Czy wysiłek włożony w naukę języka zawsze się opłaca? Tak, ale daj sobie odpocząć!

Byle zdążyć

Założę się, że wiele i wielu z Was czasami wychodziło z siebie żeby tylko "zdążyć" się nauczyć jakiegoś aspektu językowego przed konkretnym deadline'm: egzamin, certyfikat, rozmowa kwalifikacyjna? Udawało się? Być może chwilowo, ale z pewnością było to bardzo wyczerpujące przedsięwzięcie. Musimy pamiętać, że nasz mózg funkcjonuje non-stop, 24/7 przez całe nasze życie i trzeba mu dać czasem odetchnąć! Szczególnie dobrze widać to w przypadku nauki języków.

nauka języków, slowlingo, jak się uczyć
Źródło: pixabay.com

Daj sobie czas na odpoczynek

Wszyscy moi uczniowie zawsze podlegali jednej zasadzie - po dłuższej przerwie w nauce (np. miesiąc, lub w czasie wakacji 2) zawsze wracali na zajęcia a świetnej formie intelektualnej. Używali bardziej wyszukanego słownictwa, robili mniej błędów gramatycznych i mówili bardziej płynnie, jakby zrobili ogromny postęp! Na pytanie, czy wyjątkowo dużo ćwiczyli, mieli kontakt z żywym językiem odpowiadali - nie! "Nie robiliśmy nic z naszym angielskim, odpoczywaliśmy, daliśmy sobie wolne od nauki, nie było czasu... etc."

Tryb rozproszony - diffuse mode

Zasada świetnej formy językowej po "odpoczynku" sprawdzała się w każdym jednym przypadku. Zaobserwowałam to również u siebie, po kilku(nasto) tygodniowej przerwie w nauce hiszpańskiego nie miałam żadnym problemów by na kolejnych pierwszych zajęciach mówić swobodnie, płynnie, i co najważniejsze, w miarę poprawnie. Działa to zazwyczaj tylko w przypadku pierwszych zajęć, potem następuje powrót do "regularnego" poziomu znajomości języka danej osoby. Pokazuje to jednak, że dając naszemu mózgowi i umysłowi czas na swobodne przetwarzanie przyswajanych informacji bez presji, też uczymy się języka. Możemy to zjawisko przyrównać do zmiany trybów - skupionego (focused mode) i rozluźnionego (diffuse mode - więcej tu), będących jednymi z technik efektywnego uczenia się.

Nie znaczy to oczywiście, że nie trzeba ciężko pracować nad nowym językiem, wręcz przeciwnie. Trzeba to jednak robić umiejętnie, z dobrze opracowanym modelem absorpcji. Trzeba wiedzieć, kiedy potrzebujemy przerwy, jak długiej i jak ją efektywnie wykorzystać. Musimy poznać nasz mózg i nauczyć się z nim współpracować.

Pomysł na ten wpis przyszedł mi do głowy, gdy natknęłam się na artykuł w TIME Magazine, traktujący o nowym badaniu przeprowadzonym przez MIT, dotyczącym wysiłku i pracy mózgu w nauce języków. Szczegóły znajdziecie tu. Artykuł ten skupia się również na tym, jak funkcjonuje nasz mózg podczas nauki. 

Polecam Wam zapoznanie się również z oryginałem, a w międzyczasie zostawiam Was z refleksją na temat Waszych doświadczeń z przerwami w nauce. Czy też mieliście po takiej przerwie "językowego kopa"?

Pozdrawiam i do następnego razu!

0 komentarze:

Prześlij komentarz