języka włoskiego w moim przypadku. Powiedzieć, że mi się nie podoba, to eufemizm. Ale wizja fascynującej pracy lub wypoczynku nad jeziorem Garda z pewnością zmotywowałyby mnie odpowiednio do nauki. Języka nadal bym nie lubiła, ale wymiatałabym po włosku.

Przyczyny trudności z nauczeniem się nielubianego języka zawsze leżą gdzie indziej. Albo wcale nam nie zależy na potencjalnej korzyści, albo boimy się tego, co nastąpi gdy faktycznie już ją osiągniemy. Lubimy się poddawać, przerzucać odpowiedzialność na innych i sabotować nasze wysiłki, bo tak jest łatwiej.

Co zrobić, gdy nie lubię języka?

Warto potraktować język jako narzędzie ułatwiające życie, dające możliwości i konkretną korzyść. Trzeba spojrzeć na niego jak na kluczową umiejętność. Kochać ani lubić danego języka nie trzeba. Ale jeżeli dobrze popracuje się nad celem i metodami nauki i dobierze optymalne techniki uczenia się, nauka nawet nielubianego języka nie będzie męczarnią. 

Jest jednak jeden haczyk: musisz zgodzić się na zmianę swojego nastawienia. Jeśli powiesz sobie "nie, bo nie", to faktycznie szanse na powodzenie są małe. Jeśli znajomość języka jest naprawdę Ci potrzebna, nauczysz się go wykorzystując odpowiednie metody. Ale jeżeli nie chcesz się go uczyć, bo nie ma takiej konieczności i go nie lubisz, to po prostu się go nie ucz!

OK, jest jeszcze jeden haczyk: jeśli uczysz się nielubianego języka, by dostać pracę i to Cię chwilowo napędza, musisz pamiętać, że najprawdopodobniej konieczne będzie dalsze używanie tego języka, gdy tę pracę już zdobędziesz. To nie jest na chwilę. Pamiętaj jednak o korzyściach, jakie każdego dnia serwuje znajomość danego  języka.

Nie lubiłam... polubiłam

Przyznam się teraz do czegoś. Ja też kiedyś nie lubiłam niemieckiego! Zaczęło się to zmieniać wraz moją znajomością języka. Najpierw podłapałam go trochę z satelity. Systematycznie zaczęłam się go uczyć w liceum. Pokochałam go na studiach. 

Gdy już zaczniesz się uczyć języka, zmienia się Twoja perspektywa i percepcja. Gdy rozumiesz i możesz przekazywać treści, nagle warstwa "zewnętrzna" języka przestaje mieć znaczenie. Zyskujesz nową umiejętność i możesz robić zupełnie nowe rzeczy. 

"Nie lubię" jest doskonałą wymówką. Możesz oczywiście się nią mamić. Nie zmieni to jednak faktu, że to jedynie wymówka, a nie prawidłowość. Chcesz coś zmienić? Poszukaj korzyści, działaj, ale nie szukaj wymówek 😉.

0 komentarze:

Prześlij komentarz