Wymowa - czy warto mówić poprawnie i czy jest się czego czepiać?

Dlaczego on(a) tak czepia się mojej wymowy?

Jeśli podczas nauki języka nigdy nie padło w Twojej głowie to pytanie, to:

a) albo miałeś(aś) złego nauczyciela języków,
b) albo radzisz sobie na tyle dobrze, że poprawianie nie jest konieczne,
c) albo radzisz sobie na tyle źle, że nie ma dla Ciebie ratunku - to oczywiście ŻART! 😅😅😅. Choć oddać muszę, że u mnie na 1. roku studiów była w grupie dziewczyna, która miała naprawdę fatalną wymowę - wszystko akcentowała niewłaściwie. Kompletnie nie słyszała różnicy i twierdziła, że wykładowca się czepia. Zrezygnowała w połowie roku. Nie było dla niej ratunku.

Prawdą jest to, że każdego z nas kiedyś poprawiono w kwestii akcentu, intonacji, czy innych zniekształceń dźwięków. Prawdą jest także to, że różnie na to poprawianie reagujemy. Czasem czujemy się zaszczuci, a czasem z uśmiechem przyjmujemy nasz błąd, bo nie da się ukryć, że bywają sytuacje, w których pomyłka w wymowie może wywołać salwy niezłośliwego śmiechy. 


slowlingo, wymowa, nauka języków, języki obce

Czy jest się zatem czego czepiać? Czy nie lepiej pozwolić na niewinne pomyłki, wprowadzające od czasu do czasu nieco rozrywki? A kto się zmotywuje do poprawnej wymowy, ten się zmotywuje, i tyle. Otóż, śmiem twierdzić, że jest się czego czepiać i powinno się poprawiać nawet te niewinne (a czasem i winne) pomyłki. Oto dlaczego.

Dlaczego warto wymawiać dobrze?

Powodów, dla których warto wymawiać rzeczy poprawnie w każdym uczonym języku jest kilka:
  • Zła wymowa zostawia złe wrażenie. OK, tu można debatować, niektórzy są bardziej wyczuleni niż inni, ale ładna wymowa zawsze zrobi lepsze wrażenie, zgadzasz się? Wymowa to pierwsza rzecz, na którą zwrócisz uwagę, gdy ktoś się do Ciebie odezwie w języku obcym. I odwrotnie. Ciebie też na pewno razi zła wymowa, przyznaj, choć odrobinkę?
  • Niezrozumienie. Naturalną konsekwencją niewłaściwej wymowy lub złej interpretacji wymowy jest oczywiście niezrozumienie. Czasem bywa zabawnie (patrz wprowadzenie), ale często prowadzi niestety do blokady komunikacji. Wtedy przestaje już być zabawnie. 
  • Dobra wymowa maskuje inne niedoskonałości. Zupełnie odwrotnie niż w punkcie pierwszym, dobra wymowa pozwoli Ci ukryć inne braki. Jeśli  masz skromne słownictwo i używasz niezbyt wysublimowaną gramatykę, przyzwoita wymowa uratuje Twój wizerunek. Spójrz na mój przykład. Brzmię całkiem nieźle, prawda?

Od czego zacząć naukę języka? Od nauki wymowy!

Na pierwszych zajęciach z niemieckiego w liceum nauczycielka oznajmiła nam, że przez pierwsze tygodnie będziemy tylko uczyć się słówek ze słuchu, nie zapisując ich. Dzięki temu nauka nie była zakłócona przez silny bodziec wzrokowy, który próbowałby nadpisać informacje słuchowe (bodźce wzrokowe są zawsze najsilniejsze i i dominują inne informacje (jeśli interesują Cie szczegóły sięgnij po książkę Brain Rules).

O tym, żeby naukę języka zaczynać od wymowy mówi także Gabriel Wyner w książce Fluent Forever. Wyner podkreśla, że najtrudniej jest wyeliminować ugruntowane błędy językowe właśnie w wymowie i zaleca rozpoczęcie nauki właśnie od wymowy, pisząc: 
[...] najpierw naucz się dokładnej wymowy. Śpiewacy [operowi] muszą śpiewać w obcych językach na długo zanim będą mieli czas, aby się ich nauczyć, najważniejsza jest wymowa tego języka. W trakcie opanowywania dźwięków języka, słuch przyzwyczaja do tych dźwięków, dzięki czemu opanowanie słownictwa, rozumienie ze słuchu i mówienie staja się łatwiejsze i szybsze (1).
Pomyśleliście o tym kiedyś?

Jak uczyć się wymowy?

Najlepiej za młodu. I nie mówię tego złośliwie, odnoszę się po prostu do biologicznych właściwości naszego ciała. Aparat mowy to mięśnie, które z czasem pracując na tych samych dźwiękach, przystosowują się do pewnych stałych ustawień. Im się jest starszym, tym trudniej wyegzekwować od naszych mięśni nowe i nienaturalnie zachowania. Jako rodzimy użytkownicy pięknego języka polskiego jesteśmy w dość uprzywilejowanej sytuacji. Nasza wymowa jest na tyle trudna a dźwięki zróżnicowane, że nasz aparat mowy pozostaje względnie elastyczny przez większość naszego życia.

Ale jak faktycznie uczyć się wymowy?

Bez ćwiczeń będzie ciężko, w końcu mówienie to wysiłek intelektualny i fizyczny, a umiejętność ta nie jest dla nas naturalna. 
Co Wyner radzi na początek? Naukę ze słownika wymowy. Tak! Chodzi tu o to, by przygotować się do właściwego interpretowania brzmienia czytanych przez nas słów. To naprawdę mniej szalone, niż się wydaje.

A co Ty możesz zrobić w domowym zaciszu?
  • Krok 1. Słuchaj. Osłuchaj się z językiem. Brzmi banalnie, ale trudno. Twój mózg musi się oswoić z językiem. Pozwól mu przyswoić nowe dźwięki je polubić. Będzie łatwiej.
  • Krok 2. Ćwicz na parach minimalnych. Pary minimalne to wyrazy różniące się jednym dźwiękiem, np.: cut-hut. Pozwoli to skupić się na jednym aspekcie i dobrze go wyćwiczyć. 
  • Krok 3. Słuchaj i powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj. Tu szersze wyjaśnienia są chyba zbędne. Produkuj mowę i ćwicz.
  • Krok 4. Nagraj się. Nagraj swoją wymowę powtarzaną po native spakerze i odsłuchaj. Porównaj z wymową native speakera i postaraj się samodzielnie zidentyfikować obszary do poprawy. Poproś kogoś, by także spróbował porównać Twoja wymowę z oryginałem. Przyjmij informacje zwrotną z pokorą 😉.
  • Krok 5. Mów. Zacznij samodzielnie produkować mowę. Z podstawową wiedzą o wymowie będzie to dużo prostsze. Potem powtórz krok 4.
Wypróbuj te kroki i daj znać w komentarzach jakie rezultaty przyniosły!

0 komentarze:

Prześlij komentarz